Śledź po japońsku i dansingi. Pamiętasz, co działo się w restauracji "Warszawska"?

Śledź po japońsku i dansingi. Pamiętasz, co działo się w restauracji „Warszawska”?

Muzeum w Przeworsku Zespół Pałacowo-Parkowy zainaugurowało wyjątkowy, wakacyjny cykl pod nazwą „Przeworskie nieistniejące zakłady gastronomiczne”. W cotygodniowych wpisach instytucja przybliży historię kultowych restauracji, barów i kawiarni, które przez dekady tworzyły klimat miasta. Pierwszy odcinek serii poświęcono legendarnej restauracji „Warszawska”, która w latach swojej świetności potrafiła obsłużyć nawet 700 osób dziennie. Organizatorzy apelują do mieszkańców o dzielenie się wspomnieniami, anegdotami oraz smakami zapamiętanymi z dawnych jadłospisów.

Restauracja „Warszawska” i Syrenka przy Krakowskiej 5

Historia „Warszawskiej” sięga lat 50-tych XX wieku, kiedy lokal przy ulicy Krakowskiej 5 (na parterze kamienicy z 1902 roku, stojącej w klinie dzisiejszych ulic Kościelnej i Piłsudskiego) zaczęła prowadzić Powszechna Spółdzielnia Spożywców. Nazwa, która utrwaliła się w latach 60-tych, najprawdopodobniej nawiązywała do działającego po drugiej stronie ulicy kina „Warszawa”, mieszczącego się w gmachu dawnego Towarzystwa Gimnastycznego „Sokół”. Charakterystycznym elementem lokalu był wizerunek warszawskiej syrenki, który zdobił pierwsze okno po prawej stronie od drzwi wejściowych.

„Warszawska” była zaliczana do restauracji II kategorii. W praktyce oznaczało to lokal ogólnodostępny ze średnim pułapem cenowym, serwujący popularne dania tradycyjnej kuchni polskiej.

Największy lokal w mieście: 80 miejsc i setki klientów

W latach 60-tych restauracja była największym zakładem zbiorowego żywienia w Przeworsku. Dane z 1963 roku pokazują skalę działalności tego miejsca:

  • Powierzchnia sali konsumpcyjnej: 137.5 m2
  • Powierzchnia zaplecza: 64.8 m2
  • Liczba miejsc siedzących: 80 miejsc konsumpcyjnych
  • Zatrudnienie: 14 osób (w tym 6 kelnerów i bufetowych)
  • Dzienna zdolność obsługi: aż 700 osób

W menu królowały śniadania, obiady i kolacje. Przeworszczanie gasili pragnienie lokalną lemoniadą, oranżadą oraz wodą sodową z przeworskiej Wytwórni Wód Gazowanych. W ofercie dostępna była także woda mineralna „Wysowianka” oraz piwo z browaru w Łańcucie.

Śledź Po Japońsku I Dansingi. Pamiętasz, Co Działo Się W Restauracji &Quot;Warszawska&Quot;?
Śledź Po Japońsku I Dansingi. Pamiętasz, Co Działo Się W Restauracji &Quot;Warszawska&Quot;?

Śledź po japońsku i pianino „do kotleta” — wspomnienia mieszkańców

Najcenniejszą częścią historii przeworskiej gastronomii są ludzkie wspomnienia, tworzące tak zwaną historię mówioną. Muzeum w Przeworsku zebrało pierwsze relacje internautów publikowane na lokalnych grupach społecznościowych, takich jak „Przeworskie wspominki” oraz „Przeworsk i okolice dawniej i dziś”.

Z internetowych opowieści wyłania się obraz tętniącego życiem lokalu, w którym Andrzej Żelazny przygrywał gościom na pianinie „do kotleta”, a wieczorami organizowano huczne dansingi. Nowoczesnym akcentem w budynku była działająca winda towarowa. Mieszkańcy do dziś pamiętają smak tamtejszych flaczków, kaszanki, gołąbków z chrupiącą cebulką, chleba ze smalcem czy kultowego śledzia po japońsku oraz śledzi w oleju i śmietanie.

Muzeum zachęca wszystkich mieszkańców do dalszego współtworzenia cyklu. Wspomnienia, opisy wystroju wnętrz czy opowieści o stałych bywalcach można zostawiać w komentarzach pod muzealnymi wpisami. Niewykluczone, że zebrany materiał posłuży w przyszłości do stworzenia oficjalnego „szlaku spacerowego przeworskich zakładów gastronomicznych”. W kolejnych tygodniach poznamy m.in. historie lokali Zacisze, Ratuszowa, Panorama, Bajka, Targowa czy pijalni piwa u Słysza.

Śledź Po Japońsku I Dansingi. Pamiętasz, Co Działo Się W Restauracji &Quot;Warszawska&Quot;?

Źródło: Muzeum w Przeworsku Zespół Pałacowo-Parkowy (autor inicjały: KI) Fotografie: Ze zbiorów Muzeum w Przeworsku