Cukiernia „Przodownik”, bar „Rumcajs”, lodziarnia „Pingwin” czy słynna cukierenka Stanisława Słowika – to tylko część słodkich adresów, które przez dekady tworzyły kawiarniany klimat Przeworska. Muzeum w Przeworsku Zespół Pałacowo-Parkowy zakończyło swój letni cykl historyczny poświęcony dawnej gastronomii miasta, przypominając miejsca, w których mieszkańcy spotykali się na krem sułtański, ptysie, napoleonki oraz rzemieślnicze lody. Ta sentymentalna podróż do lat 40., 60., 70. i 80. XX wieku przywołuje wspomnienia z czasów, gdy przeworski Rynek tętnił zapachem świeżych wypieków.
Wielu przeworszczan do dziś z rozrzewnieniem wspomina tamte smaki – zupełnie inne niż dzisiejsze, oparte na tradycyjnych recepturach i lokalnym rzemiośle cukierniczym.
Rynek 4: Od skromnego Przodownika po kultowego Rumcajsa
Północna pierzeja przeworskiego Rynku kryje w sobie wyjątkową historię słodkości. To właśnie pod numerem 4 w latach 60. XX wieku działała niewielka Cukiernia „Przodownik”. Cały lokal liczył zaledwie niecałe 20 metrów kwadratowych powierzchni, a wewnątrz mieściło się jedynie kilka stolików z miejscem dla 12 gości. Pod tym samym adresem funkcjonowała również wytwórnia lodów, która w letnie dni przyciągała kolejki spragnionych ochłody mieszkańców.
Prawdziwa rewolucja w tym miejscu nadeszła w 1978 roku, gdy otwarto legendarny Bar „Rumcajs”. Lokal oferował bogaty wybór artykułów ciastkarskich, napojów chłodzących i lodów, stając się jednym z najchętniej odwiedzanych punktów w mieście.
Starsi mieszkańcy Przeworska doskonale pamiętają serwowaną w „Rumcajsie” klasyczną wuzetkę oraz krem sułtański – prawdziwy symbol kawiarnianej elegancji czasów PRL-u, uwieczniony m.in. w filmie „Dziewczyny do wzięcia” Janusza Kondratiuka z 1972 roku. Z kolei młodsze pokolenie przychodziło tam na puszyste ptysie, napoleonki z kruchym ciastem czy pączki obsypane wiórkami kokosowymi i polane lukrem.


Pingwin w południowej pierzei i cukierenka u Słowika
Słodka mapa Przeworska nie kończyła się na północnej stronie rynku. W latach 80. XX wieku po przeciwnej stronie – pod adresem Rynek 10 – funkcjonowała popularna lodziarnia „Pingwin”, która zapisała się w pamięci mieszkańców jako obowiązkowy punkt rodzinnych spacerów.
Jeszcze dalej sięgają dzieje lokalu prowadzonego przez Stanisława Słowika. Cukiernia mieściła się w kamienicy przy ulicy Krakowskiej/Piłsudskiego 11 (przylegającej od północy do budynku przy ulicy Kościelnej 2). Miejsce to tętniło życiem towarzyskim i kulturalnym tuż po zakończeniu II wojny światowej.
„W latach 1946–1948 w tejże cukierni prowadzona była sprzedaż biletów na spektakle teatralne w wykonaniu m.in. przyjezdnego Teatru Miasta Jarosławia im. Michała Bałuckiego czy inne imprezy, które odbywały się tuż obok w sali Sokoła” – przypominają muzealnicy z Przeworska.
Cukierenka u Słowika stanowiła naturalne zaplecze dla życia artystycznego miasta, łącząc wizytę na ciastku z zakupem wejściówki na premierę w przeworskim „Sokole”.

Muzeum pyta mieszkańców o wspomnienia
Wakacyjny cykl historyczny przygotowany przez Muzeum w Przeworsku cieszył się ogromnym zainteresowaniem internautów, którzy chętnie dzielili się rodzinnymi opowieściami. Muzealnicy wciąż zachęcają do odkurzania pamięci – zwłaszcza w kwestii smaków lodów serwowanych w „Pingwinie” oraz prywatnych fotografii dawnych witryn sklepowych, które mogły zachować się w domowych albumach.


Źródło: Muzeum w Przeworsku Zespół Pałacowo-Parkowy (autor wpisu: KI)















