Wznosząca się na wysokość 442 m n.p.m. Mechowa Góra to jeden z najbardziej intrygujących punktów na mapie powiatu przeworskiego. Choć dziś to przede wszystkim miejsce wytchnienia dla spacerowiczów, leśne ostępy wciąż skrywają ślady niedokończonej inwestycji III Rzeszy z czasów II wojny światowej. Według historycznych przekazów, to właśnie tutaj Niemcy planowali stworzyć stanowisko startowe dla niszczycielskich raket V-2.
Położenie Mechowej Góry wzdłuż pasma ciągnącego się od Babic po Jawornik Polski posiadało ogromne znaczenie strategiczne. Niemcy rozpoczęli tu zaawansowane prace inżynieryjne, które gdyby zostały ukończone, mogłyby znacząco wpłynąć na przebieg działań wojennych na froncie wschodnim. Ofensywa Armii Czerwonej sprawiła jednak, że 22 lipca 1944 roku prace nagle przerwano, pozostawiając po sobie betonowe zagadki.
Żelbetonowa ściana i „działowa droga”
Do dziś na zboczu góry uważny obserwator może dostrzec namacalne dowody dawnej obecności wojsk niemieckich. Znajduje się tam duża wyrwa w ziemi ze ścianą oporową wykonaną z żelbetonu. Choć natura systematycznie odzyskuje ten teren, przykrywając konstrukcję warstwą mchu i roślinności, fundamenty są wciąż wyraźnie widoczne.
Równie zagadkowym elementem jest prowadząca na szczyt tzw. „działowa droga”. Zbudowana w 1943 roku trasa została solidnie utwardzona bazaltem i granitem. Jej przeznaczenie do dziś pozostaje tematem dyskusji wśród regionalistów i pasjonatów militariów – solidność konstrukcji sugeruje, że miała ona wytrzymywać transport bardzo ciężkich ładunków.
Panorama na lasy trzech leśnictw
Mechowa Góra to jednak nie tylko mroczne tajemnice historii. Dla mieszkańców okolicznych miejscowości i turystów to przede wszystkim doskonały punkt widokowy. Ze szczytu rozpościera się malownicza panorama na rozległe kompleksy leśne leśnictw: Rączyna, Śliwnica, Kramarzówka.
Cisza i przestrzeń sprawiają, że wzgórze jest idealnym celem weekendowych wycieczek. Można tu poczuć ducha przeszłości, a jednocześnie odpocząć od codziennego zgiełku. Nadleśnictwo Kańczuga przypomina, że podczas leśnych wędrówek warto patrzeć pod nogi i dookoła – historia regionu bywa zapisana w betonie ukrytym pod liśćmi.

Źródło: Nadleśnictwo Kańczuga

















