20 sierpnia przypada rocznica urodzin Adama Chmielowskiego, znanego całemu światu jako św. Brat Albert – powstaniec, wybitny malarz i założyciel zgromadzeń zakonnych pomagających najuboższym. Niewiele osób wie, że jego losy i artystyczna kariera były blisko związane z rodziną Dzieduszyckich z Zarzecza.
Jak przypomina Muzeum Dzieduszyckich, to właśnie Włodzimierz Dzieduszycki, twórca słynnego lwowskiego muzeum, dostrzegł niezwykły talent malarski młodego Adama Chmielowskiego. Postanowił wesprzeć jego rozwój i ufundował mu stypendium, dzięki któremu przyszły święty mógł podjąć studia na prestiżowej Akademii Sztuk Pięknych w Monachium.
To właśnie po ukończeniu edukacji, wspartej przez Dzieduszyckich, powstały jego najsłynniejsze dzieła, w tym poruszający obraz „Ecce Homo”. To właśnie to dzieło jest uznawane za symbol głębokiej przemiany duchowej artysty, która doprowadziła go do porzucenia kariery malarskiej i poświęcenia życia służbie bezdomnym i ubogim.
Związki z rodziną Dzieduszyckich nie kończyły się jednak na mecenacie. Zachowała się wyjątkowa fotografia przedstawiająca Brata Alberta, wykonana 2 kwietnia 1899 roku na Kalatówkach w Zakopanem, gdzie budował swoją pustelnię. Autorką zdjęcia była Klementyna z Dzieduszyckich Szembekowa, córka hrabiego Włodzimierza.
Historia ta pokazuje, jak głęboko losy św. Brata Alberta, patrona artystów i ubogich, splatały się z historią arystokratycznego rodu z Zarzecza.

Źródło: Muzeum Dzieduszyckich w Zarzeczu













![Pamięć o bezimiennych i zapomnianych. Wolontariusze z Zespołu Szkół w Kańczudze uporządkowali groby na cmentarzu [ZDJĘCIA] Przełom października i listopada to na cmentarzach w całym powiecie przeworskim czas wzmożonego ruchu, porządkowania nagrobków i przygotowań do modlitewnej zadumy. Pośród tysięcy zadbanych pomników znajdują się jednak mogiły, o których czas lub brak bliskich sprawiły, że popadły w zapomnienie. Uczniowie z Kańczugi po raz kolejny udowodnili, że pamięć o zmarłych to wartość, którą warto pielęgnować bez względu na upływ lat. Lekcja empatii i szacunku na kańczuckiej nekropolii Coroczna akcja porządkowania opuszczonych miejsc spoczynku to w Zespole Szkół w Kańczudze stały punkt jesiennego kalendarza wolontariatu. Młodzi ludzie pod okiem opiekunów koła poświęcili swój wolny czas, by usunąć zalegające liście, chwasty i oczyścić nagrobki, przy których od dawna nikt nie zapalił światełka. Zakres działań podjętych przez młodzież: oczyszczenie zapomnianych i zaniedbanych nagrobków z mchu, zeschłych liści i gałęzi, uporządkowanie bezpośredniego otoczenia starych mogił ziemnych, zapalenie zniczy pamięci na grobach, których nikt już nie odwiedza, symboliczne odwiedzenie i rozświetlenie płomieniem zniczy nagrobków najmłodszych mieszkańców gminy, którzy odeszli zbyt wcześnie. Wolontariusze ze Szkolnego Koła Caritas wraz z opiekunami, jak co roku, zadbali o opuszczone i zapomniane groby na cmentarzu w Kańczudze. To piękny gest pamięci, szacunku i troski o tych, których nie ma już wśród nas. Wolontariusze zapalili również symboliczne znicze na mogiłach dzieci, dając wyraz pamięci o najmłodszych, którzy odeszli zbyt wcześnie – podsumowują koordynatorzy akcji z Zespołu Szkół w Kańczudze. Tego typu inicjatywy mają dla dorastającej młodzieży wymiar znacznie głębszy niż samo sprzątanie alejek cmentarnych. Uczą wrażliwości społecznej, empatii, szacunku dla przeszłości oraz uświadamiają, jak wielką rolę w lokalnej wspólnocie odgrywa bezinteresowna pomoc. Źródło informacji: Zespół Szkół w Kańczudze](https://mojprzeworsk.pl/wp-content/uploads/2026/10/864383093_1721316693171346_3965652687008455815_n-300x195.jpg)

