Pożar traw w powiecie łańcuckim

Białobrzegi. Dzielnicowi zapobiegli rozprzestrzenieniu się pożaru

Funkcjonariusze rewiru dzielnicowych byli pierwsi na miejscu pożaru, do którego doszło w pobliżu jednej z posesji w Białobrzegach. Dzięki pomocy funkcjonariuszy udało się zatrzymać rozprzestrzeniający się ogień nim dotarł do pobliskich budynków. 

Do zdarzenia doszło we wtorek w Białobrzegach. Po godz. 9, dyżurny łańcuckiej komendy otrzymał zgłoszenie o pożarze przy jednej z posesji w miejscowości Białobrzegi. Z przekazanych informacji wynikało, że podczas spalania pozostałości roślinnych miało dojść do zaprószenia ognia, który szybko rozprzestrzenił się na pobliskie łąki.

Na miejscu jako pierwsi byli dzielnicowi z Łańcuta. Widząc rozprzestrzeniający się ogień, policjanci natychmiast przystąpili do pomocy gaszącym pożar właścicielom pobliskich posesji. Dzięki pomocy funkcjonariuszy udało się zatrzymać płomienie nim dotarły do drewnianego budynku gospodarczego. Następnie akcję gaśniczą przejęli przybyli na miejsce strażacy.

Jak ustalili funkcjonariusze ogień został zaprószony przez 52-letniego mieszkańca gminy Białobrzegi. Mężczyzna robiąc wiosenne porządku postanowił spalić zalegające na działce pozostałości roślinne. Silny wiatr spowodował jednak gwałtowne rozprzestrzenienie się ognia i pożar suchych traw na pobliskich łąkach. 52-latek został ukarany mandatem karnym.

Pamiętajmy, że wysuszone trawy palą się bardzo szybko, a ogień łatwo się rozprzestrzenia i trudno nad nim zapanować. Powstały w ten sposób pożar stwarza duże niebezpieczeństwo dla osób i mienia, zwłaszcza gdy przeniesie się na pobliskie zabudowania. Ogień może być także śmiertelnie niebezpieczny dla osób, które podpalają trawy. Rokrocznie kilkanaście osób traci życie w płomieniach lub w wyniku zaczadzenia podczas ich wypalania.

Gdy wypalanie ma miejsce przy drodze to dym staje się śmiertelnie niebezpieczny także dla uczestników ruchu. Zadymienie ogranicza widoczność zarówno kierowcom, jak i pieszym. Może stać się przyczyną tragicznych zdarzeń drogowych. Wypalanie trawy prowadzi do wyjałowienia gleby, a spowodowane pożary powodują spustoszenie dla flory i fauny. Niszczone są miejsca lęgowe ptaków i siedliska zwierząt. Giną nawet większe osobniki, które w gęstym dymie tracą orientację i ulegają zaczadzeniu.

Przypominamy także, że zgodnie z art. 124 ustawy z dnia 16 kwietnia 2004 r. o ochronie przyrody (Dz.U. 2026.13 t.j) wypalanie wypalania łąk, pastwisk, nieużytków (…) jest prawnie zabronione i grozi za nie odpowiedzialność karna. Osoby wypalające trawy i pozostałości roślinie, mogą ponieść także odpowiedzialność za sprowadzenie zagrożenia pożarowego na podstawie art. 82 ustawy z dnia 20 maja 1971 r. Kodeksu wykroczeń (Dz. U. z 2025 r. poz. 734, ze zm.). W przypadku, gdy wypalanie traw spowoduje pożar, w którym zagrożone zostanie życie lub zdrowie wielu osób albo mieniu w wielkich rozmiarach, można trafić do więzienia nawet na 10 lat. Dotkliwe kary finansowe nakładane są też przez Agencję Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa w postaci zmniejszenia lub odebrania dopłat bezpośrednich za dany rok.

Źródło: KPP Łańcut