Co dalej z trasa rowerową w Nowosielcach?

Slide
Slide
Slide
Slide
Exit full screenEnter Full screen
previous arrow
next arrow

Co dalej z trasa rowerową w Nowosielcach?

Miłośnicy dwóch kółek zjednoczeni w stowarzyszeniu 4Gravity Team zwrócili się do nas z prośbą o ratowanie trasy rowerowej, która znajduje się w tzw. „Borku” w Nowosielcach. Trasa co prawda nie jest legalna, ale istnieje od kilkunastu lat, jest mocno uczęszczana i przyciąga wielu amatorów rowerowych wyczynów. Czy Nadleśnictwo Kańczuga odstąpi od planów zrównania trasy z ziemią? 


– Witam, od kilkunastu lat młodzież jak i starsi dobrze się bawią jeżdżąc trochę inaczej niż wszyscy, na rowerach w pobliskim lesie Borek w Nowosielcach. Trasy, które zostały przygotowane przez okolicznych zapaleńców, mają zostać zniszczone zrównane z ziemią. To miejsce w rowerowym świecie jest znane na całe Podkarpacie i nie tylko. Przyjeżdżają do nas zawodnicy, rodziny z całej Polski, pojeździć porozmawiać, miło spędzić czas. Teraz nadleśnictwo chce zniszczyć to kultowe miejsce na rowerowej mapie Podkarpacia. Prosimy o pomoc w tej sprawie i nagłośnienie owej sprawy- napisała do9 nas pan Damian z grupy rowerowej 4Gravity Team.


Stowarzyszenie, na swoim facebookowym  fanpage zamieściło podobny apel, który spotkał  się z ogromnym odzewem społeczeństwa. Głos w sprawie zabrało Nadleśnictwo Kańczuga, które miłośnikom rowerowych wyczynów, również odpisało na facebooku – Nadleśnictwo Kańczuga informuje, że nie mamy absolutnie nic przeciwko jeździe rowerem po lesie – wręcz przeciwnie sami również jeździmy rowerami po naszych lasach?.Nie wprowadziliśmy również zakazu jazdy rowerem po lesie. Niestety trasa urządzona w Nowosielcach służąca do ekstremalnej jazdy rowerem nie jest w sposób formalny zalegalizowana. Dbając o bezpieczeństwo osób odwiedzających tereny leśne wprowadziliśmy na w/w trasie zakaz ruchu. Dotychczas nie mieliśmy również kontaktu z osobami które tą trasę przygotowały. W związku z powyższym, celem dokonania stosownych uzgodnień i legalizacji trasy Nadleśniczy Nadleśnictwa Kańczuga zaprasza do rozmów w siedzibie Nadleśnictwa w Kańczudze, przy ulicy Węgierskiej 32.


Do spotkania pomiędzy przedstawicielami Nadleśnictwa i grupy  4Gravity Team, która walczy o zachowanie trasy w Nowosielcach ma dojść 18 czerwca o godz. 10.00.
Grupa rowerowa zamieściła komentarz do sprawy: -Nadleśnictwo odpisało w komentarzach poniżej, chcą rozmów. PROSZĘ BEZ HEJTÓW W KOMENTARZACH. Polityczne wycieczki w komentarzach będą usuwane (chyba pierwszy raz w historii SMB…) – to jest fanpage rowerowy!!! Polska rzeczywistość zawitała tym razem na podkarpacie…Na pewno większość z Was kojarzy miejscówkę w "Borku" koło Przeworska, gdzie chłopaki z 4Gravity Team stworzyli nie tylko zwykłe traski, ale kompleksową miejscówkę, gdzie jeździli początkujący, dzieciaki, dziewczyny – ogółem wszyscy, którzy mieli rowerową zajawkę. Cześć z Was miała nawet przyjemność jeździć tam, poznać miejscowych chłopaków, zawsze uśmiechniętych i gościnnych. O Borku wiedziały lokalne władze i nadleśnictwo, nikomu to nie przeszkadzało, wszyscy żyli na zasadzie lokalnej symbiozy, rowerzyści wspierali lokalne sklepiki i pizzerię, ale najwidoczniej lepsza zmiana dotarła do Nadleśnictwo Kańczuga i ostatnio w lesie otaśmowano wszystkie trasy, pojawił się zakaz wjazdu rowerem do lasu… Chyba nie muszę Wam mówić jakie będą prawdopodobne kolejne kroki nadleśnictwa. Szkoda tylko, że nie docenili tego jaki wkład w lokalną społeczność ma Borek, jak 4Gravity Team dba o las (coroczne akcje sprzątania, wyznaczone miejsca na ognisko, żadnego syfu). A co Wy z Nadleśnictwo Kańczuga zrobicie dla tego miejsca, jak już wszystko zrównacie z ziemią? Ja wam powiem jak będzie… Będzie syf i śmieci, których nie będzie nikt sprzątał, na pewno nie wy, przecież potraficie tylko burzyć i robić ścinki w lesie, po których nikt nie sprząta. 


Apeluje do zdrowego rozsądku osób zarządzających terenami leśnymi Nadleśnictwo Kańczuga oraz Powiat przeworski, żeby dogadało się z stowarzyszeniem rowerowym 4Gravity Team i historia tego miejsca nie zakończyła się w ciągu kilku kolejnych dni. Wołam trochę prasy, żeby mieć pewność, że sprawa zostanie odpowiednio nagłośniona, w przeciwnym razie jak znam naszą rzeczywistość, nikt z chłopakami nie zechce rozmawiać- napisali członkowie grupy rowerowej.


Trzymamy kciuki za powodzenie rozmów! W dzisiejszych czasach każda inicjatywa społeczna, jak stworzenie trasy rowerowej powinna być doceniana. Zwłaszcza, że miłośnikom dwóch kołek nie jest łatwo na naszym terenie. Podobnych miejsc brakuje, a to zorganizowali samo rowerzyści, którzy dbają o to miejsce.


Do sprawy wrócimy i poinformujemy o rezultatach rozmów.


BO


Fot. 4Gravity Team