Jeden z najciekawszych zabytków w gminie Kańczuga, pałac Kellermanów w Żuklinie, od dwóch lat czeka na nowego właściciela. Mimo niedawnej obniżki ceny przez prywatnego właściciela, ta wyjątkowa nieruchomość z ogromnym potencjałem historycznym i krajobrazowym wciąż wypatruje inwestora, który podejmie się jej uratowania.
Zespół pałacowo-parkowy w Żuklinie to nie tylko budynek mieszkalny, ale całe założenie o powierzchni około pięciu hektarów. W jego skład wchodzi pałac, kordegarda, dawne czworaki oraz rozległy park krajobrazowy ze stawem. Obiekt, choć obecnie nadgryziony zębem czasu, pozostaje świadectwem dawnej świetności regionu i wysokiej klasy architektury rezydencjonalnej.
Historia remontów i trudne losy obiektu
Budynek przechodził w swojej historii kilka etapów modernizacji, które były uzależnione od funkcji, jakie pełnił. Pierwszy duży remont miał miejsce w 1948 roku – wymieniono wtedy dach, stropy, okna i drzwi oraz obudowano portyk wejściowy. Kolejne prace prowadzono w 1988 roku, kiedy to w hali pojawiły się nowe schody i zamontowano centralne ogrzewanie.
Pałac musiał zmierzyć się również z żywiołem. Po pożarze, do którego doszło przed laty, konieczne były prace naprawcze, w tym ponowne wykonanie poszycia dachowego i wymiana stropów. Dziś budynek wymaga kompleksowej rewaloryzacji, która zatrzyma proces degradacji i przywróci mu funkcjonalność.
Józef Kellerman – powstaniec i wizjoner z Kańczugi
Postać budowniczego pałacu, Józefa Kellermana, zasługuje na szczególną uwagę mieszkańców powiatu przeworskiego. Był to człowiek o niezwykłym życiorysie, który po śmierci Edwarda Kellermana w 1875 roku przejął dobra w Kańczudze i Żuklinie. Jako zaledwie 19-letni chłopak wziął udział w powstaniu styczniowym, służąc jako rotmistrz w oddziale Marcina „Lelewela” Borelowskiego.
Kellerman był nie tylko patriotą, ale i prężnym działaczem gospodarczym. To dzięki jego staraniom powstał trakt drogowy łączący Kańczugę z Przeworskiem oraz drogi w kierunku Pruchnika i Jarosławia. Był cenionym hodowcą bydła i honorowym obywatelem Łańcuta, zasłużonym dla rozwoju lokalnych kas zaliczkowych. W 2023 roku jego postać została upamiętniona tablicą na dawnej kamienicy Kellermanów w Kańczudze.
Potencjał, który czeka na odkrycie
Największym atutem nieruchomości w Żuklinie, oprócz samej architektury, jest park. Wymaga on obecnie fachowej pielęgnacji, odtworzenia dawnych ścieżek oraz oczyszczenia stawu, który niegdyś był ozdobą przedniej części pałacu.
Dla nowego inwestora pałac w Żuklinie to szansa na stworzenie unikalnego miejsca na mapie Podkarpacia – czy to o charakterze prywatnej rezydencji, czy obiektu turystyczno-hotelowego. Pozostaje mieć nadzieję, że historia Józefa Kellermana i jego żuklińskiej siedziby znajdzie swój szczęśliwy, nowoczesny rozdział, zanim proces niszczenia zabytku stanie się nieodwracalny.

Źródło: Podkarpacki Opiekun Zabytków. Fot. M. Hajnosz.

















