W czasie letnich upałów wiele osób sięga po zimne napoje w puszce, by ugasić pragnienie. Eksperci z Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej przypominają jednak o niebezpiecznym paradoksie – napoje energetyczne, zamiast nawadniać, mogą prowadzić do odwodnienia organizmu.
Jak podkreślają specjaliści, popularne „energetyki” to tzw. napoje funkcjonalne. Ich zadaniem nie jest gaszenie pragnienia, a wywołanie konkretnej reakcji organizmu: krótkotrwałego pobudzenia, chwilowego zmniejszenia zmęczenia czy poprawy koncentracji. Z tego powodu kategorycznie nie mogą być traktowane jako alternatywa dla wody.
Nadmierne spożycie tego typu produktów wpływa bardzo niekorzystnie na organizm, a jednym z najpoważniejszych skutków ubocznych jest właśnie utrata wody. W upalny dzień, gdy nasze ciało i tak jest narażone na odwodnienie, sięgnięcie po napój energetyczny może tylko pogorszyć sytuację.
Ostrzeżenie to nabiera szczególnego znaczenia w kontekście niedawno wprowadzonych przepisów, które zakazały sprzedaży „energetyków” osobom niepełnoletnim. Sanepid jednoznacznie wskazuje, że tego typu napojów w ogóle nie powinny pić dzieci i młodzież. Na liście osób, dla których są one wyjątkowo niewskazane, znajdują się również:
- kobiety w ciąży i karmiące piersią,
- osoby chore na cukrzycę,
- osoby cierpiące na choroby układu krążenia.
Wniosek jest prosty: w upalne dni, gdy szukamy orzeźwienia i chcemy prawidłowo nawodnić organizm, najlepszym i najbezpieczniejszym wyborem pozostaje woda.

Źródło: Wojewódzka Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna w Poznaniu

















