ŻUKLIN. Niewielka wieś położona nad rzeką Mleczką, zaledwie 13 kilometrów od Przeworska, kryje w sobie historię równie burzliwą, co fascynującą. Dzieje Żuklina to opowieść o tatarskich najazdach, zmieniających się rodach arystokratycznych i niezwykłych losach pałacu, który z rezydencji stał się szkołą, by dziś czekać na odzyskanie dawnej świetności.
Historia wsi sięga 1384 roku. Przez wieki ziemie te należały do potężnych rodów Tarnowskich, Pileckich i Lubomirskich. Spokój mieszkańców wielokrotnie burzyły tragiczne wydarzenia. W 1498 roku najazd tatarski niemal wyludnił wieś – wielu zginęło, a część została wzięta w niewolę. Podobna tragedia powtórzyła się w 1624 roku. W kolejnych latach napady Kozaków, Szwedów i wojsk Rakoczego zmuszały ludność do ucieczki.
Śladem tamtych czasów jest historia spalonego przez Tatarów drewnianego kościoła i zapomnianego cmentarza. Dziś o jego istnieniu przypomina jedynie niewielka kapliczka, wzniesiona około sto lat temu.
Nowy rozdział – pałac Kellermannów
Wbrew często powielanym informacjom, Żuklin nie trafił w ręce rodu Kellermannów w 1812 roku – wtedy zakupili oni majątek w Kańczudze. Właścicielem Żuklina w połowie XIX wieku był baron Gustaw von Gemmingen, zięć Czesława Jakubowskiego, a następnie – jego szwagier – Józef Jakubowski. Potwierdza to m.in. dokument z 1868 roku, w którym jako właściciel Żuklina widnieje właśnie Józef baron Jakubowski. Dopiero po śmierci Edwarda Kellermanna, około 1875 roku, jego syn Józef Kellermann odziedziczył majątek i dokupił Żuklin, włączając go do rodzinnej posiadłości.

W drugiej połowie XIX wieku Kellermannowie wznieśli w Żuklinie murowany pałac otoczony parkiem krajobrazowym. Rezydencja pełniła swoje funkcje aż do wybuchu II wojny światowej. Po wojnie budynek został przejęty przez państwo i rozpoczął swój niezwykły rozdział oświatowy.
Początkowo mieściło się w nim liceum ogólnokształcące. Kiedy stan techniczny pałacu zaczął się pogarszać, z dużą pomocą mieszkańców wsi udało się go wyremontować. Mimo to, w 1970 roku liceum przeniesiono do Kańczugi. Przez kolejne lata w pałacu działały warsztaty szkolne, a później szkoła podstawowa. Jeszcze w 2000 roku gmina planowała utworzyć tu ośrodek dla dzieci z porażeniem mózgowym lub dom samotnej matki.
Ostatecznie, w 2001 roku, zespół pałacowy został kupiony przez prywatnego inwestora z Rzeszowa, którego babka przed laty mieszkała w Żuklinie. Nowy właściciel rozpoczął prace renowacyjne od odnowienia stróżówki i części pałacu.
Dziś, obok zabytkowego pałacu i jego parku, charakterystycznym elementem krajobrazu Żuklina pozostaje stacja historycznej linii kolei wąskotorowej Przeworsk – Dynów.




Źródło: Strona „Łopuszka Wielka i Medynia Kańczucka” (Facebook)

















