Wielki Tydzień to czas zadumy i wyciszenia, ale również specyficznych dźwięków, które od wieków towarzyszą liturgii i lokalnym zwyczajom. Jednym z nich jest charakterystyczne stukanie kołatek, instrumentów o prostej budowie, ale bogatej historii i znaczeniu.
Jak podają historyczne źródła, formy rytualnego hałasowania ewoluowały, jednak drewniane narzędzia takie jak kołatki i terkotki, ze względu na swoją prostotę i łatwość wykonania, przetrwały do dziś. W naszym regionie, podobnie jak w wielu innych miejscach w Polsce, były i są powszechnie używane jako element liturgii Wielkiego Czwartku i Wielkiego Piątku, po symbolicznym „zamknięciu dzwonów”.
Jan Kantor w swoich zapiskach wspominał, że już od Wielkiej Środy, a najpóźniej od Wielkiego Czwartku, chłopcy chodzili po wsi z kołatkami, bębnami i „tarapatami” (rodzaj terkotki), obiegając wieś trzy razy dziennie. Ten hałas miał przypominać o poście, a wręcz symbolicznie „grozić” tym, którzy by go łamali. Co ciekawe, w Wielki Czwartek, podczas „Gloria”, gdy dzwony milkły, dzieci obiegały domy trzy razy, dzwoniąc kluczami, co miało magicznie wypędzić szczury i myszy.
Tradycja używania drewnianych kołatek w liturgii sięga czasów Karola Wielkiego, kiedy to na przełomie VIII i IX wieku zaczęto zastępować nimi dzwony podczas Wielkiego Czwartku. Zaniechanie muzyki organowej i dzwonów miało stanowić formę „postu uszu”, zapraszając do głębszego wyciszenia i skupienia.
W wielu miejscowościach naszego regionu, takich jak Świętoniowa („klykotki”), Nowosielce („klekotki”), Głogowiec („kłapawki”), Żurawiczki („kłopatki”) czy Gniewczyna Tryniecka („zębatki”), a także w Żurawiczkach („rempacze – rzympacze”, czyli terkotki), ministranci używają tych instrumentów podczas liturgii Triduum Paschalnego, po zamilknięciu dzwonów.
Z Żurawiczek zachował się przekaz o chłopcach „tłukących” kłopatkami koło domów. W Markowej z kolei obchodzono domy z kołatkami trzy razy dookoła, tworząc w ten sposób magiczną granicę mającą odegnać złe duchy. Hałasując kołatkami, ministranci obchodzili również trzykrotnie budynek kościoła w ciągu Triduum Paschalnego. Dawniej każdy ojciec robił kołatkę dla swojego syna ministranta, a stolarze wiejscy wykonywali je także na zamówienie.
Wielki Piątek to kolejny dzień, kiedy na przeworskiej ziemi usłyszymy charakterystyczne stukanie kołatek. To nie tylko element liturgii, ale także echo dawnych wierzeń i zwyczajów, przypominające o bogatej tradycji związanej z okresem Wielkanocy.

Źródło: Obrzędowość wiosenna regionu Przeworskiego. K. Ignas

















