Adam Łapka, urodzony w Majdanie Sieniawskim żołnierz Armii Krajowej, więzień niemieckiego obozu koncentracyjnego na Majdanku oraz ofiara powojennych represji stalinowskiego Urzędu Bezpieczeństwa, spoczywa na cmentarzu parafialnym w Twardogórze na Dolnym Śląsku. Przed dniem Wszystkich Świętych przypominamy poruszający życiorys rodaka z ziemi sieniawskiej, którego mogiłę zdobi charakterystyczny krzyż z brzozowego drewna.
Historia zmarłego w 1971 roku leśnika to świadectwo losów pokolenia zmagającego się z dwoma zbrodniczymi totalitaryzmami. Mimo niemieckiego obozu koncentracyjnego, powojennego aresztowania przez komunistyczny Urząd Bezpieczeństwa i katorgi w kamieniołomach, do końca życia pozostał wierny wyznawanym wartościom.
Dzieciństwo w Majdanie Sieniawskim i obóz na Majdanku
Adam Łapka przyszedł na świat 30 grudnia 1919 roku w Majdanie Sieniawskim (ówczesny powiat jarosławski). Był synem miejscowego organisty, który zajmował się również pisaniem kroniki. Wychowywał się w miejscowości o bogatych tradycjach patriotycznych i walce o godne prawa do pracy na roli, naznaczonej m.in. strajkiem chłopskim z 1937 roku.
Podczas II wojny światowej aktywnie włączył się w obronę kraju, wstępując w szeregi Armii Krajowej pod dowództwo Błażeja Fila.
Kluczowe fakty z okresu wojennego i pierwszych lat pokoju:
- w 1944 roku wraz z 17 pracownikami tartaku w Majdanie Sieniawskim został wywieziony do niemieckiego obozu koncentracyjnego na Majdanku,
- wolność odzyskał 22 lipca 1944 roku, po wkroczeniu Armii Czerwonej,
- po wyjściu z obozu powrócił do pracy w państwowym tartaku w Majdanie Sieniawskim,
- po dwóch miesiącach przeniósł się do Sieniawy, podejmując pracę jako praktykant leśny.
Los go nie oszczędzał. Zawód jego związany był z leśnictwem i obróbką drewna. Po wyjściu z obozu i praktyce leśnej w Sieniawie, w 1945 roku postanowił przenieść się do pracy w Nadleśnictwie Państwowym, a potem w Tartaku Państwowym w Zbiersku.
W Zbiersku poznał swoją przyszłą żonę, z którą wziął ślub w 1946 roku. Dalsze obowiązki zawodowe w leśnictwie zaprowadziły go kolejno do Sobótki oraz Sycowa.
Aresztowanie przez UB i katorga w kamieniołomach
Przeszłość w szeregach Armii Krajowej stała się powodem brutalnych represji ze strony władz komunistycznych:
- 24 października 1950 roku Adam Łapka został aresztowany przez Urząd Bezpieczeństwa,
- skazano go na rok więzienia pod zarzutem bycia „wrogiem Związku Radzieckiego”,
- karę odbywał w nieludzkich warunkach w kamieniołomach w Żarach Wrocławskich,
- żona z dwójką małych dzieci, pozbawiona jakichkolwiek środków do życia, zmuszona była schronić się u swojej matki.
Po wyjściu na wolność Adam Łapka znalazł zatrudnienie w nadleśnictwie w Twardogórze. Mimo wielkiej pracowitości i wysokich kwalifikacji zawodowych, wyrok polityczny bezpowrotnie przekreślił jego szanse na awans.
Mogiła z brzozowym krzyżem w Twardogórze
W Twardogórze włączył się aktywnie w życie lokalnej społeczności i posługę w chórze parafialnym. Zmarł po długiej chorobie 22 października 1971 roku w wieku zaledwie 51 lat.
Pamięć o nim wciąż trwa na Dolnym Śląsku, gdzie do dziś mieszkają jego dwie córki. To właśnie dzięki rodzinnym archiwom spisano historię byłego żołnierza AK z Majdanu Sieniawskiego, który swojej rodzinie przekazał miłość do Boga i Ojczyzny.
Źródło: Materiały archiwalne i prasa lokalna Twardogóry / profil Majdan Sieniawski (autor tekstu źródłowego: ab)













![Pamięć o bezimiennych i zapomnianych. Wolontariusze z Zespołu Szkół w Kańczudze uporządkowali groby na cmentarzu [ZDJĘCIA] Przełom października i listopada to na cmentarzach w całym powiecie przeworskim czas wzmożonego ruchu, porządkowania nagrobków i przygotowań do modlitewnej zadumy. Pośród tysięcy zadbanych pomników znajdują się jednak mogiły, o których czas lub brak bliskich sprawiły, że popadły w zapomnienie. Uczniowie z Kańczugi po raz kolejny udowodnili, że pamięć o zmarłych to wartość, którą warto pielęgnować bez względu na upływ lat. Lekcja empatii i szacunku na kańczuckiej nekropolii Coroczna akcja porządkowania opuszczonych miejsc spoczynku to w Zespole Szkół w Kańczudze stały punkt jesiennego kalendarza wolontariatu. Młodzi ludzie pod okiem opiekunów koła poświęcili swój wolny czas, by usunąć zalegające liście, chwasty i oczyścić nagrobki, przy których od dawna nikt nie zapalił światełka. Zakres działań podjętych przez młodzież: oczyszczenie zapomnianych i zaniedbanych nagrobków z mchu, zeschłych liści i gałęzi, uporządkowanie bezpośredniego otoczenia starych mogił ziemnych, zapalenie zniczy pamięci na grobach, których nikt już nie odwiedza, symboliczne odwiedzenie i rozświetlenie płomieniem zniczy nagrobków najmłodszych mieszkańców gminy, którzy odeszli zbyt wcześnie. Wolontariusze ze Szkolnego Koła Caritas wraz z opiekunami, jak co roku, zadbali o opuszczone i zapomniane groby na cmentarzu w Kańczudze. To piękny gest pamięci, szacunku i troski o tych, których nie ma już wśród nas. Wolontariusze zapalili również symboliczne znicze na mogiłach dzieci, dając wyraz pamięci o najmłodszych, którzy odeszli zbyt wcześnie – podsumowują koordynatorzy akcji z Zespołu Szkół w Kańczudze. Tego typu inicjatywy mają dla dorastającej młodzieży wymiar znacznie głębszy niż samo sprzątanie alejek cmentarnych. Uczą wrażliwości społecznej, empatii, szacunku dla przeszłości oraz uświadamiają, jak wielką rolę w lokalnej wspólnocie odgrywa bezinteresowna pomoc. Źródło informacji: Zespół Szkół w Kańczudze](https://mojprzeworsk.pl/wp-content/uploads/2026/10/864383093_1721316693171346_3965652687008455815_n-300x195.jpg)

