Pod koniec lipca 1944 roku do Przeworska dotarł front. Po latach okupacji nadszedł moment przełomowy – Armia Czerwona zbliżała się do miasta, co wywołało chaos i niepokój wśród wycofujących się wojsk niemieckich. Dziś, dzięki uprzejmości pana Tadeusza Kojdra, możemy przybliżyć tamte wydarzenia i przypomnieć, jak dramatyczny był to czas dla mieszkańców Przeworska i okolicznych miejscowości.
25 lipca 1944 roku Niemcy, przygotowując się do odwrotu, rozpoczęli próby zaminowania mostów i ważniejszych zakładów w Przeworsku. Ich plan jednak nie powiódł się – głównie dzięki odwadze i zaangażowaniu mieszkańców, którzy uniemożliwili przeprowadzenie tych działań. Dwa dni później, 27 lipca, do miasta wkroczyły oddziały Armii Czerwonej. Nie oznaczało to jednak końca zagrożenia.
W kolejnych dniach trwały walki z niemieckimi maruderami, które rozgrywały się na terenie powiatu przeworskiego. Ginęli nie tylko żołnierze, ale również cywile. W Grzęsce, od ostrzału czołgowego i snajperskiego, zginęło kilka osób. Mieszkańcy chronili się w ziemnych schronach, obawiając się kolejnych ataków.
Kulminacyjnym momentem była ewakuacja przeprowadzona 30 lipca – Rosjanie, przewidując możliwy kontratak ze strony wojsk niemieckich zgrupowanych w rejonie Dębrzyny, nakazali opuszczenie domów mieszkańcom Zagród i północnej części Grzęski. Choć szczegóły tego zdarzenia różnią się w relacjach, wiadomo, że sytuacja została opanowana, a ewakuowani mogli wrócić do swoich domów już po kilku godzinach.

Warto przypomnieć również o mniej znanym, a tragicznym wydarzeniu z 28 lipca 1944 roku, które miało miejsce również w Grzęsce, w czasie trwania akcji „Burza”. Była to operacja zaplanowana przez Armię Krajową, której oddziały miały wspierać wkraczające oddziały Armii Czerwonej w wyzwalaniu terenów okupowanej Polski. Pomoc ta była początkowo przyjmowana przez Rosjan chętnie, jednak bardzo szybko rzeczywistość okazała się zupełnie inna.
Tego dnia zginęło trzech żołnierzy Armii Krajowej – uczestników akcji „Burza”. Z bronią w ręku i biało-czerwonymi opaskami na ramieniu zostali wypatrzeni przez niemiecką załogę czołgu. Zginęli od jego pocisku. Razem z nimi śmierć ponieśli także inni mieszkańcy Grzęski. Pochowani zostali we wspólnym grobie w Przeworsku. Niestety, grób ten zniknął w latach 90., a nazwiska poległych nie zostały ujęte w pracy Teodora Gąsiorowskiego „Obwód AK Przeworsk…”.
Na archiwalnym zdjęciu, które udostęnił pan Tadeusz Kojder, widnieje odznaka przyznawana za udział w akcji „Burza” – symbol poświęcenia i ofiary, które nie powinny zostać zapomniane.

Dziś, po 80 latach, wspominamy tamte dni z należnym szacunkiem dla wszystkich, którzy wykazali się odwagą, solidarnością i oddaniem ojczyźnie – niezależnie od tego, po której stronie frontu się znaleźli.
Dziękujemy panu Tadeuszowi Kojdrowi za udostępnienie zgromadzonych przez siebie informacji, dzięki którym możemy utrwalać pamięć o lokalnej historii i przekazywać ją kolejnym pokoleniom.
Jeśli ktoś z naszych Czytelników posiada dodatkowe informacje, wspomnienia lub sprostowania dotyczące wydarzeń z lipca 1944 roku w Przeworsku i okolicach – zachęcamy do kontaktu z redakcją.

















