Przeworsk – Kibice zgromadzeni w Hali Sportowej im. Tadeusza Ruta byli świadkami prawdziwego dreszczowca. Po niesamowicie zaciętym i wyrównanym meczu, szczypiorniści SPR Orzeł Przeworsk pokonali po rzutach karnych groźną drużynę KSZO Ostrowiec Świętokrzyski. W regulaminowym czasie gry padł remis 26:26, a o zwycięstwie musiała zadecydować seria rzutów z siódmego metra.
„Co to było za meczycho!” – piszą w mediach społecznościowych przedstawiciele klubu, a te słowa idealnie oddają emocje, jakie panowały na parkiecie i trybunach. Mecz od początku był starciem dwóch równorzędnych zespołów. Prowadzenie zmieniało się jak w kalejdoskopie, a żadna z drużyn nie była w stanie wypracować sobie bezpiecznej przewagi. Ostatecznie, po 60 minutach heroicznej walki, sędziowie odgwizdali koniec meczu przy wyniku 26:26.
Zgodnie z regulaminem, o podziale punktów musiały zadecydować rzuty karne. W tym elemencie więcej zimnej krwi zachowali zawodnicy Orła, wygrywając konkurs rzutów 4:2 i zdobywając ostatecznie niezwykle cenne dwa punkty do ligowej tabeli.
Klub składa wielkie brawa obu zespołom za stworzenie fantastycznego widowiska i walkę przez całe 60 minut. To był mecz, który udowodnił, że w tym sezonie „Armia Leliwa” będzie walczyć o każdy punkt do ostatniej syreny, a emocji w przeworskiej hali z pewnością nie zabraknie.
Źródło: SPR Orzeł Przeworsk / fot. Aleksandra Kulka

















