Piłkarze MKS-u Kańczuga przywieźli z Majdanu Sieniawskiego cenne trzy punkty, pokonując miejscowy GKS 4:1. Jednak, jak relacjonuje klub, zwycięstwo nie przyszło łatwo, a skuteczność drużyny w pierwszej części spotkania pozostawiała nieco do życzenia.
Już w pierwszych minutach meczu Dawid Dziedzic i Dominik Kielich mieli dogodne okazje do otwarcia wyniku, ale nie potrafili skierować piłki do siatki z bliskiej odległości. Dopiero w 27. minucie pięknym strzałem zza pola karnego prowadzenie dla MKS-u zapewnił Edwin Struś.
Radość gości nie trwała długo, gdyż po kilku minutach gospodarze wyrównali. Po niefortunnej interwencji zawodnika MKS-u, piłka odbiła się od słupka, a napastnik z Majdanu z łatwością umieścił ją w pustej bramce.
Kiedy wydawało się, że pierwsza połowa zakończy się remisem, indywidualną akcją popisał się Sylwester Kielich. Skrzydłowy MKS-u przedarł się lewą stroną boiska, dośrodkował w pole karne, gdzie najlepiej odnalazł się Dominik Kielich, który uprzedził bramkarza i dał swojej drużynie prowadzenie 2:1 tuż przed przerwą.
Druga połowa rozpoczęła się wyrównaną grą obu zespołów. W 63. minucie spotkania MKS osłabił się po czerwonej kartce dla jednego z zawodników, który faulował rywala przed polem karnym. Na szczęście dla gości, strzał z rzutu wolnego powędrował nad poprzeczką.
Grający w osłabieniu kańczużanie postawili na kontrataki, które przyniosły efekt w końcowej fazie meczu. W 70. minucie Sylwester Kielich zdobył bramkę, a siedem minut później wynik ustalił Dominik Kielich, który wykorzystał kolejne świetne podanie od Sylwestra.
Ostatecznie MKS Kańczuga wywiózł z Majdanu Sieniawskiego zwycięstwo 4:1. Już w najbliższy weekend kibiców czeka derbowe starcie przy ulicy Parkowej, gdzie MKS podejmie lokalnego rywala – Żurawia Żurawiczki. Z pewnością będzie to emocjonujące widowisko!

Źródło: MKS Kańczuga

















