Dziś zachwyca jako elegancka część Pałacu Dzieduszyckich w Zarzeczu, ale przed wiekami była prawdziwym, zielonym sercem rezydencji. Tutejsza oranżeria to nie tylko piękny budynek, ale przede wszystkim spełnione marzenie Magdaleny z Dzieduszyckich Morskiej – niezwykłej kobiety i zapalonej ogrodniczki, która stworzyła ogród nieznający zimy.
Jak przypomina Muzeum Dzieduszyckich, oranżeria została zaprojektowana przez wybitnego architekta Piotra Aignera tak, by stanowiła integralną część pałacu. Jej powstanie było podyktowane wielką pasją pierwszej właścicielki, która marzyła o tym, by cieszyć się ogrodem przez cały rok – nawet wtedy, gdy park za oknami spowijał śnieg. Stworzyła więc miejsce niezwykłe: jasne, pełne światła, z wysokimi południowymi oknami, które wpuszczały promienie słońca od rana do zmierzchu.
To właśnie tutaj, w cieple oranżerii, rosła jej imponująca kolekcja egzotycznych roślin, sprowadzanych z różnych zakątków Europy. W ceramicznych donicach i drewnianych kubłach hodowała pomarańcze, cytryny, figi, granaty, a nawet ananasy. Latem te cenne okazy zdobiły pałacowe tarasy i parkowe ścieżki. Pieczołowitość, z jaką Magdalena Morska tworzyła swoje botaniczne zbiory, szybko rozsławiła Zarzecze w całej Galicji.
Jak pisał XIX-wieczny pamiętnikarz Ksawery Prek, „szklarnię wszystkie napełniła roślinami różnych krajów”. Warto podkreślić, że jej ogrodnicza pasja – podobnie jak w przypadku słynnej Izabeli Czartoryskiej – była czymś znacznie więcej niż tylko modą czy towarzyską rozrywką. Była wyrazem jej światopoglądu, ogromnej wrażliwości i miłości do przyrody, którą uprawiała z niezwykłą czułością.
Dziś, spacerując po zarzeckim pałacu, wciąż możemy podziwiać to niezwykłe miejsce i poczuć ducha jego niezwykłej założycielki.

Źródło: Muzeum Dzieduszyckich w Zarzeczu

















