Hrabina Magdalena z Dzieduszyckich Morska była kobietą wielu pasji, a jej ciekawość świata nie znała granic. Mało kto jednak wie, że podczas swoich europejskich podróży, szambelanowa z Zarzecza została… dyplomowaną artystką rzemiosła. Muzeum Dzieduszyckich przywołuje fascynującą historię o tym, jak wenecjańska sztuka układania mozaiki trafiła do zarzeckiego pałacu.
Podczas pobytu we Włoszech, Magdalena Morska zatrzymała się w Wenecji. To właśnie tam, oczarowana kunsztem lokalnych mistrzów, zdecydowała się na naukę niezwykle trudnej i pracochłonnej sztuki układania mozaiki. Nie był to jednak jedynie turystyczny kaprys – hrabina z prawdziwym zaangażowaniem zgłębiała tajniki tego rzemiosła, traktując je z należytą powagą.
Historia ta ma również swój humorystyczny, lokalny akcent. Hrabina, chcąc zaszczepić nową pasję w swoim otoczeniu, zabrała na naukę swojego kredensowego, Jakuba. Dla szambelanowej była to artystyczna przygoda, jednak dla jej pracownika kontakt z włoską techniką był najwyraźniej sporym wyzwaniem. Według przekazów rodzinnych, Jakub do końca swoich dni wspominał wenecjańskich nauczycieli z niemałym przekleństwem, co sugeruje, że nauka mozaikowania nie należała do najłatwiejszych.
Efektem wenecjańskich lekcji była niewielka, własnoręcznie wykonana przez Magdalenę Morską mozaika. Przedstawiała ona nastrojowy włoski pejzaż i została umieszczona w wyjątkowym punkcie rezydencji – tuż przy białym, marmurowym kominku w saloniku górnym w rotundzie pałacu. Choć do naszych czasów samo dzieło nie przetrwało, wiemy dokładnie, jak wyglądało. Hrabina była bowiem niezwykle skrupulatna w dokumentowaniu swojej siedziby. Mozaikę można podziwiać na rycicach pochodzących z jej autorskiego „Albumu”, wydanego w Wiedniu w 1836 roku. Publikacja ta, zatytułowana „Zbiór rysunków wyobrażających celniejsze budynki wsi Zarzecza…”, jest dziś dla historyków nieocenionym źródłem wiedzy o tym, jak luksusowo i światowo urządzone były wnętrza zarzeckiego pałacu.
Dziś, spacerując po muzeum w Zarzeczu, warto pamiętać, że każdy detal tego miejsca był owocem pasji i podróży niezwykłej kobiety, która potrafiła przenieść kawałek światowej sztuki do serca ziemi przemyskiej.
Źródło: Muzeum Dzieduszyckich w Zarzeczu / polona.pl

















