Muzeum Dzieduszyckich w Zarzeczu dzieli się wiedzą na temat jednego z przyrodniczych skarbów znajdujących się w przypałacowym ogrodzie – imponującego Korkowca amurskiego (Phellodendron amurense). To drzewo, pochodzące z północnych Chin, Mandżurii i Korei, szacuje się, że ma dziś ponad 200 lat, co czyni je żywym świadkiem historii tego miejsca.
Nazwa gatunku, jak wyjaśnia muzeum, wywodzi się z greckich słów phellos (korek) i dendron (drzewo), co odnosi się do jego charakterystycznej kory. Z kolei określenie „amurski” wskazuje na naturalny zasięg występowania drzewa – dolinę rzeki Amur, leżącą na pograniczu Chin i Syberii.
Korkowiec amurski wyróżnia się grubą, miękką i popielatoszarą korą, która faktycznie przypomina korek. Posiada złożone liście, które po roztarciu wydzielają cytrynowy zapach, a jesienią przebarwiają się na intensywnie żółty kolor. Kwiaty drzewa są drobne, żółtozielone i zebrane w kłosy.
To nie tylko piękne, ale i pożyteczne drzewo. Jego drewno wykorzystywane jest do wyrobu mebli oraz nart, a bogate w taniny łyko znajduje zastosowanie w farbiarstwie. Co ciekawe, w tradycyjnej medycynie chińskiej korkowiec amurski uznawany jest za jedną z 50 najważniejszych roślin leczniczych.
W Europie gatunek ten uprawiany jest głównie jako roślina ozdobna, zdobiąc parki i ogrody botaniczne. Okaz rosnący w Zarzeczu jest szczególnie cenny ze względu na swój wiek. Istnieje przypuszczenie, że mógł zostać posadzony jeszcze z inicjatywy Magdaleny z Dzieduszyckich Morskiej, która w swoim dziele „Zbiór rysunków wyobrażających celnieysze budynki wsi Zarzecza…” (Wiedeń 1836) pisała: „Drzewa są najspanialszą ze wszystkich ozdób, któremi ziemia jest okryta”.
Wizyta w ogrodzie Muzeum Dzieduszyckich w Zarzeczu to zatem nie tylko okazja do podziwiania architektury pałacu, ale także do obcowania z wiekową i egzotyczną przyrodą.

Źródło: Muzeum Dzieduszyckich w Zarzeczu / Facebook, oprac. fot. K. Szarek

















