WACŁAW RESZKOWSKI – ŻOŁNIERZ NIEZŁOMNY, KTÓRY WYBRAŁ BIESZCZADZKI LAS

Historia bieszczadzkich lasów to nie tylko opowieść o przyrodzie, ale przede wszystkim o ludziach o niezwykłych życiorysach. Jedną z takich postaci był Wacław Reszkowski – żołnierz Armii Andersa, bohater spod Monte Cassino, który po latach tułaczki i stalinowskich represji, wybrał samotną służbę w sercu dzikich Bieszczadów. Choć przetrwał syberyjskie mrozy i wojenną zawieruchę, jego życie zgasło przedwcześnie w Wetlinie.

Wacław Reszkowski urodził się w 1916 roku w Warszawie, ale od młodości wiedział, że jego miejsce jest w lesie. Wykształcenie zdobył w słynnym Liceum Krzemienieckim, a swoją pierwszą pracę podjął w Nadleśnictwie Gostyń. Spokojny rozwój kariery przerwał wybuch II wojny światowej.

Po zajęciu wschodnich terenów Polski przez ZSRR, Reszkowski pracował w Leschozie Łunimice. Spokój nie trwał jednak długo. W lutym 1940 roku został aresztowany przez NKWD i wywieziony do Archangielska. Miał więcej szczęścia niż jego kolega ze szkolnej ławy, Jerzy Rajchert, który został zastrzelony przez radzieckie służby podczas rzekomej próby ucieczki.

Wacław przetrwał katorgę i gdy tylko pojawiła się szansa, wstąpił do tworzącej się Armii Andersa. Przez Palestynę, Syrię i Irak trafił do Włoch. Jako zastępca dowódcy plutonu w 3 Dywizji Strzelców Karpackich brał udział w bitwie o Monte Cassino, gdzie 17 maja 1944 roku został ciężko ranny. Za męstwo na polu walki otrzymał m.in. Krzyż Walecznych oraz Krzyż Monte Cassino. W 1945 roku odebrał nominację na podporucznika.

Po wojnie Reszkowski mógł zostać na Zachodzie i studiować w Szkocji, jednak tęsknota za ojczyzną przeważyła. W 1949 roku wrócił do Polski, co natychmiast uczyniło go celem dla komunistycznej bezpieki. Jako były żołnierz Andersa był inwigilowany, a w 1955 roku trafił do więzienia na podstawie fałszywych oskarżeń. Przez długi czas nie mógł pracować w zawodzie, zarabiając na życie jako pomocnik fotografa.

Przełom przyniósł rok 1956 i polityczna odwilż. Gdy zaproponowano mu dyrektorskie stanowisko w Lublinie, Wacław postąpił w swoim stylu – nie chcąc zajmować nikomu miejsca, poprosił o skierowanie tam, gdzie jest wakat. Tak trafił do Nadleśnictwa Wetlina, które wówczas było jednym z najbardziej odizolowanych miejsc w kraju.

Samotna służba w Wetlinie

Wacław Reszkowski objął 13 tysięcy hektarów dzikiego, bieszczadzkiego lasu. Życie w Wetlinie lat 50-tych przypominało szkołę przetrwania. Przez wiele miesięcy w roku śniegi całkowicie odcinały nadleśnictwo od świata. Do najbliższej poczty w Cisnej było 20 kilometrów wertepów, których nie pokonałby żaden samochód osobowy. Jedynym kontaktem z cywilizacją był telefon, a przez zaspy przebijały się jedynie watahy dzików. Dopiero po kilku miesiącach dołączyła do niego rodzina – żona Bibiana z synkiem, przywożąc ze sobą kilka kur i krowę.

Dramatyczny finał podczas burzy

Wojenna tułaczka i lata stresu nadwerężyły zdrowie nadleśniczego. Latem 1958 roku serce Wacława Reszkowskiego nagle odmówiło posłuszeństwa. Choć w Cisnej stacjonował helikopter, natura okazała się bezlitosna. Nad Wetliną rozpętał się huragan. Pilot dwukrotnie próbował podejść do lądowania, widząc z góry ludzi czekających na ganku nadleśnictwa, jednak skrajne warunki uniemożliwiły maszynie posadzenie na ziemi.

Pomoc naziemna również nie dotarła na czas – wojskowa sanitarka ugrzęzła w błocie na nieprzejezdnej drodze. Gdy lekarz w końcu dotarł do nadleśnictwa, Wacław Reszkowski już nie żył. Zmarł 3 lipca 1958 roku w wieku zaledwie 42 lat.

WACŁAW RESZKOWSKI – ŻOŁNIERZ NIEZŁOMNY, KTÓRY WYBRAŁ BIESZCZADZKI LAS

Dziś pamięć o tym Niezłomnym leśniku trwa. Jego mogiła znajduje się na cmentarzu w Sanoku i jest miejscem, przy którym warto zatrzymać się na chwilę refleksji nad losem człowieka, który mimo wielu ran i prześladowań, do końca pozostał wierny lasom i ojczyźnie.

Źródło: Regionalna Dyrekcja Lasów Państwowych w Krośnie (na podstawie opracowania Edwarda Marszałka)

Picture of Redakcja Twoje Miasto Przeworsk

Redakcja Twoje Miasto Przeworsk

Zespół lokalnych pasjonatów regionu, którzy każdego dnia dostarczają aktualne informacje z Przeworska i okolic. Piszemy o tym, co ważne dla mieszkańców – kulturze, sporcie, inwestycjach, wydarzeniach i ludziach tworzących nasze miasto.