Region Podkarpacki bogaty jest nie tylko w zabytki, ale również w dziedzictwo niematerialne.
Dawniej rolę choinki, drzewka wigilijnego spełniał wierzchołek jody zawieszonej czubkiem do dołu. U Pogórzam nazywno „jutką” lub „podłaźniczką”, u Lasowiaków „wiechą”, a w okolicach Rzeszowa „sadkiem”. W domu taka ozdoba pojawiała się dopiero w dniu wigilii, wczesnym rankiem. Domownicy tego dnia wieszali ozdoby – ciastka, orzechy, papierowe dekoracje….
Rośliny zielone przez cały rok symbolizują życie, siły witalne, wegetację i wzrost. Przyniesienie zielonych gałęzi do domu, miało spowodować, że na mieszkańców spłynie czerpiąca w nich moc. Nie przypadkowe było również to, co na tych gałęziach wieszano- orzechy sprowadzające siły, jabłka zapewniające zdrowie oraz cebulę, która odstraszała złe moce. Charakterystyczną ozdobą każdej podłaźniczki były również tzw. „światy” wykonane z opłatka, które zapewnić miały pokój i harmonię między domownikami oraz ozdoby ze słomy, która wykorzystywana była również przy wielu praktykach mających zapewnić urodzaj. Z czasem na drzewku świątecznym zaczęto wieszać ozdoby z papieru oraz ciastka – czytamy na stronie Muzeum Etnograficznego w Rzeszowie.
Zwyczaj przynoszenia choinki i jej ubierania rozpowszechnił się na Podkarpaciu dopiero po I wojnie światowej, w niektórych wsiach nawet w latach 50 XX w.
Źródło: PWKZ w Przemyślu


















