Po kilku dniach z intensywnymi opadami, pogoda na Podkarpaciu zacznie się stabilizować. Niestety, jak prognozują synoptycy z portalu Burze Podkarpacia, nie oznacza to powrotu słońca. Czeka nas typowa, późnojesienna aura, którą meteorolodzy określają mianem „zgniłego wyżu” – będzie mroźno, pochmurno i mgliście.
Czwartek, 27 listopada, już od rana przywita nas lokalnymi mgłami i niskimi chmurami. Chociaż mogą pojawić się niewielkie, chwilowe rozpogodzenia, to przez większość dnia niebo będzie zachmurzone. W drugiej części dnia, szczególnie na południu Podkarpacia, istnieje szansa na słabe opady śniegu. Będzie to związane z utrzymującą się tam temperaturą w okolicach zera i poniżej. Temperatura o poranku wyniesie od -5 do +1°C (przy gruncie nawet -6°C). W najcieplejszym momencie dnia termometry wskażą od -3 do +2°C.
Noc z czwartku na piątek upłynie pod znakiem szybko tworzących się, gęstych mgieł, które mogą występować na całym Podkarpaciu. Temperatura minimalna wyniesie od -4 do 0°C, co w połączeniu z wilgocią oznacza, że na drogach i chodnikach wciąż będzie bardzo ślisko.
W ciągu dnia wiatr będzie wiał z kierunków północnych i północno-zachodnich z prędkością w porywach do 30-40 km/h. W nocy osłabnie, choć w górach jego porywy wciąż mogą sięgać 60 km/h.
Dobrą wiadomością jest rosnące ciśnienie atmosferyczne, które w południe w Rzeszowie osiągnie wysoką wartość 1020 hPa.
Źródło: Facebook / Burze Podkarpacia

















