Okres świąteczno-noworoczny przyciągnął w Bieszczady tłumy turystów. Niestety, jak z goryczą podsumowuje Bieszczadzki Park Narodowy, dla wielu z nich wycieczka w góry stała się okazją do skrajnie nieodpowiedzialnych i niebezpiecznych zachowań. Park alarmuje o prawdziwej pladze osób zjeżdżających po szlakach turystycznych na sankach i tzw. „jabłuszkach”.
Jak informuje BdPN, w pogodne dni dużą popularnością cieszyły się zwłaszcza te krótsze i bardziej dostępne trasy, jak szlak żółty z Przełęczy Wyżnej na Połoninę Wetlińską. Niestety, to właśnie tam nagminnie łamano regulamin, a konkretnie zakaz zjazdów na nartach, deskach snowboardowych i sankach.
Władze parku nie kryją oburzenia, opisując zachowanie niektórych turystów:
Z przerażeniem można było obserwować nie tylko rozkrzyczane dzieci, zjeżdżające stromym szlakiem na „jabłuszkach” i sankach, ale również rodziców, którzy na to przyzwalali i sami zjeżdżali, narażając zdrowie i życie swoje, swoich pociech, ale także turystów spokojnie wędrujących szlakiem.
Dlaczego jest to tak niebezpieczne?
Park Narodowy wyjaśnia, że zjeżdżanie po szlakach turystycznych powoduje ich wyślizgiwanie i szybkie oblodzenie, tworząc lodową rynnę, po której niezwykle trudno jest się poruszać pieszo. Co więcej, pędzące z dużą prędkością sanki stwarzają ogromne ryzyko zderzenia z innymi turystami, co może prowadzić do niebezpiecznych upadków i bardzo poważnych kontuzji.
BdPN po raz kolejny, stanowczo przypomina:
Szlaki piesze służą do wędrówki pieszej!
Na koniec pracownicy parku apelują do wszystkich odwiedzających o rozsądek i wzajemny szacunek: „Zwiedzajmy Park Narodowy w szacunku do przyrody i siebie nawzajem”.
Źródło: Facebook / Bieszczadzki Park Narodowy

















