BIESZCZADY – Bieszczadzki Park Narodowy poinformował o niezwykłej akcji ratowania historii na terenie nieistniejącej już wsi Caryńskie, nazywanej „Bieszczadzkimi Pompejami”. W marcu tego roku na dawnym cmentarzu stanęła odrestaurowana, piaskowcowa płyta nagrobna z początku XIX wieku. Została ona pieczołowicie złożona z 13 odnalezionych w ziemi fragmentów.
Jak informuje Bieszczadzki Park Narodowy, tę niezwykle precyzyjną, „koronkową” pracę wykonał kamieniarz Szymon Modrzejewski na zlecenie parku. Trzynaście fragmentów płyty nagrobnej zostało odnalezionych w ziemi, pomiędzy miejscami, gdzie stały niegdyś cerkiew z 1778 roku i dzwonnica. Aby zachować historyczną autentyczność, wszelkie uzupełnienia i spoiny wykonano w odmiennym kolorze, co pozwala odróżnić oryginalne fragmenty od rekonstrukcji.
Dzięki zachowanej, polskojęzycznej inskrypcji udało się częściowo zidentyfikować pochowaną osobę. Jest to kobieta o imieniu Anna Le[wicka?], zmarła w latach 20. XIX wieku. Uwagę zwraca również wykuta w piaskowcu czaszka. Jak wyjaśniają pracownicy parku, ma ona głębokie znaczenie symboliczne – przypomina o kruchości życia, ale także symbolizuje zwycięstwo życia nad śmiercią, nawiązując do czaszki Adama pod krzyżem Chrystusa.
Jak podkreśla Bieszczadzki Park Narodowy, nieliczne ślady dziedzictwa kulturowego, jakie zachowały się na tych terenach, stają się bezcennym dokumentem i zarazem księgą. To właśnie one uczą historii, wzbudzają refleksję i wychowują kolejne pokolenia odwiedzających, przypominając o wielokulturowej przeszłości Bieszczadów.



Źródło: Facebook / Bieszczadzki Park Narodowy


















