Funkcjonariusze z wydziału patrolowo-interwencyjnego jarosławskiej komendy, interweniowali w mieszkaniu seniorki, po zgłoszeniu od zaniepokojonej rodziny. Drzwi były zamknięte, a 75-latka nie odpowiadała. Policjanci weszli do środka. Kobieta leżała na podłodze. Była przytomna, ale osłabiona. Mundurowi udzielili jej pierwszej pomocy i przekazali pod opiekę ratowników medycznych. Seniorka trafiła do szpitala.
W sytuacjach zagrożenia życia liczy się każda sekunda. Policjanci codziennie niosą pomoc osobom potrzebującym, cząsto podejmując szybkie i zdecydowane działania.
W piątek po godz. 9, policjanci wydziału patrolowo-interwencyjnego jarosławskiej jednostki st. sierż Tomasz Puk i st. post. Marzena Kwaterczak, interweniowali w jednym z mieszkań na terenie miasta. Funkcjonariusze otrzymali zgłoszenie od zaniepokojonej rodziny, która podała, że 75-latka prawdopodobnie zasłabła podczas rozmowy telefonicznej, ponieważ nagle przestała się odzywać.
Po przybyciu na miejsce, policjanci zastali rodzinę seniorki. Drzwi do mieszkania były zamknięte od środka. Bliscy kobiety oświadczyli, że próbowali rozwiercić zamki, jednak im się to nie udało.
Z 75-latką w dalszym ciągu nie było kontaktu, dlatego też mundurowi, ze względu na podejrzenie zagrożenia jej życia i zdrowia, podjęli decyzję o wejściu do mieszkania. W środku, w pokoju, na podłodze leżała kobieta. Seniorka była przytomna, ale osłabiona. Kontakt logiczny był z nią utrudniony. Policjanci natychmiast udzielili kobiecie pierwszej pomocy, a następnie przekazali ją pod opiekę ratowników medycznych.
Mieszkanka Jarosławia została przetransportowana do szpitala.
Cała interwencja pokazuje, jak ważna jest szybka reakcja zarówno ze strony rodziny, jak i służb, a także gotowość policjantów do podejmowania natychmiastowych działań w sytuacjach zagrożenia życia i zdrowia.
Źródło: KPP Jarosław


















