Kolej CPK nie dla Przeworska

Slide
Slide
Slide
previous arrow
next arrow

Kolej CPK nie dla Przeworska

Brak debaty publicznej sprzyja złym rozwiązaniom!

Planowana obecnie linia kolejowa do CPK zwana szprychą podkarpacką nr 6, ma przebiegać przez Stalową Wolę do Łętowni, a dalej nieistniejącą jeszcze linią kolejową przez Sokołów Małopolski do Rzeszowa (dalej do Krosna i Sanoka) z POMINIĘCIEM Przeworska. Nie ma go nawet na mapce zamieszczonej na stronie: https://www.cpk.pl/pl/inwestycja/kolej.

Plany rządu wymagają modyfikacji polegającej na rozdzieleniu szprychy podkarpackiej nr 6 w Łętowni na dwie nitki: wschodnią i zachodnią. Podkarpacka Trasa/Szprycha Wschodnia od Łętowni prowadziłaby przez Leżajsk, Przeworsk i Jarosław do Przemyśla, natomiast Podkarpacka Trasa/Szprycha Zachodnia od Łętowni, przez Sokołów Małopolski, do Rzeszowa i dalej, zgodnie z planami rządu. Modyfikacja zatem nikomu nie czyni krzywdy, a znacznym obszarom położonym we wschodniej części Podkarpacia daje możliwość rozwoju.

Stoimy przed szansą jaką daje szlak kolejowy północ-południe. Nie prześpijmy jej! Zawalczmy o przyszłość naszych dzieci i wnuków! Niech nie będą zmuszone błąkać się za chlebem po obcych krajach. Niech rozbudowa sieci polskich linii kolejowych w ramach Programu Kolejowego CPK nie będzie dla Przeworska zaprzepaszczoną szansą. Niech utworzenie połączenia kolejowego z CPK najkrótszą drogą przez Leżajsk – Podkarpackiej Trasy Wschodniej, będzie dla naszego terenu impulsem rozwoju.

Obecnie forsowany wariant, w którym szprycha podkarpacka nr 6 linii kolejowej do CPK łączy się z magistralą kolejową E 30 pod Rzeszowem (Strażów) powoduje, że dojeżdżający od strony Przeworska będą musieli zrobić duży zygzak przez Łańcut, Strażów i leżący na nowej linii kolejowej Sokołów Małopolski, dojeżdżając do Łętowni od strony Rzeszowa, zamiast najkrótszą drogą przez Leżajsk. Takie rozwiązanie wydłuża drogę z Przeworska do CPK i zwiększa czas dojazdu, co jest sprzeczne z ideą najkrótszego i szybkiego skomunikowania polskich miast z CPK. Dyskryminuje ono zresztą nie tylko Przeworska, ale także i Przemyśl, którym również zwiększa się odległość i czas dojazdu oraz wyklucza komunikacyjnie Leżajsk, znajdujący się całkowicie poza trasą do CPK. Wydłużenie trasy jest ponadto szkodliwe z punktu widzenia rozwijającej się współpracy z Ukrainą, ponieważ wydłuża czasu dojazdu do CPK także ze Lwowa i Drohobycza (istnieje perspektywa rozwoju nowych transgranicznych połączeń z Ukrainą, która planuje dostosować swój obecny rozstaw szyn 1520 mm do rozstawu europejskiego 1435 mm, co może znacząco zwiększyć przewozy pasażerskie i towarowe). Warto postarać się by transport z Ukrainy (Lwów) prowadził raczej przez Podkarpacie szprychą nr 6, niż planowaną szprychą lubelską nr 5 przez Bełżec, Zamość i Lublin. Skrócenie drogi przez Leżajsk powinno zachęcić przewoźników do korzystania z naszej podkarpackiej trasy. Historia uczy, że miasta przy szlakach kolejowych żyją, choćby nawet skromnie, a miasta poza szlakami kolejowymi obumierają. Wyjątków prawie nie ma. Wystarczy popatrzeć na mapy dawnych i obecnych miast naszego regionu, by zobaczyć jak wiele z nich zostało zdegradowanych. Nie leżały przy liniach kolejowych. Te z dostępem do kolei jakoś przetrwały, a im ważniejsza linia kolejowa tym lepiej.

Ciekawostką jest, że obecne plany przewidują, że czas dojazdu do CPK z położonych w głębi Karpat (na południe od Pogórza Dynowskiego) Krosna (2:50) i Sanoka (2:50) będzie krótszy, niż z leżącego na obrzeżu Karpat, częściowo w równinnej Kotlinie Sandomierskiej Przemyśla (3:15) właśnie z powodu okrężnego dojazdu przez Sokołów Małopolski i niezmodernizowanej odpowiednio linii kolejowej. O ile krótszy byłby czas dojazdu z Przemyśla do CPK zmodernizowaną trasą przez Leżajsk? Z Przeworska naturalnie byłby jeszcze krótszy. Wybudowanie przejazdu kolejowego przez tereny górzyste wymaga ogromnych nakładów finansowych ze względu na konieczność wznoszenia licznych i kosztownych obiektów inżynieryjnych umożliwiających pokonywanie różnic wysokości, zabezpieczanie osuwisk i inne trudności. Do takiego poświęcenia dla miast południowej części Podkarpacia rząd jest gotowy. O ileż łatwiej i taniej będzie ZMODERNIZOWAĆ także ISTNIEJĄCĄ linię kolejową na mniej wymagających TERENACH RÓWNINNYCH w Dolinie Dolnego Sanu między Przemyślem, Jarosławiem, Przeworskiem, Leżajskiem i Łętownią!

Argument, że to tylko ok. 30 km jakie muszą dołożyć mieszkańcy Przeworska i Przemyśla by dojechać do Strażowa jest słaby. Po pierwsze dokładanie kilometrów jest sprzeczne z ideą szybkiego dojazdu do CPK, a po drugie i przede wszystkim: jeśli 30 km nie ma wielkiego znaczenia dla mieszkańców wschodniej części Podkarpacia to nie ma również wielkiego znaczenia dla mieszkańców zachodniej części Podkarpacia, bo 30 km dla każdego jest takie same. To logiczne. Zrezygnujmy zatem z kosztownej budowy całkiem nowej linii kolejowej przez Sokołów Małopolski i zmodernizujmy tylko istniejącą linię kolejową przez Leżajsk tak, by do CPK jeździli nią zarówno mieszkańcy Rzeszowa oraz Przemyśla. Jeżeli 30 km nie ma większego znaczenia, to takie rozwiązanie jest lepsze, bo tańsze. Czas mieszkańców Przeworska jest tak samo cenny jak czas mieszkańców Rzeszowa, więc jeśli rząd dla zaoszczędzenia 30 km drogi mieszkańcom zachodniej części Podkarpacia chce wybudować całkowicie nową linię kolejową przez Sokołów Małopolski, linię kolejową pokonującą Płaskowyż Kolbuszowski, to tym bardziej może uzupełnić plany o modernizację istniejącej w Dolinie Dolnego Sanu linii kolejowej przez Leżajsk, skracając drogę do CPK z Przeworska i pozostałych miast wschodniej części Podkarpacia.

O dyskryminacji Przeworska świadczy mapa na stronie https://www.cpk.pl/pl/inwestycja/kolej na której nawet nie zaznaczono naszego miasta i fragmentu istniejącej bardzo ważnej linii kolejowej – magistrali E 30 jako elementu dojazdu do CPK, chociaż na tej samej mapie są uwzględnione nawet wsie jak np. Chabówka, czy Bełżec! Zatem w planach polskiego rządu Przeworska i pozostałe miasta wschodniej części Podkarpacia w ogóle się nie liczą! Czy można na to pozwolić? Czy można potulnie dać się zepchnąć na margines?

Najkorzystniejszym (najkrótsza droga i czas dojazdu) i sprawiedliwym rozwiązaniem byłoby wspomniane we wcześniejszej części tekstu rozdzielenie szprychy podkarpackiej nr 6 w Łętowni na dwie nitki: wschodnią i zachodnią. Podkarpacka Trasa Wschodnia od Łętowni prowadziłaby istniejącą, ale zmodernizowaną linią kolejową przez Nową Sarzynę i Leżajsk do węzła kolejowego w Przeworsku, a stąd do Jarosławia i węzła kolejowego w Przemyślu, zatem nie wymagałaby budowy nowej linii kolejowej, tylko modernizacji istniejącej, co ma znaczenie z punktu widzenia kosztów inwestycji, wywłaszczeń i innych trudności z jakimi musi się zmierzyć trasa zachodnia (Podkarpacka Trasa Zachodnia) przez Sokołów Małopolski. Modernizacja powinna również zająć mniej czasu niż wybudowanie nowej linii przez Sokołów Małopolski, zatem Podkarpacka Trasa Wschodnia mogłaby nawet zacząć funkcjonować szybciej.

Niecałe 20 lat temu zastanawiano się nad przebiegiem autostrady A4 na Podkarpaciu. Jej bliskość korzystnie wpłynęła na położone w pobliżu tereny, m.in. w sąsiedztwie autostradowego węzła „Przemyśl” powstały: strefa ekonomiczna w Zadąbrowiu (gm. Orły, powiat przemyski) i Giełda Wschód w Skołoszowie (gm. Radymno, powiat jarosławski). Teraz mają powstawać w Polsce „autostrady kolejowe”, jednak przy tej okazji zupełnie zapomniano o Jarosławiu. Nowe linie kolejowe wybudowane będą z centrum Polski do Rzeszowa i Sanoka, ważne modernizacje dotrą do Niska, Jasła, Krosna, Tarnobrzega.

Slide
Slide
Slide
Slide
previous arrow
next arrow