W wieczór Trzech Króli, Muzeum w Przeworsku postanowiło przypomnieć swoim czytelnikom piękną i poruszającą opowieść o Artabanie – legendarnym czwartym mędrcu, który, choć nigdy nie dotarł do Betlejem, przez całe życie szedł drogą miłości i miłosierdzia, odnajdując Zbawiciela w drugim człowieku.
Historia Artabana, mająca swoje źródło w rosyjskiej legendzie, została spisana w 1895 roku przez amerykańskiego pastora Henry’ego van Dyke’a. Opowiada o magu z Ekbatany, który w darze dla nowo narodzonego Króla niósł trzy bezcenne klejnoty: szafir, rubin i perłę.
Jego podróż od samego początku naznaczona była trudnymi wyborami. Już na pustyni, spiesząc na spotkanie z pozostałymi mędrcami, natknął się na umierającego z gorączki człowieka. Udzielając mu pomocy, spóźnił się na spotkanie, a aby móc kontynuować podróż, musiał sprzedać szafir.
Gdy wreszcie dotarł do Betlejem, Święta Rodzina już uciekła do Egiptu. W domu, w którym się zatrzymał, był świadkiem rzezi niewiniątek. Aby ocalić życie małego dziecka, bez wahania oddał żołnierzowi Heroda drugi dar – piękny rubin.
Ostatni dar i spotkanie po latach
Przez kolejne 33 lata Artaban wędrował, nieustannie szukając Króla, a jednocześnie niosąc pomoc chorym, biednym i słabym. Wreszcie, jako starzec, przybył do Jerozolimy w dniu, w którym ukrzyżowano Jezusa z Nazaretu. W sercu Artabana znów zapłonęła nadzieja – wreszcie Go odnalazł. Postanowił, że ostatnim klejnotem, perłą, wykupi Go z rąk katów.
Jednak w drodze na Golgotę po raz kolejny stanął przed dramatycznym wyborem. Spotkał żołnierzy prowadzących młodą dziewczynę na targ niewolników. Zrozpaczona, błagała go o ratunek. I znów miłosierdzie zwyciężyło. Artaban oddał perłę dziewczynie, rezygnując z ostatniej szansy na spotkanie z Królem. W tym momencie ziemia zadrżała, a na ulicach zapanował chaos. Ranny odłamkiem muru Artaban upadł na ziemię, ale w sercu poczuł spokój i spełnienie. Wtedy usłyszał głos:
Zaprawdę, zaprawdę powiadam ci, cokolwiek uczyniłeś jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnie uczyniłeś.
Jego wędrówka dobiegła końca. Czwarty Mędrzec Wschodu, choć nigdy nie złożył darów u stóp Dzieciątka, przez całe życie służył Królowi, którego tak wytrwale szukał.
Źródło: Facebook / Muzeum w Przeworsku Zespół Pałacowo – Parkowy

















