Warto przypomnieć dziś niezwykłą postać – Wandę z Sapiehów Dzieduszycką, ostatnią panią pałacu w Zarzeczu, która wraz z mężem, Włodzimierzem Dzieduszyckim, zapisała się w historii nie tylko jako arystokratka, ale przede wszystkim jako czuła, oddana babcia.
Po latach tak wspominają ją wnuki:
„Była prawdziwym autorytetem, ale i ostoją rodzinnego ciepła. Elegancka, pełna klasy i dobroci, z wyrozumiałością, ale i stanowczością dbała o to, byśmy znali dobre maniery i pielęgnowali wartości wyniesione z domu. Była niezwykle wykształcona – biegle władała francuskim i angielskim, którymi z cierpliwością nas uczyła.”
Czasy, w których przyszło jej żyć, były trudne, lecz ona potrafiła stworzyć azyl – dom w Warszawie, który stał się schronieniem dla bliskich i duchowym przedłużeniem Zarzecza. Każdy, kto przekroczył jego próg, czuł się bezpiecznie. Pachniało tam herbatą, słychać było szelest przewracanych kart książek i ciche rozmowy przy stole. Było to miejsce, w którym miłość i tradycja splatały się w jedno.
Wanda Dzieduszycka doczekała się 16 wnuków, którym przekazała nie tylko rodzinne tradycje, ale i siłę ducha. W ich wspomnieniach pozostaje jako kobieta niezwykle dzielna, mądra i kochająca – prawdziwa dama, której serce zawsze biło dla rodziny.
Fotografia z Archiwum Rodu Dzieduszyckich herbu Sas
Źródło: Muzeum Zarzecze














![Pamięć o bezimiennych i zapomnianych. Wolontariusze z Zespołu Szkół w Kańczudze uporządkowali groby na cmentarzu [ZDJĘCIA] Przełom października i listopada to na cmentarzach w całym powiecie przeworskim czas wzmożonego ruchu, porządkowania nagrobków i przygotowań do modlitewnej zadumy. Pośród tysięcy zadbanych pomników znajdują się jednak mogiły, o których czas lub brak bliskich sprawiły, że popadły w zapomnienie. Uczniowie z Kańczugi po raz kolejny udowodnili, że pamięć o zmarłych to wartość, którą warto pielęgnować bez względu na upływ lat. Lekcja empatii i szacunku na kańczuckiej nekropolii Coroczna akcja porządkowania opuszczonych miejsc spoczynku to w Zespole Szkół w Kańczudze stały punkt jesiennego kalendarza wolontariatu. Młodzi ludzie pod okiem opiekunów koła poświęcili swój wolny czas, by usunąć zalegające liście, chwasty i oczyścić nagrobki, przy których od dawna nikt nie zapalił światełka. Zakres działań podjętych przez młodzież: oczyszczenie zapomnianych i zaniedbanych nagrobków z mchu, zeschłych liści i gałęzi, uporządkowanie bezpośredniego otoczenia starych mogił ziemnych, zapalenie zniczy pamięci na grobach, których nikt już nie odwiedza, symboliczne odwiedzenie i rozświetlenie płomieniem zniczy nagrobków najmłodszych mieszkańców gminy, którzy odeszli zbyt wcześnie. Wolontariusze ze Szkolnego Koła Caritas wraz z opiekunami, jak co roku, zadbali o opuszczone i zapomniane groby na cmentarzu w Kańczudze. To piękny gest pamięci, szacunku i troski o tych, których nie ma już wśród nas. Wolontariusze zapalili również symboliczne znicze na mogiłach dzieci, dając wyraz pamięci o najmłodszych, którzy odeszli zbyt wcześnie – podsumowują koordynatorzy akcji z Zespołu Szkół w Kańczudze. Tego typu inicjatywy mają dla dorastającej młodzieży wymiar znacznie głębszy niż samo sprzątanie alejek cmentarnych. Uczą wrażliwości społecznej, empatii, szacunku dla przeszłości oraz uświadamiają, jak wielką rolę w lokalnej wspólnocie odgrywa bezinteresowna pomoc. Źródło informacji: Zespół Szkół w Kańczudze](https://mojprzeworsk.pl/wp-content/uploads/2026/10/864383093_1721316693171346_3965652687008455815_n-300x195.jpg)

