PRZEWORSK – Mimo porażki 28:36, schodzili z parkietu z podniesionymi głowami, żegnani owacją na stojąco. Szczypiorniści SPR Orzeł Przeworsk, grając w mocno osłabionym składzie, stoczyli piękny i ambitny bój z Handball Stalą Mielec w II rundzie Pucharu Polski. Choć ostatecznie wygrał faworyt z Superligi, to „Armia Leliwa” pokazała ogromny charakter i wolę walki.
Spotkanie z piątą drużyną najwyższej klasy rozgrywkowej w Polsce było prawdziwym świętem piłki ręcznej w Przeworsku. Hala im. Tadeusza Ruta wypełniła się kibicami, którzy od pierwszej do ostatniej minuty głośno dopingowali swoich zawodników.
Orzeł, mimo gry w mocno okrojonym składzie, nie przestraszył się utytułowanego rywala. Jak podkreślają przedstawiciele klubu, zawodnicy postawili się faworytowi i stoczyli piękny, ambitny bój. Różnica ośmiu bramek na korzyść drużyny z Superligi nie oddaje w pełni zaangażowania i determinacji, jaką przeworscy szczypiorniści pokazali na parkiecie.
Ten wieczór na zawsze zapadnie w pamięci jednego, bardzo młodego zawodnika. W meczu przeciwko Stali Mielec, w seniorskiej drużynie Orła zadebiutował Nikodem Folta, wychowanek Akademii Piłki Ręcznej w Przeworsku. Mierzyć się z zawodnikami Superligi w wieku zaledwie 15 lat to niezwykłe osiągnięcie i piękna pamiątka na całe życie.
Jak podkreśla klub, to nie koniec dobrych wiadomości dla przeworskiej piłki ręcznej.
„W kolejce czekają już następni bardzo zdolni młodzieżowcy!” – czytamy w pomeczowym komunikacie.
Mecz ze Stalą Mielec, mimo odpadnięcia z Pucharu Polski, to bezcenne doświadczenie dla całego zespołu i dowód na to, że praca z młodzieżą w Przeworsku przynosi wspaniałe efekty.
Źródło: Facebook / SPR Orzeł Przeworsk


















