Kronika dawnych czasów. Park Konny Nadleśnictwa Sieniawa

Park konny Nadleśnictwa Sieniawa, będący częścią Lasów Państwowych, posiada najdłuższą historię tego typu w regionie. Jego działalność rozpoczęła się 1 października 1944 roku, po przejęciu lasów od książąt Czartoryskich przez Skarb Państwa. W folwarku „Augustów”, nazwanym tak od Augusta Czartoryskiego, w spichlerzu zorganizowano miejsce dla koni państwowych używanych do zrywki drewna.

Na początku 1947 roku w dawnym folwarku Augustów utworzono Zarząd Transportu Drewna w Sieniawie, gdzie istniały stajnie mogące pomieścić około 100 koni.

Pod koniec lat 40. transport mechaniczny i konny oraz bindugę na Sanie przejęła Państwowa Centrala Zbytu Drewna, podległa Ministerstwu Leśnictwa. W czwartym kwartale 1955 roku jednostka ta została podporządkowana Przedsiębiorstwu Transportu Leśnego Państwowej Centrali Drzewnej (PTL) w Przemyślu, a w 1956 roku Rejonowi Lasów Państwowych.

Mieszkańcy nazywali tę firmę „Pakiet”, co było fonetycznym przekręceniem skrótu PAGED lub nawiązywało do skrótu PKT (Park Konnego Transportu). Niektórzy używali dawnej nazwy „Na Spichlerzu”.

Urządzono tam kuźnię, warsztat rymarski i mieszkania dla dwóch rodzin, a także studnię z żurawiem i kierat. W spichlerzu przechowywano siano i zboże dla koni. Od 1951 roku brygadzistą był Jakub Grot.

Ze względu na dużą liczbę koni i zakres prac parku, często odwiedzał go inspektor Bzowski. W swoich wspomnieniach „Król Bieszczadów” opisał ciekawe wydarzenie z 1 maja 1951 roku, kiedy to w Sieniawie, dawnej siedzibie Czartoryskich, konie transportu leśnego wyróżniały się na tle uczestników pochodu. Po pochodzie inspektor został zaproszony na przyjęcie przez pięćdziesięciu pracowników transportu, w obecności lokalnych władz. Wręczono wtedy dyplomy i nagrody pieniężne, które otrzymali brygadier Jakub Grot i trzej wozacy. W pewnym momencie, pod wpływem alkoholu, jeden z urzędników zaproponował odśpiewanie „Międzynarodówki”, co wywołało konsternację, gdyż tylko komendant MO i przedstawiciel partii znali tę pieśń. Robotnicy leśni zaśpiewali inną piosenkę, krytykującą „troskę” władz o ich warunki życia, z refrenem „Nim nadejdą czasy syte, to odwalisz bracie kitę!- hej!”. Warunki bytowe pracowników były trudne, a w kuchni dominowała mamałyga. Zaśpiewana pieśń nie spodobała się władzom, które szybko opuściły przyjęcie. Kowal, sekretarz komórki partyjnej, zbyt długo zwlekał z odejściem i pijany zasnął, po czym wozacy przenieśli go przez bramę na drogę. Następnego dnia kowal zrezygnował ze stanowiska.

Od 1956 roku transport konny przejął Rejon Lasów Państwowych w Leżajsku, a po jego likwidacji w 1958 roku – Nadleśnictwo Sieniawa, które zarządzało parkiem liczącym 50 koni. Transport mechaniczny przekazano w 1958 roku do Ośrodka Transportu Leśnego (OTL) w Przemyślu, a konie do nadleśnictwa. W 1964 roku konie wykonywały 83 proc. zrywki i 79 proc. wywózki drewna do tartaków.

W latach 50. i 60. w celu poprawy warunków życia robotników wybudowano baraki-hotele oraz tymczasowe stajnie dla koni w różnych leśnictwach, m.in. w Kopani, Zaradawie, Suchej Grabinie, Przyjemku, Witoldówce, Czerce, Szegdach i Krzywem. Niektóre z nich, jak Przyjemek i Sucha Grabina, później stały się filiami parku konnego w Witoldówce.

Od stycznia 1973 roku w nadleśnictwie funkcjonowała specjalna jednostka – gospodarstwo sprzętowo-transportowe, w ramach którego działał park konny, będący największą tego typu jednostką w regionie. W 1973 roku park liczył 46 koni, z czego 38 pracowało w lesie, dwa wykorzystywano gospodarczo, a sześć było w kwarantannie. W okresie od 1 stycznia do 12 marca 1973 roku konie zerwały 7400 m sześc. drewna, przekraczając plan o ponad 20 proc. Było to dwukrotnie więcej niż łącznie zerwali w tym czasie wozacy najemni, ciągnik OTL i własny ciągnik nadleśnictwa, o czym wspominał inspektor Juliusz Niewolkiewicz w protokole kontroli z 14 marca 1973 roku. Kontrolowano także długość tras zrywkowych, od której zależały zarobki wozaków.

Tomasz Mikulski z Nadleśnictwa Sieniawa wspominał, że spichlerz miał dach pokryty modnym wówczas eternitem, a dwa lata wcześniej częściowo wymieniono pokrycie dachu, który wcześniej był pokryty ciężką dachówką karpiówką. Lżejsze pokrycie wybrano, ponieważ dach zaczął się zapadać, a popękane dachówki przepuszczały wodę. Dachem tym w 1971 roku, jeszcze przed pożarem, zajmował się pracownik nadleśnictwa i stolarz „PaKieTu” Karol Bury z synem Henrykiem.

Zdjęcia pochodzą z archiwum Tomasza Mikulskiego.

Tekst na podstawie informacji i wspomnień Pana Edwarda Marszałka

Kronika dawnych czasów. Park Konny Nadleśnictwa Sieniawa
Brygada PK wyjeżdżająca do pracy w l-ctwie Zaradawa
Kronika dawnych czasów. Park Konny Nadleśnictwa Sieniawa
Kronika dawnych czasów. Park Konny Nadleśnictwa Sieniawa
Picture of Redakcja Twoje Miasto Przeworsk

Redakcja Twoje Miasto Przeworsk

Zespół lokalnych pasjonatów regionu, którzy każdego dnia dostarczają aktualne informacje z Przeworska i okolic. Piszemy o tym, co ważne dla mieszkańców – kulturze, sporcie, inwestycjach, wydarzeniach i ludziach tworzących nasze miasto.