Jak szale kaszmirskie zachwyciły hrabinę Magdalenę Morską

Szale kaszmirskie, uznawane w XIX wieku za absolutny synonim luksusu i wyrafinowanego smaku europejskiej arystokracji, odegrały niezwykłą rolę w historii pałacu w Zarzeczu koło Przeworska. Hrabina Magdalena z Dzieduszyckich Morska uczyniła z tej szlachetnej wełny nie tylko nieodłączną część swoich strojów, widoczną na zachowanych portretach z epoki, ale przeniosła orientalne motywy bezpośrednio do pałacowych wnętrz. Jak przypomina Muzeum Dzieduszyckich w Zarzeczu, kaszmirowe desenie zdobiły zarzecką salę balową oraz legendarne skrzydła szaf w słynnym „pokoju, gdzie świeciło słońce”.

Wyjątkowa popularność kaszmiru w garderobach XIX-wiecznych dam wynikała ze zbiegu wielkiej polityki oraz ówczesnych trendów modowych. Zwrot ku estetyce empire, charakteryzującej się zwiewnymi, cienkimi sukniami z głębokimi dekoltami, wymusił poszukiwanie okryć, które łączyłyby szyk z realną ochroną przed chłodem. Jedwab i bawełna okazywały się bezradne w surowszym europejskim klimacie, podczas gdy wełna kóz kaszmirskich gwarantowała lekkość i doskonałą termoizolację.

Orientalny powiew w Europie i zaledwie 150 gramów wełny z jednej kozy

Moda na kaszmir eksplodowała na fali fascynacji kulturą Wschodu, do czego w dużej mierze przyczyniła się egipska wyprawa Napoleona Bonaparte. Początkowo tkaniny te sprowadzano wyłącznie z historycznego regionu Kaszmiru, leżącego na styku dzisiejszych Indii, Pakistanu i Chin, by z czasem zacząć tkać je także w Europie według rysunków rodzimych projektantów.

Niezwykła wartość rynkowa kaszmiru, nazywanego często diamentem wśród tkanin, brała się bezpośrednio z trudności jego pozyskiwania:

  • surowiec pochodzi z surowych, wysokogórskich obszarów Himalajów, Tybetu, Mongolii oraz północnych Indii, gdzie zwierzęta wykształciły unikalny podszerstek chroniący przed ekstremalnym mrozem,
  • wełny nie strzyże się maszynowo – wiosną, w okresie naturalnego linienia, pasterze ręcznie wyczesują runo, mozolnie oddzielając miękki puch od twardego włosa okrywowego,
  • roczny zbiór czystego surowca z jednej kozy kaszmirskiej to zaledwie około 150 gramów, co wystarczało na utkanie zaledwie jednego, delikatnego szala.

W XIX wieku szale kaszmirskie stały się symbolem luksusu wśród europejskiej arystokracji. Ich posiadanie świadczyło o wyrafinowanym guście, a noszenie było wyrazem elegancji i prestiżu – podkreślają muzealnicy z Zarzecza.

Od modnego stroju do wystroju wnętrz

W pałacu Dzieduszyckich w Zarzeczu zamiłowanie hrabiny Morskiej do tego szlachetnego materiału wykroczyło daleko poza ramy prywatnej garderoby. Magdalena z Dzieduszyckich postanowiła przenieść wzornictwo orientalnych tkanin do architektury wnętrz, dekorując motywami kaszmirskimi reprezentacyjną salę balową.

Ślady tej fascynacji odnaleźć można było również w apartamencie zwanym „pokojem, gdzie świeciło słońce”, znanym dziś badaczom głównie z archiwalnych zdjęć. Na skrzydłach drzwi szaf znajdowały się tam unikalne, ręcznie malowane na lnianym płótnie kompozycje, które wiernie naśladowały zwisające szale kaszmirskie. Oryginalne elementy tego zabytkowego wyposażenia oraz portret hrabiny pędzla Alojzego Reichana z lat 40. XIX wieku znajdują się obecnie w zbiorach Muzeum w Jarosławiu Kamienica Orsettich.

Źródło informacji: Muzeum Dzieduszyckich w Zarzeczu (oprac. K. Szarek)

Zdjęcia: Polona.pl (zbiór rysunków sali balowej); H. Górecki / zbiory Muzeum w Jarosławiu Kamienica Orsettich (portret Magdaleny z Dzieduszyckich Morskiej autorstwa Alojzego Reichana, skrzydło drzwi szafy z Zarzecza)