Wielka Sobota na boiskach powiatu przeworskiego upłynęła pod znakiem derbowego starcia w Grzęsce. Miejscowi Błękitni podejmowali lidera tabeli – MKS Kańczuga. Drużyna gości potwierdziła swoją dominację w rozgrywkach, wygrywając 2:0 i dopisując do swojego konta kolejne cenne trzy punkty.
Spotkanie rozegrane 4 kwietnia przyciągnęło fanów spragnionych piłkarskich emocji w świąteczny czas. Od pierwszej minuty inicjatywę przejęli zawodnicy z Kańczugi, którzy długo utrzymywali się przy piłce i cierpliwie budowali ataki pozycyjne. Gospodarze postawili na szczelną defensywę, szukając swoich szans w szybkich kontratakach.
Przewaga gości została udokumentowana w 21 minucie spotkania. Po precyzyjnie rozegranym rzucie wolnym przez Pawła Guraka, w polu karnym Grzęski powstało spore zamieszanie. Największym sprytem wykazał się Paweł Zięba, który z pięciu metrów skierował piłkę do siatki, nie dając szans bramkarzowi Błękitnych. Mimo prowadzenia MKS-u, gospodarze do przerwy próbowali nawiązać walkę, jednak wynik 0:1 utrzymał się do końcowego gwizdka pierwszej połowy.
W drugiej części meczu obraz gry nie uległ znaczącej zmianie. Kańczuga kontrolowała tempo, a Błękitni, choć walczyli bardzo ambitnie, mieli wyraźny problem z przebiciem się przez dobrze zorganizowaną defensywę lidera. Losy spotkania rozstrzygnęły się definitywnie w samej końcówce.
W 87. minucie do piłki ustawionej na 20. metrze podszedł Edwin Struś. Najlepszy strzelec zespołu z Kańczugi popisał się znakomitym uderzeniem z rzutu wolnego – piłka po precyzyjnym strzale wylądowała tuż przy lewym słupku bramki, ustalając wynik na 2:0.
Zwycięstwo w Grzęsce pozwoliło MKS-owi Kańczuga zachować bezpieczny dystans nad rywalami. Po 16 rozegranych kolejkach zespół ten pewnie przewodzi ligowej stawce, mając dziewięć punktów przewagi nad drugą w tabeli Cresovią Krzeczowice. Dla Błękitnych Grzęska była to trudna lekcja, ale drużyna pokazała hart ducha w starciu z najsilniejszym obecnie zespołem w lidze.
Źródło: MKS Kańczuga 1949

















