Tam, gdzie dziś szumią jodły i buki Nadleśnictwa Komańcza, osiem dekad temu tętniło życie wsi, której dziś nie znajdziemy już na mapach. Regionalna Dyrekcja Lasów Państwowych w Krośnie przypomina jedną z najbardziej poruszających historii z podkarpackich kniei – odnalezienie i wydobycie dzwonu z nieistniejącej cerkwi w Maniowie. Ukryty pod ziemią przez mieszkańców, przetrwał w niemal idealnym stanie, by po blisko wieku znów wydać z siebie potężny dźwięk.
Lasy Podkarpacia to dla wielu mieszkańców powiatu przeworskiego i całego regionu miejsce odpoczynku, ale dla leśników to także żywy pomnik historii. Przypadek z Maniowa pokazuje, jak wiele tajemnic wciąż kryje leśna ściółka i jak natura przejęła pod opiekę dziedzictwo dawnych mieszkańców tych ziem.
Skarb ukryty przed wojenną zawieruchą
Dzwon ważący blisko 300 kilogramów został zakopany ponad 80 lat temu. Mieszkańcy dawnego Maniowa, obawiając się zniszczenia lub rekwizycji symbolu ich wspólnoty, postanowili ukryć go pod osłoną nocy. Przez dziesięciolecia miejsce to porastał „tęgi las”, a pamięć o depozycie trwała jedynie w nielicznych przekazach.
Operacja wydobycia dzwonu była wzorcowym przykładem współpracy leśników z Nadleśnictwa Komańcza ze służbami konserwatorskimi, Muzeum Budownictwa Ludowego w Sanoku oraz lokalnymi społecznikami. Dzięki precyzyjnym działaniom udało się bezpiecznie wydostać zabytek na powierzchnię.
Leśnicy jako strażnicy pamięci
Praca w Lasach Państwowych na terenach południowego Podkarpacia wiąże się ze szczególną misją. Jak podkreśla RDLP w Krośnie, współczesna gospodarka leśna musi uwzględniać ślady przeszłości – fundamenty dawnych chat, zdziczałe sady czy właśnie ukryte przedmioty kultu.
— Tam, gdzie dziś widzicie las, niedawno tętniło życie wsi. Naszą misją jest nie tylko hodowla drzew, ale i dbałość o dziedzictwo kulturowe, które natura przejęła pod swoją opiekę — informują krośnieńscy leśnicy.
Moment, w którym po 80 latach dzwon z Maniowa po raz pierwszy ponownie wydał z siebie dźwięk, stał się symbolem ciągłości historii regionu. Choć wieś Maniów fizycznie przestała istnieć, jej „głos” powrócił do górskiej doliny, wywołując wzruszenie u wszystkich świadków tego wydarzenia.
Źródło: Regionalna Dyrekcja Lasów Państwowych w Krośnie


















