Nasze ulubione rocznice

Slide

Nasze ulubione rocznice

Komentarz Czytelnika


Przyglądając się naszemu życiu w tzw. małych  ojczyznach,  trudno się oprzeć  wrażeniu,  że żyjemy od rocznicy do rocznicy, od uroczystości do uroczystości. Jak mówi mój ulubiony kolega Wojtek  społeczeństwo integruje się na festynach, a samorządowcy przy poczęstunku.

Nasi samorządowcy  wynajdują rocznice, wydają albumy, po prostu się promują. Oczywiście modne są rocznice tzw.  okrągłe takie jak  640, 625, 70. Idąc za ich przykładem patrząc w swój samorządowy kalendarz  znalazłem  trzy nieokrągłe rocznice 19, 15 i 3. Pierwsza rocznica 19 to 26 listopada 1998 Rada Miasta Przeworska wybrała na Burmistrza pana J. Magonia. Były to ostatnie wybory burmistrza przez radnych. Od 2002 roku burmistrzów wybieramy  w wyborach bezpośrednich czyli przez mieszkańców Przeworska.  

Zapytałem kilku byłych radnych dlaczego zmienili burmistrza i wybrali nowego nie mającego szarego pojęcia o pracy w samorządzie, wszyscy potwierdzają, że był to wybór partyjny i obowiązywała tzw.  dyscyplina partyjna . Pan radny  J. Magoń pracownik zakładów Odzieżowych Vistula  w/g mnie kompletnie się do tej pracy nie nadawał. Były burmistrz K. Borcz prawnik, który przeszedł już swoją ścieżkę uczenia się przy powstawaniu  gmin-samorządów po roku 1989 w roku 1998 był w/g mnie najlepszym kandydatem.

Gdy pytałem byłych radnych dlaczego z dobrego burmistrza prawnika  K. Borcza  zamieniono na bliżej nieznanego człowieka, nie zaznajomionego z tematyką zarządzania miastem, padła odpowiedź, że poza  partyjnymi  względami  zdecydowało również to, że pan Kazimierz za bardzo się usamodzielnił, a niektórym ludziom ze  środowiska solidarnościowego Przeworska to przeszkadzało.

Jakim burmistrzem  był pan Magoń pozostawiam  ocenie każdemu z osobna. Jedyną zaletą  w/g mnie dla swojego środowiska była właśnie niesamodzielność i dyspozycyjność szczególnie w sprawach kadrowych.

 

Następna rocznica 15 to wybory bezpośrednie burmistrza  w 2002 roku. Jest to data święto demokracji , mieszkańcy wybierają bezpośrednio burmistrza. Niestety  mieszkańcy wybrali pana J. Magonia na następne kadencje. Wybory bezpośrednie nawet w dojrzałych społeczeństwach  rodzą  zawsze ryzyko wyboru przez społeczeństwo nieodpowiedniej osoby. Dla mnie takim jaskrawym przykładem są USA i wybory prezydenckie. Co kilka lat wyborcy amerykańscy wybierają dziwną osobę na prezydenta, nie mającą przygotowania i szarego pojęcia o swojej przyszłej pracy. Był aktor, a teraz jest  finansista. Dopiero w wyborach w roku 2010 społeczeństwo miasta podziękowało panu  J. Magoniowi i wybrało panią M. Dubrawska-Lichtarską . Był to też skok na głęboką wodę i dla mieszkańców i dla pani przyszłej burmistrz , ale w/g mnie widocznie wyborcy już mieli dość  pana J. Magonia . Pani Burmistrz była radną, Przewodniczącą Rady Miasta, ale zarządzanie miastem osobiście to już inna kwestia.

Gdy pytałem  kilku radnych i kilku większych przedsiębiorców o tamte lata i zmianę burmistrza stwierdzili zgodnie, że wystąpiło tzw. zmęczenie materiałem  z obu stron. W roku 2014 mieliśmy następne  wybory i dochodzimy  do mojej następnej rocznicy 3 lata jak burmistrzem został pan L. Kisiel . Wchodzimy w czwarty rok  zarzadzania miastem przez pana Burmistrza L. Kisiela . Bedzie to okres podsumowań pracy, pokazania przez obecnego burmistrza jak ciężko pracował na rzecz społeczeństwa przeworska. Główną wspólną cechą wykazywaną przez moich rozmówców,  zwolenników i przeciwników obecnego burmistrza jest to, że przy każdej okazji zbyt dużo promuje swoją osobę pokazując działania przez obecną kadencję . Mnie to nie przeszkadza, uważam, że człowiek na takim stanowisku musi informować i tym samym promować  swoją pracę, a że trwa to np. ok. 1 godzine na sesji, trudno, jest to chyba jedyna okazja przed większym gronem i mediami.

Burmistrz jest jednoosobowym przedstawicielem miasta i chyba wszyscy zdają sobie sprawę, że za nim i dla niego pracują urzędnicy.  Dopóki nie zobaczę pana  L. Kisiela stojącego przed lustrem i pytającego, kto jest najlepszy gospodarzem w mieście, a za lustrem stojący urzędnicy odpowiadający, że pan panie burmistrzu to w  dla mnie wszystko jest ok.

Będąc obserwatorem  prac na komisjach rady i podczas sesji RM widziałem samokrytykę pana burmistrza i jego ekipy. Nawet na ostatniej sesji z-ca burmistrza przeprosił mieszkankę za pomyłkę urzędu. Można spokojnie pochwalić zespół pana burmistrza, gdyż idzie w dobrym kierunku pisząc projekty, rozkręcił powoli urzędniczą maszynkę  i w ramach otrzymanych pieniędzy miasto może się rozwijać.

Najważniejsza sprawą, którą zrobił na początku kadencji, to że realnie rozłożył zadłużenie miasta, wie że trzeba napisać kilka projektów w różnych dziedzinach, żeby załapać się na pieniadzę, a konkurencja nie śpi . Siedem lat temu pisałem, że przez Przeworsk przejeżdża dyliżans z kasą a my ją nie otrzymujemy, teraz można spokojnie powiedzieć, że część kasy zostaje w naszym mieście.

Za rok  następne wybory, zgodnie z nasza specyfiką  przyszli kandydaci  na radnych i burmistrza jeszcze się nie promują.  Partie o zasięgu ogólnopolskim zaczęły poszukiwać kandydatów na swoje listy, oczywiście pierwsze przymiarki już są, ale w dużych aglomeracjach miejskich . Tam są największe pieniądze do podziału i oczywiście etaty dla partyjnych kolegów.  Niestety charakterystycznym dla małych miasteczek, które otrzymują ochłapy ze stołów dużych miast, jest brak społeczeństwa obywatelskiego, widać to podczas wyborów parlamentarnych i  na spotkaniach osiedlowych mieszkańców. Nie potrafimy się zjednoczyć, nawet jak ktoś nam pokazuje jasny cel  np. wybór posła,  ale za to niestety bardzo szybko potrafimy się poróżnić co wykorzystują  inni.    

 st.zawadzki

Slide
Slide
Slide
Slide
previous arrow
next arrow