Smartfon towarzyszy nam niemal przez cały dzień – trzymamy go w dłoni w sklepie, pracy, autobusie czy w łóżku przed snem. Niestety, jak ostrzega Wojewódzka Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna w Rzeszowie, może być także siedliskiem groźnych drobnoustrojów, nawet bardziej zanieczyszczonym niż… deska klozetowa.
Brzmi drastycznie? A jednak – badania wykazują, że telefony komórkowe mogą gromadzić bakterie, wirusy, grzyby i inne mikroorganizmy, których obecności często nawet nie podejrzewamy. Wszystko dlatego, że urządzenia te są nieustannie dotykane, często brudnymi rękami, i rzadko trafiają do porządnego czyszczenia.
Zagrożenie, którego nie widać
Na powierzchni ekranu i obudowy mogą znajdować się m.in. bakterie E. coli, paciorkowce, a także wirusy grypy czy RSV. Jeśli używamy telefonu podczas jedzenia, w toalecie, w komunikacji miejskiej czy na siłowni – ryzyko znacznie wzrasta. Nieświadomie przenosimy te drobnoustroje na dłonie, twarz, a nawet usta.
Jak dbać o czystość telefonu?
Eksperci zalecają, aby czyścić telefon przynajmniej kilka razy w tygodniu, a najlepiej codziennie. Do dezynfekcji najlepiej używać ściereczki z mikrofibry delikatnie zwilżonej alkoholem izopropylowym (min. 70%) lub specjalnych chusteczek do elektroniki. Należy unikać nadmiaru cieczy i chronić porty oraz gniazda urządzenia.
Higiena XXI wieku
W czasach, gdy smartfon towarzyszy nam częściej niż portfel czy klucze, warto pamiętać, że higiena nie kończy się na myciu rąk. Równie ważne jest dbanie o czystość tego, co najczęściej trzymamy w dłoni. Nawet najnowszy model telefonu nie chroni nas przed zarazkami – ale proste nawyki mogą to zrobić.

Źródło: WSSE Rzeszów

















