Przewodniczący atakuje radnego, radny atakuje przewodniczącego

Slide
Slide
Slide
Slide
Exit full screenEnter Full screen
previous arrow
next arrow

Przewodniczący atakuje radnego, radny atakuje przewodniczącego

Wielkimi krokami zbliżają się wybory samorządowe zaplanowane na jesień tego roku. Atmosfera na lokalnym podwórku jest coraz gęściejsza. Choć do wyborów jest jeszcze sporo czasu to osoby, które chcą stanąć w szranki jako kandydaci na różne stanowiska w mieście, już zakasały rękawy i ostro wzięły się do pracy. Są pierwsze donosy, „wyciąganie brudów”, pierwsze kłótnie i rzucanie sobie kłód pod nogi. W Przeworsku pierwszy szable wyciągnął przewodniczący rady miejskiej Tomasz Kojder. 

 

bo1
Na styczniowej sesji Rady Miasta Przeworska doszło do konfrontacji pomiędzy przewodniczącym Rady Miasta Tomaszem Kojdrem, a radnym Krzysztofem Wiśniowskim. T. Kojder znalazł w oświadczeniu majątkowym, które złożył radny w rubryce „inne dochody osiągane z tytułu zatrudnienia lub innej działalności zarobkowej lub zajęć”, zapis „dochód z umowy o dzieło z SP 3 w Przeworsku – 800 zł”. To spotkało się z radykalną reakcją przewodniczącego Rady Miejskiej w Przeworsku.  Tomasz Kojder poprosił radnego o złożenie wyjaśnień na piśmie, bo jak stwierdził przeprowadzona analiza oświadczenia majątkowego za 2016 r. stwierdziła w nim nieprawidłowości, polegające na naruszeniu ustawy o samorządzie gminnym. Mówiąc najprościej Radny nie mógł wykonywać żadnej pracy na rzecz Urzędu Miasta, a szkoła jest instytucją podległą Burmistrzowi. Przewodniczący Rady o zaistniałej sytuacji powiadomił wojewodę podkarpackiego. Ten jednak nie podjął żadnych działań, a radnym kazał rozstrzygnąć problem na własnym podwórku, wojewodę tylko poinformować o wynikach.

bo

 

Krzysztof Wiśniowski zaznaczył, że wykonał prace na terenie szkoły SP3. Jak podkreślał, zadzwoniła do niego dyrektorka z prośbą o pomoc, bo w szkole nagle zabrakło prądu i musiałaby szkolę zamknąć, gdyby nie było możliwości do nauki. Radny podkreślała, że ma uprawnienia do wykonywania prac przy elektryczności, ponadto jest strażakiem PSP i nie chcąc narażać zdrowia i życia dzieci wieczorem pojechał do szkoły i korzystając z własnych materiałów wymienił gniazdka elektryczne i sprawdził cała instalację. Jak podkreślał nie wziął pieniędzy za pracę tylko i wyłącznie za materiały. Jednak pracować na rzecz Urzędu Miasta jako radny nie powinien. Radni nie chcieli odebrać mu mandatu, czym groził przewodniczący.

 

Opinia wydana przez radców prawnych twierdziła iż Krzysztof Wiśniowski postąpił niezgodnie z prawem, ale kierował się powódkami szlachetnymi, wyższej konieczności i dobrem ogółu, a nie chęcią zysku,  gdyż chodziło o zdrowie i życie dzieci. 


Riposta radnego
Radni po tej sytuacji nie podali sobie rąk i na rzucone rękawice przez przewodniczącego ostro odpowiedział Krzysztof Wiśniowski. Radny zarzucił przewodniczącemu podobne działanie. Stwierdził, iż Tomasz Kojder od lat jest prezesem Klubu szachowego, który działa w mieście i od lat pobiera z miasta środka na jego funkcjonowanie. Radny zaznaczył, iż jego przewinienie miało charakter jednorazowy i jak twierdził działał w niewiedzy, zaś działanie przewodniczącego rady Tomasza Kojdra jest działaniem długotrwałym. Tomasz Kojder twierdził, iż jego praca na rzecz przeworskiego klubu szachowego ma całkiem inny charakter i nie można porównać jej z tym co zrobił Krzysztof Wiśniowski. Tomasz Kojder zaznaczał, że pracuje na rzecz rozwoju tego sportu w mieście,  oraz do działania radnego w żaden sposób nie można porównać. Spór przewodniczący vs radny stanął na tym, że na następnej sesji prawdopodobnie pod głosowanie poddane zostaną wnioski o uchylenie mandatu radnego jednego i drugiego pana. Jeżeli któryś z radnych oczywiście będzie miał odwagę złożyć taki wniosek. 


Zarówno Krzysztofa Wiśniowskiego jak i Tomasza Kojdra poprosiliśmy o swoje stanowiska w tej sprawie. Czekamy na odpowiedzi. Choć już dzisiaj należy przypuszczać, że takich wystąpień będzie więcej, a tłem do ich opublikowania są tylko i wyłącznie zbliżające się wybory samorządowe.


BO