Notorycznie łamane przepisy w samym centrum miasta 

Slide
Slide
Slide
Slide
Exit full screenEnter Full screen
previous arrow
next arrow

Notorycznie łamane przepisy w samym centrum miasta 

Wielu naszych Czytelników interweniowało na naszą skrzynkę mailową a.wach@mojprzeworsk.pl z prośbą o zwrócenie uwagi na problem notorycznego łamania przepisów ruchu drogowego na głównym skrzyżowaniu w Przeworsku, gdzie kierowcy zapominają, że zielona strzałka, to nie zielone światło. 

 

W Przeworsku  na głównym skrzyżowaniu ulic (Krakowska, Jagiellońska, Tysiąclecia i Grunwaldzka)  w celu zwiększenia płynności ruchu na skrzyżowaniu zamontowano sygnalizator S-2, czyli popularną zieloną strzałką, która dopuszcza warunkowe skręcenie w prawo.  Jednak kierowcy nie zatrzymują się na niej, czym stwarzają ogromne zagrożenie  przede wszystkim dla pieszych. 


Sprawdziliśmy jak faktycznie sytuacja wygląda na wspomnianym skrzyżowaniu.  Z rzecznikiem prasowym przeworskiej komendy mł.asp.  Renatą Jaremko  wybraliśmy się na wspomniane skrzyżowanie, żeby zobaczyć jak kierowcy zachowują się przed strzałką. Niestety, zdecydowana większość zatrzymała się tylko, gdy widziała umundurowanego policjanta. Gdy policjanta nie było, niemal wszyscy przejeżdżali bez zatrzymania, nie  zwalniając lub w ogóle nie zachowując należytej ostrożności. 


– Kiedy w Przeworsku  ruch na drodze wojewódzkiej W 835 od strony Sieniawy jest wstrzymany, gdyż na sygnalizatorze zapalone jest światło czerwone, manewr skrętu w prawo na tym skrzyżowaniu  dla jadących w kierunku Rzeszowa może być wykonany, kiedy zapalona jest zielona strzałka. Należy jednak pamiętać, że kierujący bezwzględnie ma obowiązek zatrzymać się przed sygnalizatorem. Zatrzymanie pojazdu powinno nastąpić przed linią zatrzymania, a w razie jej braku przed sygnalizatorem- poinformowała mł. asp. Renata Jaremko . – Kierowca wykonujący warunkowy skręt musi ustąpić pierwszeństwa kierującym i pieszym, dla których włączone jest zielone światło.

 

W kilka minut kilkunastu łamiących prawo


Na skrzyżowaniu wystarczyło kilka minut by zaobserwować kilkadziesiąt samochodów, które przejechały bez zatrzymania się na strzałce. Zrobili to nieliczni. Mandatu nikt nie dostał, jednak problem we wspomnianym miejscu jest ogromny. Dzieci w tym miejscu wbiegają na przejście, piesi wychodzą zza wysokich krzewów. O tragedię nie trudno jednak nikt o tym nie pamięta. Chciałoby się rzec do czasu strasznego zdarzenia w tym miejscu. – Zbagatelizowanie sygnału S-2 może skutkować mandatem karnym w wysokości 100 zł i 1 punkt karny. Znacznie bardziej dotkliwą sankcję przewidziano dla kierowców, którzy zdecydują się na wjechanie za sygnalizator nim zostanie wyświetlona zielona strzałka lub zrobią to po jej wygaszeniu. W obu przypadkach można otrzymać mandat za „niestosowanie się do sygnałów świetlnych przez kierującego pojazdem wjeżdżającego za sygnalizator, kiedy jest to zabronione”  taryfikator przewiduje grzywnę w wysokości do 500 zł oraz 6 punktów karnych –  podsumowała Renata Jaremko. 


BO

 

 

 

Podczas kilku minut na skrzyżowaniu zaobserwowaliśmy kilkadziesiąt samochodów, które nie zatrzymały się na zielonej strzałce. Zwolnienie jazdy przed strzałką nigdy nie jest zatrzymaniem i nie spełnia podstawowego warunku  tj. zachowania należytego bezpieczeństwa, aby wjechać na skrzyżowanie.