Nie mogą znaleźć bandyty, który skatował Michała dwa dni przed jego ślubem!

Slide
Slide
Slide
Slide
Exit full screenEnter Full screen
previous arrow
next arrow

Nie mogą znaleźć bandyty, który skatował Michała dwa dni przed jego ślubem!

Wielu z naszych Czytelników zna, lub znało Michała Juchę. Wszak  chłopak pochodzi z Mirocina, a od lat pracował w rzeszowskim klubie. Dzisiaj wspomina jak cudem uniknął śmierci. Przeszedł tragedię, którą ciężko opisać słowami. Mógłby już być po ślubie, może zostałby ojcem, może zrobiłby kolejne kroki w karierze zawodowej. Jednak dwa dni przed swoim weselem bez żadnego powodu skatował go, poszukiwany listem gończym Krzysztof Zieliński. To wywróciło życie trzydziestolatka. 

 

Fot. Prokuratura Jarosłąw. Poszukiwany listem gończym Krzysztof Zieliński ps. Cyklop


Michał Jucha 14 sierpnia obchodził swoje 30 urodziny. Dwa lata temu tego dnia  miał wziąć ślub z ukochaną Anią. Wówczas jego życie miało się zmienić. Zmieniło się, niestety nie tak jak pragnął tego chłopak. Do Jarosławia, gdzie miało odbyć się wesele dwa dni przed uroczystością przyjechał świadek Michała. Przyjaciele długo się nie widzieli. Poszli razem na piwo, jednak gdy już mieli się rozchodzić około drugiej w nocy uznali, że pójdą jeszcze na zapiekankę przy dworcu. To właśnie tam Michał został zaczepiony przez 37-letniego Krzysztofa Zielińśkiego ps. „Cyklop”.


 – Nic z tego dnia nie pamiętam. Nie pamiętam pięciu lat przed wypadkiem, ale tego wieczoru zupełnie w ogóle. Mój kolega opowiadał mi, że do niczego nie sprowokowałem Cyklopa. Ten jak w szaleniec rzucił się na mnie i bił – wspominała Michał. Niedoszły Pan Młody trafił na OIOM, gdzie przyjęto go ze złamanymi żebrami i obrzękiem mózgu tak dużym, że trzeba było wyciąć fragment czaszki, a potem zastąpić go tytanową płytką.

Fot. Archiwum prywatne. Michał Jucha w szpitalu o pobiciu.

 

– W niedzielę mieliśmy mieć  ślub w sobotę o 4 rano trafiłem nieprzytomny do szpitala. Przeszedłem szereg operacji. Trzy miesiące leżałem w śpiączce farmakologicznej. Potem miesiące rehabilitacji. Rozstanie z moją narzeczoną i zmierzenie się  z życiem, z którego nie pamiętam ponad pięciu lat było dla mnie koszmarem- wspominał Michał. Jednak  chłopak  wyszedł z tego. Dzisiaj oprócz niewielkiej blizny na głowie czuje się dobrze i myśli o powrocie do pracy, choć ciągle się rehabilituje. Najbardziej boli go inna rzecz, fakt  że policja od dwóch lat nie ujęła jego oprawcy! 


– Wysłano za nim list gończy, a policjanci powtarzają, że nie mogą nić zrobić, bo prawdopodobnie bandyta przebywa w Anglii. Nie wierzę w to, bo bandyta jest regularnie widywany w Jarosławiu, gdzie mieszka!  Po tym jak pobił mnie, miał pobić jeszcze inne osoby, ale policja mówi, że to nie on. Nie chcą sprawdzić monitoringu z miasta, gdzie według ludzi, którzy mi pomagają może być. Robią wszystko, żeby go nie znaleźć!- denerwował się Michał- Ten Cyklop to diler i ma wiele na sumieniu! Chciałbym, aby w końcu stanął przed sądem i odpowiedział za to co mi zrobił – dodał rozgoryczony.

 

Fot. Archiwum prywatne. Michał Jucha w szpitalu o pobiciu.


Rzecznik Prasowy Policji w Jarosławiu Anna Długosz  powiedziała, że Krzysztof Zieliński przebywa  za granicą. – Wszystkie osoby, które twierdziły, że są pobite przez Krzysztofa Zielińskiego, zostały przesłuchane. Informacje o tym, że zrobił to on nie potwierdziły się. Za tym człowiekiem wydany jest Europejski Nakaz Aresztowania, oraz list gończy. M.in. Matka podejrzanego potwierdziła, że przebywa on w Wielkiej Brytanii, ustaliła to również policja. Śledztwo w Prokuraturze jest obecnie zawieszone, z powodu poszukiwań mężczyzny – stwierdziła rzecznik. Jak to się stało, że mężczyzna opuścił Polskę, i znalazł się w Wielkiej Brytanii,  choć był poszukiwany w Polsce, nie wiadomo. 


Polecamy również:


https://www.se.pl/wiadomosci/polska/wymienili-mi-pol-glowy-aa-8u6C-5gVZ-XhNX.html

BO