Przechadzając się alejkami parku przy Pałacu Lubomirskich, mijamy setki drzew. Wśród nich blisko 340 to lipy – cisi świadkowie historii, którzy skrywają w sobie opowieści o królach, książętach, dawnych wierzeniach i wielkiej poezji. Jak informuje Muzeum w Przeworsku, te niezwykłe drzewa to znacznie więcej niż tylko element parkowej flory.
Wśród przeworskich lip – szerokolistnych i drobnolistnych – jedna jest absolutnie wyjątkowa. To pomnik przyrody i historii, a legenda głosi, że została posadzona osobiście przez króla Jana III Sobieskiego, który gościł w Przeworsku w 1687 roku. To drzewo pamięta więc czasy Rzeczypospolitej Obojga Narodów.
Lipy były ulubionymi drzewami także późniejszych właścicieli dóbr. Książę Andrzej Lubomirski miał w zwyczaju zapraszać swoich gości, by odpoczęli w ich cieniu, mawiając poetycko: „usiądź pod lipy liściem, a odpocznij sobie…”. Niestety, potężny huragan w maju 1960 roku powalił część historycznych drzew rosnących w pobliżu pałacu, jednak te, które przetrwały, do dziś roztaczają w lipcu swój wonny, miodowy zapach.
W polskiej tradycji ludowej lipa zajmowała miejsce szczególne, towarzysząc człowiekowi od narodzin aż po śmierć. Z jej miękkiego, pachnącego drewna strugano pierwsze kołyski, wierząc, że zapewnią niemowlętom spokojny sen. Z tego samego materiału wykonywano również trumny, nazywane „ostatnimi kolebkami”, które miały gwarantować wieczny spoczynek. Wierzono też, że strawa jedzona łyżką z drewna lipowego nie może nikomu zaszkodzić.
Wyjątkowe właściwości lipowego drewna doceniali również artyści. Było i jest ono cenionym materiałem dla rzeźbiarzy oraz lutników, wyrabiających z niego instrumenty. Zaskakującym, choć prozaicznym zastosowaniem, było również struganie z niego… trzonków do kropideł.
Nie można zapominać o właściwościach leczniczych. Własnoręcznie zebrany i wysuszony kwiat lipy to do dziś jeden z najpopularniejszych domowych sposobów na przeziębienie. Herbatka lipowa pomagała też w stanach „zaflegmienia”, a kąpiel w naparze z jej kwiatów miała uspokajać nerwowe dzieci.
Lipa od wieków inspirowała największych polskich poetów, stając się symbolem swojskości, spokoju i polskiego krajobrazu. Pisał o niej Jan Kochanowski w swojej słynnej fraszce, ale także Maria Konopnicka, Leopold Staff czy Juliusz Słowacki. Ten ostatni uwiecznił ją w słowach:
„Lubiłem lipę, co nad sławnym Janem,
Cień rozstrzelony zbierała pod siebie
I co rok miodu obdarzała dzbanem
Niewymyślnego w żądzach i w potrzebie
Co była drugim poetów mieszkaniem
Głośna słowików, szpaków narzekaniem…”
Spacerując po przeworskim parku, warto więc zatrzymać się na chwilę i spojrzeć na te drzewa nie tylko jak na część przyrody, ale jak na żywe pomniki naszej wspólnej historii i kultury.

Źródło: Muzeum w Przeworsku Zespół Pałacowo – Parkowy

















