Drzeworyt płazowski to niezwykła, niemal zapomniana tradycja ludowa, która narodziła się na ziemi lubaczowskiej i przez wieki była nośnikiem historii, wiary i codziennego życia dawnych mieszkańców regionu. Dziś, dzięki pasji i determinacji jednego człowieka, ta unikalna sztuka przeżywa swój renesans i zostaje odkrywana na nowo.
Jak przypomina portal „Podkarpacki Opiekun Zabytków”, nazwa tej techniki artystycznej pochodzi od miejscowości Płazów. To tam, w drewnianych matrycach, lokalni twórcy wycinali opowieści zapisane w liniach, rytmach i symbolach.
Strażnik zapomnianej tradycji
Jednym z najważniejszych współczesnych twórców i badaczy drzeworytu płazowskiego jest Grzegorz Ciećka – drzeworytnik, regionalista i kolekcjoner, pochodzący z rodziny od pięciu pokoleń związanej z pracą w drewnie.
Swoją twórczość i badania poświęca sztuce ludowej powiatu lubaczowskiego, ze szczególnym uwzględnieniem drzeworytu płazowskiego. Od lat gromadzi zabytkowe eksponaty, dokumentuje historię tej techniki i marzy o stworzeniu izby pamięci poświęconej drzeworytowi w Płazowie.
Pan Grzegorz nie tylko tworzy, ale również dzieli się swoją ogromną wiedzą, prowadząc warsztaty i integrując lokalną społeczność wokół idei odrodzenia tej unikalnej sztuki. To właśnie on jako pierwszy opisał drzeworyt płazowski w szerokim kontekście historycznym i społecznym.
Tradycja wpisana na krajową listę
Dzięki jego staraniom, w 2022 roku tradycja drzeworytu płazowskiego została wpisana do Krajowego rejestru dobrych praktyk w ochronie niematerialnego dziedzictwa kulturowego, a Grzegorz Ciećka został jednym z jej oficjalnych depozytariuszy.
Dziś drzeworyt płazowski żyje na nowo – w pracach współczesnych artystów, na warsztatach, a nawet w eksperymentach z tkaniną i ceramiką. To piękny przykład na to, że dziedzictwo nie musi być zamknięte w muzeach, ale może trwać w działaniu i być przekazywane kolejnym pokoleniom.

Źródło: Facebook / Podkarpacki Opiekun Zabytków

















