O poranku, 22 kwietnia, o godzinie 7:00 Minister Spraw Wewnętrznych i Administracji Tomasz Siemoniak odbył telekonferencję z dowódcami służb ratowniczych działających na terenie Biebrzańskiego Parku Narodowego. Przekazane informacje, choć niepokojące, niosą również promyk nadziei – sytuacja, choć poważna, została tymczasowo opanowana.
Ogień, który pochłonął 450 hektarów
Biebrzański Park Narodowy, perła polskiej przyrody i jedno z najcenniejszych przyrodniczo miejsc w Europie, od kilku dni walczy z potężnym pożarem. Do tej pory ogień objął około 450 hektarów łąk, torfowisk i lasów. Mimo ogromu zniszczeń, obecnie ogień nie rozprzestrzenia się, co daje nadzieję na opanowanie sytuacji.
Tytaniczna praca służb
W akcję zaangażowanych jest ponad 300 strażaków, 100 żołnierzy z 1. Podlaskiej Brygady Obrony Terytorialnej oraz 60 pracowników parku. Do walki z żywiołem włączyły się także służby lotnicze – 5 śmigłowców Lasów Państwowych wykonało dotychczas 250 lotów, zrzucając 125 tysięcy litrów wody. Szczególną rolę odegrał policyjny Black Hawk, który tylko w poniedziałek zrzucił na pożar 219 tysięcy litrów wody podczas 73 lotów.
Na miejscu nie brakuje też wsparcia naziemnego – 80 funkcjonariuszy Policji, 60 leśników oraz wolontariusze wspierający logistykę i zabezpieczający teren.

W obronie zwierząt
Płonące torfowiska i zarośla to środowisko życia wielu gatunków chronionych, w tym łosi, żurawi i rzadkich ptaków błotnych. W gotowości pozostaje Ośrodek Rehabilitacji Zwierząt, który przygotowuje się na przyjęcie rannych lub osieroconych osobników. Do tej pory uratowano kilka ptaków, w tym młodego bielika z poparzonymi skrzydłami.
Centrum dowodzenia i odpowiedzialność
Koordynacją całej operacji kieruje Wojewoda Podlaski Jacek Brzozowski, który powołał specjalny sztab kryzysowy. – To nie tylko walka z ogniem, to walka o jedną z ostatnich ostoi dzikiej przyrody w Europie – mówił w porannym wystąpieniu.
Dzięki współpracy służb i determinacji setek ludzi zaangażowanych w akcję, sytuacja jest pod kontrolą, choć niebezpieczeństwo wciąż trwa. Prognozy pogody są zmienne, a każdy podmuch wiatru może przynieść kolejne zagrożenie.
Nadzieja płynie z ludzi
Z całej Polski napływają słowa wsparcia, oferty pomocy i darowizny. Społeczność lokalna organizuje zbiórki dla służb, a uczniowie szkół przygotowują pakiety z prowiantem i podziękowaniami.
W obliczu katastrofy Biebrza pokazuje nie tylko, jak łatwo stracić coś bezcennego – ale też jak wiele jesteśmy w stanie zrobić, by to uratować.

Źródło: PSP

















