Synoptycy zapowiadają falę upałów na nadchodzący weekend, a Państwowa Straż Pożarna przypomina o jednym z największych letnich zagrożeń – nagrzewającym się wnętrzu samochodu. Pozostawienie w aucie dziecka lub zwierzęcia, nawet na kilka minut, może skończyć się tragedią. Strażacy tłumaczą, dlaczego jest to tak niebezpieczne.
W ramach akcji „Bezpieczne Wakacje”, Prewencja Społeczna PSP opublikowała ostrzeżenie, które każdy kierowca powinien wziąć sobie do serca. Wnętrze samochodu, zaparkowanego w słońcu, nagrzewa się w błyskawicznym tempie.
Dlaczego w aucie jest tak gorąco?
To tzw. efekt szklarni. Promieniowanie słoneczne przenika przez szyby i ogrzewa ciemne elementy wnętrza, takie jak deska rozdzielcza, fotele czy tapicerka. Te z kolei oddają ciepło, podnosząc temperaturę wewnątrz pojazdu do poziomów znacznie wyższych niż na zewnątrz. W upalny dzień temperatura w zaparkowanym samochodzie może wzrosnąć do 50-60 stopni Celsjusza w zaledwie kilkanaście minut.
Tak wysoka temperatura jest śmiertelnie groźna dla dzieci i zwierząt, których organizmy nie są w stanie tak szybko regulować temperatury ciała, jak dorośli. Pozostawienie ich w zamkniętym aucie, nawet z lekko uchyloną szybą, może w krótkim czasie doprowadzić do udaru cieplnego, a w konsekwencji do śmierci.
Strażacy przypominają również, by nie zostawiać w nagrzanym samochodzie niektórych przedmiotów. Wysoka temperatura może spowodować uszkodzenie lub nawet wybuch:
- urządzeń elektronicznych (telefony, laptopy),
- baterii i powerbanków,
- pojemników pod ciśnieniem (dezodoranty, zapalniczki).
Pamiętaj, jeśli widzisz dziecko lub zwierzę zamknięte w nagrzanym samochodzie, nie wahaj się reagować. Spróbuj odnaleźć właściciela, a jeśli to niemożliwe, natychmiast zadzwoń pod numer alarmowy 112. W sytuacji bezpośredniego zagrożenia życia masz prawo wybić szybę, by uratować życie.

Źródło: Prewencja Społeczna Państwowej Straży Pożarnej

















