Zima w sieniawskich lasach to nie tylko czas mrozu, ale też okazja do ciekawych obserwacji przyrody. Nadleśnictwo Sieniawa przypomina o jednym z najbardziej charakterystycznych drzew naszego regionu – olszy czarnej. Okazuje się, że to, co zimą widzimy na jej gałęziach, kryje w sobie technologiczną ciekawostkę natury.
Olsza czarna jest drzewem, które najłatwiej spotkać w wilgotnych miejscach – nad brzegami rzek, strumieni czy na terenach podmokłych, których w powiecie przeworskim nie brakuje. Leśnicy wskazują na dwa fakty, które zmieniają spojrzenie na to popularne drzewo. Każdy, kto spacerował zimą nad wodą, widział małe, ciemne kuleczki przypominające szyszki drzew iglastych. W rzeczywistości są to zdrewniałe owocostany. Stanowią one znak rozpoznawczy olszy przez cały rok, ale to właśnie teraz, po silnych mrozach, dzieje się z nimi coś ważnego. Pod wpływem niskiej temperatury otwierają się i uwalniają nasiona bezpośrednio na śnieg lub do wody. Prawdziwa ciekawostka kryje się jednak w budowie samych nasion. Małe, brązowe orzeszki olszy są wyposażone w specjalne „korkowe skrzydełka”. Dzięki nim nasiona zachowują się jak miniaturowe łodzie.
„Olsza czarna to prawdziwy mistrz transportu wodnego. Dzięki korkowym skrzydełkom nasiona potrafią unosić się na wodzie i dryfować nawet przez 12 miesięcy, nie tracąc przy tym zdolności do kiełkowania.”
Taka strategia pozwala drzewu zasiedlać nowe tereny wzdłuż cieków wodnych. Woda przenosi „małych żeglarzy” na duże odległości, a gdy opadnie lub nasiono trafi na podatny grunt, zaczyna ono kiełkować.
Sieniawscy leśnicy zachęcają, by podczas najbliższego zimowego spaceru nad pobliską rzekę czy jezioro, spróbować odnaleźć te charakterystyczne „szyszeczki”. O tej porze roku, na tle białego śniegu, są one doskonale widoczne i przypominają o tym, że las, nawet zimą, tętni życiem.
Źródło informacji: Nadleśnictwo Sieniawa, Lasy Państwowe. Fot. T. Smędra

















