Powrót

Procesem Zdzisławy P. zajęło się Ministerstwo Sprawiedliwości

Grudzień 10, 2017

W przynajmniej  dziwnych okolicznościach toczy się ponowny proces Zdzisławy P.,  którą koledzy myśliwi ochrzcili ksywą „Krwawa Dzidka”. Sąd Rejonowy w Jarosławiu, przed którym toczy się postępowanie, notorycznie zabrania rejestrowania w jakikolwiek sposób przebiegu rozprawy. Nad sprawą pochyliło się Ministerstwo Sprawiedliwości. 


W lipcu ub. roku (http://mojprzeworsk.pl/2016/07/krwawa-dzidka-uslyszala-wyrok/) pisaliśmy o nadzwyczajnie łagodnym wyroku dla Zdzisławy P. oskarżonej o upolowanie prośnej lochy dzika, znajdującej się w okresie ochronnym, oraz posiadanie bez wymaganego zezwolenia amunicji typu loftka. Z nadzwyczaj łagodnym wyrokiem nie zgodził się prokurator. Rację przyznał mu Sąd Okręgowy w Przemyślu i sprawa ponownie trafiła do jarosławskiego Sądu Rejonowego do rozpatrzenia. 


Zdzisława P., żona byłego komendanta policji w Sieniawie, 21 czerwca 2016  po 3 latach usłyszała wyrok w sprawie, w której zasłynęła jako „Krwawa Dzidka”. Zarzuty prokuratorskie dostała szybko, jednak jej sprawa długo wędrowała po wokandach okolicznych sądów, aż w końcu Sąd Rejonowy w Jarosławiu podjął się sądzenia „Krwawej Dzidki”. 


Kobieta i jej współtowarzysz polowania ze stycznia 2013 r. Ryszard B. usłyszeli wyrok.– Sąd uniewinnił Zdzisławę P. od zarzutu nielegalnego posiadania amunicji, bowiem w jego ocenie zakaz używania tego rodzaju amunicji na polowaniach nie jest tożsamy z prawem do legalnego nabywania i posiadania takiej amunicji przez myśliwego – mówiła Małgorzata Reizer, rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Przemyślu. – Oboje oskarżeni dopuścili się natomiast kłusowania zwierzyny – prośnej lochy dzika, znajdującego się w okresie ochronnym i tutaj sąd warunkowo umorzył postępowanie wobec oskarżonych na okres próby 2 lat, oddał oskarżonych pod dozór kuratora sądowego w tym okresie i orzekł wobec oskarżonych nawiązki w kwocie po 8 tys. zł na rzecz Schroniska dla Bezdomnych Zwierząt w Orzechowcach – dodała M. Reizer. 

Prokurator nie zgodził się z takim wyrokiem i złożył wniosek do Sadu Okręgowego w Przemyślu o ponowne rozpatrzenie spraw. -Sąd Okręgowy w Przemyślu przychylił się do prośby prokuratora. Sprawa Zdzisławy P. wróciła na wokandę do Sądu Rejonowego w Jarosławiu i jest rozpatrywana od początku. Prokurator domaga się, aby sąd uznał Zdzisławę P. winną obu zarzucanych jej czynów i  wymierzył karę w zawieszeniu- powiedziała nam Marta Pętkowska, Rzecznik Prasowy Prokuratury Okręgowej w Przemyślu. 


Obecność obserwatorów niewskazana
Mimo iż sprawa od początku jest kontrowersyjna sędzia SR w Jarosławiu Maria Barbara Śmiałek zdecydowała się na ograniczenie rejestru jawnego procesu. Przewodnicząca składu sędziowskiego nie zgodziła się bowiem na robienie zdjęć, oraz żadne rejestrowanie przebiegu rozprawy przez dziennikarzy, nawet nagrywanie samej fonii, mimo iż proces jest od początku  jawny. Powodem tej decyzji miał być brak zgody oskarżonych, obrońców i prokuratora na rejestracje przebiegu rozprawy. Sytuacja taka jest niecodzienna i raczej niespotykana. Sprawą zainteresowało się Ministerstwo Sprawiedliwości, które dopatrzyło się nieścisłości i zwróciło się do Sądu Apelacyjnego w Rzeszowie i Sądu Okręgowego w Przemyślu, aby te podjęły działania mające na celu zapobieżenie w przyszłości podobnym sytuacjom. 

 

BO

proces
Sprawa Zdzisławy P.  i Ryszarda B. przed Sądem Rejonowym w Jarosławiu  nie ma kolejnego wyznaczonego  terminu posiedzenia. 


Copyright 2011 - 2017 Portal MojPrzeworsk.pl
Kucab Heron maszyny