Powrót

Kolej Transsyberyjska- Oczami Przeworszczanki

Luty 11, 2017

Do przedziału Kolei Transsyberyjskiej wsiadałam z mieszanymi uczuciami. W internecie można spotkać skrajne opinie. Jedni uważają tę podróż za fantastyczną przygodę, inni za koszmar turysty. Nie lubię luksusowych hoteli ani modnych ośrodków. Dlaczego? Bo wszystkie są takie same.

 

Każdy hotel 5 gwiazdkowy jest taki sam, widok z okna też z reguły podobny (piękny basen z barem oraz palmy). Łóżka zawsze tak samo wygodne, komfortowe łazienki, nawet jedzenie zawsze takie same bez względu na kraj w którym jesteśmy. Ale wsiadając do wagonu obawiałam się trochę smrodu, robactwa i nudy. Byłam zaopatrzona w dużą torebkę wielkich chusteczek do mycia ciała, środek dezynfekujący, repelent na robactwo oraz dwie książki a na tablecie zgrane dwa sezony seriali ( Lucyfer i Gra o tron). Wsiadaliśmy do pociągu około północy co spotęgowało emocje towarzyszące podróży. Najpierw odpowiedni wagon, kontrola paszportów i ułożenie bagażu. Trzeba się śpieszyć, bo to kolej która nie czeka. Prawadnica potrafi zamknąć drzwi przed nosem maruderów. Pociąg musi odjechać punktualnie, jedzie tylko ten, kto zdąży wsiąść. Teraz kilka słów o prawadnicy. Słowo to nie ma odpowiednika polskiego bo po prostu u nas nie ma takiej funkcji. Prawadnica możnaby powiedzieć wagonowa, trochę odpowiednik konduktorki. Jest to osoba a właściwe dwie: prawadnica i pomocnica bo w kolei transsyberyjskiej w każdym wagonie jest dwie osoby, które dbają o porządek, bezpieczeństwo i wygodę podróżnych. Prawadnica ma sporo obowiązków, otwiera i zamyka drzwi na każdej stacji, przyjmuje nowych pasażerów, sprawdza bilety i paszporty, zaprowadza na miejsce, daje i odbiera po podróży pościel i ręcznik, informuje o kolejnej stacji, postoju pociągu, o której zamknie toalety, budzi podróżnych, którzy mają wysiadać, dba o czystość ( odkurza dywaniki 1-2 razy dziennie, zbiera śmiecie), dba o to aby w samowarze cały czas była gorąca woda, może u niej zamówić herbatę, kawę, wrzątek, pilnuje żeby nikt nie pił alkoholu ( jawnie) itp. Prowadnice mają zmiany po 12 godzin w naszym wagonie były dwie, jedna starsza, doświadczona i druga młodziutka dziewczyna, która jak nam opowiadała chciała zarobić na studia. Obydwie były bardzo miłe, starsza oczywiście bardziej służbistka, młodziutka trochę speszona i nieśmiała. Nie wiedziała jeszcze jak sobie radzić z np. zalotami młodych żołnierzy czy rubasznymi żarcikami dojrzałych panów. Raz słyszałam jak bez litości zbeształa ją starsza za to, że wzięła czekoladę od chłopaków. Musiała ją oddać ale myślę że zapamiętałą tą lekcję i następnym razem po prostu szybko taki prezencik schowa. Nie wiem do końca o co chodziło tej starszej ? o zasadę nieprzekupności państwowego urzędnika ? Czy po prostu uważała, że prezenty należą się jej jako osobie ważniejszej. Starsza prawadnica przyjęła od nas prezent bez krygowania się i ładnie za niego podziękowała. W każdym razie stanowisko prawadnicy to bardzo prestiżowa funkcja i chyba dobrze płatna. Ale dzięki niej czuliśmy się w pociągu bezpiecznie. Na postojach można było spokojnie opuszczać wagon bez obawy, że ktoś obcy do niego wsiądzie, pod bacznym okiem naszej opiekunki nawet mysz, by się nie prześlizgnęła. Ale wracając do warunków w pociągu. My podróżowaliśmy wagonem tzw. kupielnym czyli klasa średnia. W takim wagonie są przedziały, w każdym jest cztery miejsca leżące. Pod dolnym siedzeniem jest miejsce na bagaż, pozostali muszą skorzystać ze schowka nad korytarzem. Na korytarzu w wagonie w podłodze są schowki, w którym przewożona jest nieużywana aktualnie pościel, kołdry, poduszki, koce. W każdym przedziale ponadto jest czerwona serwetka na stolik i czerwony dywanik. Należy pamiętać, że wszystko w Rosji jest większe, budowane z większym rozmachem, również wagony są trochę szersze od naszych i nawet wysokie osoby nie mają problemów z wyciągnięciem nóg.

 

W pociągach są z reguły jeszcze dwa inne rodzaje wagonów tzw. platzkarta czy wagony bez przedziałów z miejscami leżącymi oraz wagony tzw. LUX. W wagonach kolei rosyjskiej obowiązuje pełny zakaz: spożywania alkoholu oraz palenia tytoniu, wyjątkiem są tu tylko wagony barowe. Szczególnie rygorystycznie jest przestrzegany zakaz spożywania alkoholu w czasie podróży w obecności… dzieci – zgodnie z rosyjską ustawą o wychowaniu w trzeźwości. Ubikacja jest zamykana na 10-15 minut przed stacjami i podczas postoju na samej stacji, to tak zwana strefa sanitarna. Wagony LUX to standard luksusowy, komfortowy, to zamykane przedziały 2 osobowe. W pociągu jest też wagon barowy. W naszym był nawet bardzo elegancki, urządzony w starym, carskim stylu z wygodnymi kanapami do siedzenia, z dużą ilością ciężkich aksamitnych dekoracji, zasłon i kap. Byłam w nim tylko kilka razy na kawie, zresztą bardzo dobrej. W menu było bardzo dużo propozycji ale mieliśmy dużo swojego jedzenia a resztę dokupywaliśmy na stacjach od miejscowych gospodyń zgodnie z sugestiami naszej przewodniczki. Rzeczywiście jedzenie kupowane na stacjach było bardzo smaczne i świeże a co najważniejsze miejscowe, a takiego chciałam spróbować. Od miejscowych babuszek można było kupić różne rodzaje pierogów, blin, drożdżowych wypieków, ale również świeżo ugotowane jajka, ryby czy kotleciki mięsne. A wspólne przygotowywanie posiłków było bardzo przyjemnym rytuałem. Ponadto każdy podróżujący w klasie Kupe ma prawo do jednego obiadu w cenie biletu. Prawadnica ustala z podróżnym kiedy dostanie obiad ( do wyboru była ryba lub kurczak z ziemniaki i surówką). I rzeczywiście trzeciego dna podróży dostaliśmy obiad w jednorazowych pojemnikach.

 

Nasza trasa Irkuck- Moskwa to około 5 tysięcy kilometrów, ok. 96 godzin jazdy, 5 stref czasowych. Przez ten czas właściwie funkcjonowaliśmy w trzech czasach: jeden nasz biologiczny- polski , drugi miejscowy i wreszcie czas w pociągu czyli czas moskiewski ( kiedy w Irkucku była północ, w Polsce była 17, a w pociągu 19). W praktyce rytm dnia wyznaczało słońce i żołądek. 1,2 razy na dobę pociąg zatrzymywał się na dłużej: 20-40 minut i była to okazja do wyjścia z pociągu, obejrzenia najbliższej okolicy, zakupów czy po prostu spaceru na świeżym powietrzu i rozruszania kości. Czasami ta przerwa wypadał o 4 w nocy według miejscowego czasu i trochę dziwnie było biegać po peronie o tej porze.

 

 

Trochę o higienie w pociągu. Jest to spora niedogodność, choć problemem bym tego nie nazwała. Mój patent na prysznic to butelka wody ( trochę ciepłej z samowara, trochę zimnej). Prysznic oczywiście w toalecie. Reszta to chusteczki itp. Wagony są klimatyzowane, okien niestety nie można otwierać, ale nie było problemu zapachów przynajmniej w naszym przedziale. Kilka słów kto podróżuje pociagiem. Przede wszystkim miejscowi, to dla nich podstawowy środek transportu, bo drogi są raczej kiepskie a i odległości za długie na jazdę samochodem. Choć nie jest to przyjemność tania, bo ceny w dobrych wagonach oscylują w cenie połączenia lotniczego. No i oczywiście turyści. W sąsiednim przedziale podróżowała np. Australijka Sheryl, która zrobiła sobie czteromiesięczne wakacje. Okazała się bardzo miłą pięćdziesięcioparolatką. Na co dzień pracuje z Aborygenami, kilka lat zbierała na urlop i wyruszyła w swoja wymarzoną podróż. Była już w Chinach, Mongolii, zwiedziła okolice Bajkału i w Irkucku razem z nami wsiadała do pociągu. Z Moskwy chciała jeszcze pojechać do Petersburga, potem do Londynu i Bejrutu. Była okazja do opowieści , wspólnego posiłku i śpiewu międzynarodowych przebojów. Byłam pełna podziwu dla niej, że samotnie wybrała się w taką podróż. Nie znając cyrylicy ani miejscowych zwyczajów nieraz zdarzały się jej niespodzianki. A spakowanie się na taką wyprawę dla kobiety też jest nie lada sztuką. W Moskwie pożegnałyśmy się serdecznie, życząc sobie wielu dalszych wspaniałych podróży.

 

 

Jak się okazało ani się nie wyspałam, ani nic nie przeczytałam, nie obejrzałam a pociąg przyjechał do Moskwy. A nasza trasa to Krasnojarsk, Nowosybirsk, Omsk, Tiumeń, Jekatierinburg, Perm, Kirow, Niżny Nowogród, Włodzimierz, Jarosław. Większość tych miast to potężne metropolie. Przez to takie zawieszenie w czasoprzestrzeni zlewają się w jedno, choć przecież każde z nich ma niesamowitą historię i zabytki. No i jeszcze te potężne syberyjskie rzeki: Jenisjej, Angara, Wołga, Kama, Irtysz, Ob i wiele mniejszych.

 

 

Ale musze napisać jeszcze kilka słów o dworcach. Za każdym razem wychodząc z pociągu trzeba ze sobą zabrać paszport, na wypadek gdyby pociąg odjechał bez nas, no i zdarzają się kontrole na dworcach.

 

Dworce są traktowane jak obiekty wojskowe, obowiązuje na nich zakaz fotografowania ale te, które widziałam to prawdziwe dzieła sztuki pod względem architektonicznym i to zarówno jeżeli chodzi o bryłę jak i wystrój wnętrz. Chociażby dworzec w Jekatierinburgu ( poczekalnie na piętrze zdobią olbrzymie malowidła przedstawiające rosyjskie pejzaże). Człowiek ma dziwne uczucie patrząc na te olbrzymie budynki ile one musiały rzeczy widzieć i słyszeć. Oczywiście teraz są one bardzo nowoczesne, świetnie zorganizowane i dużo czystsze niż dworce europejskie.

 

Ale największe wrażenie robi ogrom Syberii, ogrom Rosji kiedy człowiek jedzie 4 doby cały czas widok za oknem specjalnie się nie zmienia, brzozy, brzozy… i ma świadomość, że cały czas jest w tym samym kraju, a do Uralu, do Europy jeszcze cały czas tak daleko. Kiedy człowiek leci samolotem odległości niestety się skracają, jadąc koleją można poczuć jaka to wielka kraina, jaki to wielki kraj. Ale czas biegł i kilometry uciekały. W Moskwie wysiadałam z pociągu trochę z żalem że to już. Ale byłam ciekawa Moskwy, którą widziałam 18 lat wcześniej. Ale to już w następnej opowieść.

 

Chciałam pokazać jeszcze kilka zdjęć z dziwnego miejsca, coś pomiędzy muzeum a składem złomu. Małe przypomnienie dla miłośników motoryzacji.

 

Fot 1 Fot 2 Fot 3 Fot 4 Fot 5 Fot 7 Fot 8 Fot 9 Fot 10 Fot 11

 

Jeszcze kilka fotek zrobionych w trasie pociągu.

 

Fot 12 Fot 13 Fot 14 Fot 15 Fot 16

 

Syberia to również polne kwiaty które choć może są trochę skromniejsze ale równie kolorowe i piękne jak nasze polskie.

 

 

Fot 17 Fot 18 Fot 19 Fot 20 Fot 21 Fot 22 Fot 23 Syberia1040

 

 

Hanka Dudzic


1 thought on “Kolej Transsyberyjska- Oczami Przeworszczanki”

  1. krystyna S. pisze:

    Wspaniała podróż Haniu!!!
    Dziękuję za tak ciekawy opis.
    A zdjęcia interesujące.
    Pozdrawiam serdecznie, życząc Tobie jeszcze wielu fantastycznych podróży.

Comments are closed.

Copyright 2011 - 2017 Portal MojPrzeworsk.pl