Powrót

Stanisław Pelc- rzeźbiarz i społecznik przeworski

Październik 10, 2016

W dniu 4 października br w siedzibie Przeworskiego PTTK odbyło się posiedzenie Zarządu a jednym z punktów obrad było odsłonięcie tablicy upamiętniającej rzeźbiarza Stanisława Pelca. Jego syn – Henryk Pelc przedstawił życiorys i dokonania ojca. Dzięki Zarządowi PTTK i panu Henrykowi powstał folder wystawowy, w którym przedstawiono w skrócie  życiorys i twórczość artysty.

_DSC0016_DSC0043_DSC0061_DSC0055_DSC0070_DSC0015


St.Z.


Test oryginalny:


1

2

Wspomnienia sprzed lat

Rysunki Stanisława Wincentego Pelca ujrzałam po raz pierwszy 10 lat temu. Trwał XXXV Tydzień Tradycji i Współczesności Kultury Przeworskiej; w Miejskiej Bibliotece Publicznej udostępniono cykliczną wystawę „Wpisani w pamięć przeworszczan”. W 2006 roku jej bohaterem, w setną rocznicę swoich urodzin i w dwudziestą śmierci, stał się Stanisław Wincenty Pelc – rysownik, rzeźbiarz, malarz. Zachwycił mnie zwłaszcza cykl obrazów „starego Przeworska”, powstały w latach 1979-1989. Rysowane starannie ołówkiem zabytki, obyczaje, osobliwości; urzekające prostotą, prawdą detalu, szczerością przekazu. Rysunki w których odbijają się dzieje miasteczka w dawnej Galicji; z ludźmi, którzy odeszli już na zawsze: handlujący i modlący się Żydzi, dziady proszalne, przekupki, dróżnik tłukący kamienie na drodze, woźny miejski. To także widoki murowanego miasta obronnego, z warownymi kościołami, murami. I miasta drewnianego z charakterystycznymi podcieniami, gontowymi dachami. Przeworsk opisywany przez Pawła Stepkiewicza, Andrzeja Świ-talskiego, został zilustrowany przez Stanisława Pelca. Kiedy w Muzeum odwiedzał nas syn Stanisława – Henryk, ciosałam mu przysłowiowe kołki na głowie, aby zajął się spuścizną po ojcu i doprowadził do ukazania się drukiem albumu z rysunkami Stanisława Pelca. Byłam pewna, znając aktywność i pasję działania Pana Henryka, że realizacja tego przedsięwzięcia dojdzie do skutku! Zamiar musiał dojrzeć, doczekać się kolejnego okrągłego jubileuszu w oddziale przeworskim Polskiego Towarzystwa Turystyczno – Krajoznawczego, i oto dziś nad dziełem ojca pochyla się syn Henryk, a dzięki życzliwości Dyrektora Muzeum w Przeworsku Tomasza Syka, dane jest nam współpracować nad albumem – katalogiem prac Stanisława Wincentego Pelca.

Katarzyna Ignas

Muzeum w Przeworsku



3


Młodość Artysty

Nie tylko nazwisko Pelc potwierdza przypuszczenie, że początek rodu wywodzi się od Potopu Szwedzkiego z połowy XVII wieku. Jak wiadomo ranni żołnie-rze szwedzcy leczyli się w Przeworsku, a przeworskie pielęgniarki do dziś uchodzą za najładniejsze. Jeszcze w XIX wieku mężczyźni z rodu Pelców podpisywali się dodając następującą informację: „Jakób SEN Kaspra”. (Jakub przez o z kreską). Tak więc, ojcem Stanisława był Jakób sen Kaspra, a matką Anna Mielech z pobliskiej wsi Gorliczyna. Ojciec był murarzem, dobrym murarzem, gdyż był zatrudniony przy budowie Cukrowni Przeworsk. Rodzina Pelców składała się oprócz rodziców z sześciorga dzieci. Najstarszy syn Janek, późniejszy legionista, córki Marynia, Katarzyna, Michalina 6 i Filipina, oraz najmłodszy Stanisław. Urodził się on 10 marca 1906 roku, oczywiście w Przeworsku. Marynia, wyszła za mąż za Filipa Warzechę, który zginął młodo jako maszynista kolejowy. Marynia zdążyła urodzić tylko dwóch synów, Henryka i Jerzego. Stanisław po ukończeniu nauki w Szkole Podstawowej podjął naukę w Szkole Zawodowej, a praktykę odbywał u zaprzyjaźnionego stolarza i rzeźbiarza mającego swój warsztat na sąsiedniej ulicy Słowackiego Antoniego Rarogiewicza. Na koniec roku szkolnego w szkole została urządzona wystawa prac rzeźbiarskich Stanisława, na której zostały pokazane sylwetki wykonanych w korze drzewnej Adama Mickiewicza, J. Słowackiego, bohaterów z mitologii Greckiej i Rzymskiejoraz niektórych kolegów z klasy. Nic więc dziwnego, że tym młodym artystą zainteresował się znany lwowski rzeźbiarz pan Śliwiński. Dzięki niemu, Stanisław podjął naukę w Szkole Średniej Przemysłu Artystycznego we Lwowie. Po jej ukończeniu i odbyciu służby wojskowej został zwykłym bezrobotnym, a Polska już była pogrążona w światowym kryzysie lat trzydziestych ubiegłego wieku. W tej sytuacji Stanisław zjawił się u swego starszego brata Janka, który za zasługi na polu chwały w Legionach marszałka Józefa Piłsudskiego otrzymał szmat ziemi w miejscowości Kremerówka, koło Chodorowa, blisko Lwowa, gdzie książę A. Lubomirski budował właśnie cukrownię, a inżynier Kremer (na jego cześć wioskę nazwano Kremerówka) nadzorował tę budowę i wraz z innymi Przeworszczanami uczył miejscową ludność uprawiać buraki cukrowe i spasać liście buraczane i wysłodki. Tu, w Kremerówce Stanisław otrzymuje od swego serdecznego kolegi Emila Rzepy list z dnia 1.IX 1930 roku pisany zielonym atramentem, w którym Emil informuje go, że księżna Helena Czartoryska w miejscowości Żurawno nad Dniestrem uruchomiła Fabrykę Alabastru i poszukuje rzeźbiarzy. Zaleca mu szybkie nawiązanie kontaktu. Od tej chwili Stanisław do końca życia był zauroczony alabastrem. Ten list od Emila Rzepy musiał mieć szczególną dla Stanisława wartość, bo mimo zawieruchy wojennej, mordów band UPA w rejonie Żurawna, pożaru domu i innych zdarzeń losowych uchował się do dnia dzisiejszego. Inne ważniejsze dokumenty zaginęły, a ten list przetrwał.


Żurawno

Żurawno, małe miasteczko położone na prawym brzegu Dniestru, znane z tego, że na jego przedmieściach król Jan III Sobieski zawarł doniosły pokój z Turcją i z tego, że księżna Helena Czartoryska uruchomiła na jego przedmieściu, tak zwanym Bakocynie Fabrykę Wyrobów Alabastrowych (zwaną Alabastrownią), zatrudniającą około 250 osób.( w latach 30-tych ubiegłego wieku).

Stanisław Pelc, dzięki dobremu wykształceniu zawodowemu i pewnej praktyce z zakresu budownictwa zdobytemu zapewne u boku ojca murarza, okazał się bardzo przydatnym nabytkiem dla księżnej Czartoryskiej. Powierzała mu do realizacji najpoważniejsze prace w takich obiektach jak Ambasada Francuska w Warszawie, kościoły we Lwowie, w Zabierzowie, na Helu, obsługa Targów Poznańskich i inne. W Fabryce zwanej Alabastrownią było zatrudnionych ponad 100 kobiet, tak zwanych polerowniczek. .Jedną z nich, urodziwą i niebiedną była Anna Gładysz, córka zamożnego gospodarza z wioski Łukowiec , blisko Żurawna. Krew, nie woda i w roku 1934 zawarli związek małżeński. Z tego związku 12.02.1935r. przyszedł na świat syn Henryk, a 04.09.1937r. syn Mariusz. W sierpniu 1939 roku Stanisław zostaje zmobilizowany do wojska. Pod Radymnem wraz z całą jednostką dostaje się do niewoli, z której po kilku dniach ucieka i dociera do Żurawna.

W 1939 roku Żurawno zostało zajęte przez wojska Radzieckie. Brat Janek z całą rodziną zostali wywiezieni na Sybir. (potem wszyscy wstąpili do Armii gen. Andersa i przeszli cały szlak bojowy ). Alabastrownia pracowała na chwałę Związku Radzieckiego. Dyrektorem Fabryki został lejtnant Trofimienko. Stanisław był jego doradcą. W 1942 roku do Żurawna wkroczyli Niemcy. Dyrektorem został Her Lauterwald. Stanisław był jego doradcą. Gdy bandy UPA zaczęły palić wioski w pobliżu Żurawna, Stanisław wraz z całą rodziną uciekli do Przeworska. Sytuacja ich była trudna. Żona Anna po operacji nogi przez prof. A. Grucę, Stanisław z wrzodami na żołądku, i dwójka kilkuletnich chłopców.

W Przeworsku zastali zrujnowany, stary dom i kawałek zaniedbanego ogrodu. Po kilku miesiącach do Przeworska wkroczyła Armia Czerwona. (27.07.1944). Przeworsk był wolny.



4


Na ojcowiźnie

Z chwilą odzyskania przez Polskę niepodległości Stanisław Pelc podejmuje pracę w tak zwanym Magistracie, na stanowisku kierownika wydziału Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej. To między innymi dzięki niemu ulica Wierzbowa uzyskała nawierzchnię bitumiczną, została okrawężnikowana, ułożono 150 metrów chodnika i został podłączony prąd. W Magistracie w tym czasie już pracowali panowie Józef Benbenek i Franciszek Jung. Stanisław Pelc w pierwszej kolejności przystępuje do remontu domu (wybudowanego jeszcze przez jego ojca Jakóba), po-łożonego przy ulicy Wierzbowej. Numer ewidencyjny (według kolejności oddawanych budynków do użytku ) tego domu był 290. Czyli jeden z najstarszych domów w mieście. Następnie uruchomił swój mały warsztat stolarski i rzeźbiarski. A potem podjął pracę w Zakładzie Porcelany w Boguchwale i Szkole Plastycznej w Jarosławiu, by w końcu poświęcić się całkowi-cie swoim rzeźbom , rysunkom i malarstwu.

Mimo swego niskiego wzrostu (166 cm), drobnej postury ( 60 kg), od zawsze palił bardzo dużo papierosów, rzadko kiedy wypił kieliszek wódki, uprawiał takie sportowe konkurencje ( w młodości) jak narciarstwo, jazda konna, siatkówka, szachy. Bardzo lubił turystykę i wędkarstwo. Był wszelako uzdolniony, benedyktyńsko pracowity i niewiarygodnie dokładny. Jedno dłuto rzeźbiarskie potrafił często ostrzyć przez 6 godzin, wypalając przy tym paczkę albo nawet więcej papierosów.

Powiedzieć, że był człowiekiem RENESANSU chyba nie będzie przesadą. Zakres jego umiejętności był zaiste olbrzymi, co udowadniał swoimi dziełami. Oto one, chyba nie wszystkie: rzeźba w drzewie i kamieniu, stolarstwo, murarstwo, sztukateria, złotnictwo, malarstwo pastelowe, akwaforta, malarstwo olejne, wypalanki, rysunek, metaloplastyka rusznikarstwo i inne. Pisał nawet wiersze. Wartościowy dorobek w twórczości Stanisława Pelca stanowi zbiór około 50 rysunków ołówkiem (do dziś zachowało się ich zaledwie 21) o wymiarach 36×25 cm, zatytułowany „ Przeworsk w dawnych wiekach” . Rysunki te przedstawiają dawny Przeworsk z uwzględnieniem jego ów-czesnych realiów w tym sceny z życia Przeworszczan, obiekty, zdarzenia czy żydowski folklor.

Najbardziej znane jego dzieła to: Ponad ośmiotonowy kamienny kartusz na wieży zegarowej Zamku Królewskiego w Warszawie o wymiarach 8,5×2,8 m, pomnik Chrystusa Króla na dziedzińcu Bazyliki Mniejszej pod wezwaniem św. Ducha w Przeworsku, pomnik poległych w czasie II wojny światowej pracowników Cukrowni Przeworsk, rekonstrukcja 7 marmurowych kominków w Sali Canaletta w Zamku Królewskim w Warszawie, aranżacje wnętrz w Ambasadzie Francuskiej w Warszawie, podobna aranżacja wnętrz Banku Gospodarstwa Krajowego w Warszawie, alabastrowe ołtarze w kościołach na Helu, w Dębowcu i Zabierzowie, Kolumny w Sali Tradycji Oręża Polskiego na Wawelu, Kolumny i Urny na Prochy z pól bitewnych II wojny światowej, kilka prac w Pałacu Kultury i Nauki w tym 6 dużych rzeźbionych ram w Sali Lustrzanej, Pomnik Wdzięczności Żołnierzom Armii Czerwonej w Parku w Przeworsku, grota Matki Boskiej przy wejściu do klasztoru ojców Bernardynów . kilka feretronów w wielu kościołach, alabastrowy świecznik do kościoła w Łopuszce Wielkiej, medalion św. Jana Pawła II, kiść winogrona z alabastru, zegary, płaskorzeźba na grobowcu Palejów na Cmentarzu Starym w Przeworsku i inne. Sporo rzeczy zaprojektował. Są to miedzy innymi: dzwonnica na dziedzińcu klasztoru o.o. Bernardynów w Przeworsku i ambona do kościoła o.o. Bernardynów w Leżajsku.


Nie ulega najmniejszej wątpliwości, że dziełem jego życia był dom wybudowany przy ulicy Wierzbowej o numerze ewidencyjnym 8. Od roku 1952 gdy powziął decyzję o jego wybudowaniu, przez 30 lat to był główny element jego życia. Poczynając od projektu, który sam wykonał, przez wykopy fundamentów, murowanie ścian, produkcję elementów stropowych, całą stolarkę, meble, kominek, sztukaterię gipsową wykonał sam z pomocą najbliższych członków rodziny. Dom, mimo swoich niewielkich gabarytów ma w sobie coś z pałacyku, czy zamku. Położony nad Mleczką w ogrodzie pełnym wszystkich (rosnących w Polsce) gatunków drzew iglastych jest dobrym świadectwem Artystycznej Duszy Stanisława Pelca. Wewnątrz domu dziesiątki wykonanych przez niego rysunków, obrazów, rzeźb i mebli.

O kunszcie rzeźbiarskim Stanisława Pelca zaświadcza przepiękna kolekcja licząca kilkanaście sztuk tarcz pod poroża. Wyrzeźbione w drzewie ogonki liści dębu mają grubość żywych liści. Jedynie nieco grubsze od żywych są wąsy kiści winogronowej wykonane z alabastru.

5

Społecznik

Dziś to określenie straciło swoją pierwotną, pozytywną wartość. W XX wieku niewiele było osób, które można było nazwać społecznikiem. W Przeworsku było ich kilku. Byli to nie tylko społecznicy, ale i pasjonaci. Po zakończeniu II wojny światowej wszystkie dziedziny życia w mieście były rozregulowane, gospodarka zniszczona, miasto w ruinie. Już od pierwszych dni po wyzwoleniu miasta przez wojska radzieckie pod dowództwem generała Koniewa przystą-piono do organizacji instytucji i służb niezbędnych do prawidłowego funkcjonowania organizmu miejskiego. W Przeworsku do takich ludzi, którzy kładli podwaliny pod zręby swojego miasta byli między innymi: Walenty Rybacki, dr Henryk Jankowski, Józef Benbenek, Stefan Świtalski, Leon Trybalski, Ludwik Lasoń , Stanisław Pelc, Franciszek Jung, Kazimierz Koczocik i wielu innych. To oni podjęli trud powołania do życia instytucji służby zdrowia, gospodarki miej-skiej, szkolnictwa, zabezpieczenia zabytków kultury, utworzenia Muzeum itp. Dzięki nim już w roku 1952 zostało reaktywowane Polskie Towarzystwo Turystyczno-Krajoznawcze oddział w Przeworsku, Towarzystwo Miłośników Przeworska i Regionu oraz inne. Stanisław Pelc był aktywnym członkiem nie tylko tych stowarzyszeń. Był bowiem również członkiem Polskiego Związku Filatelistów , Polskiego Związku Archeologów, Polskiego Związku Numizmatyków, Polskiego Związku Wędkarskiego i być może innych.

Ciekawym dokumentem jaki zachował się w archiwum Stanisława Pelca jest kilkustronicowy fragment Przeworskiego Wesela spisanego przez Jana Ruta, na którym znajduje się kilka rysunków wykonany ręką Jubilata.


ZAKOŃCZENIE

Stanisław Wincenty Pelc zmarł 03.01.1986 w Przeworsku, w domu który sobie wybudował, wśród osób i rzeczy które kochał. Spoczywa na Starym Cmentarzu w Przeworsku w rodzinnym grobowcu wraz z żoną Anną.

Niewątpliwie dobrze się stało, że dzięki impulsowi kilku osób, dorobek artystyczny mojego ojca przynajmniej w jakimś, niewielkim procencie zostanie uchroniony od zapomnienia, a wielu mieszkańcom naszego miasta uzmysłowi, że każdy dla swojej Małej Ojczyzny jak to powiedział sir Winston Churchill „Anglia oczekuje, że każdy wypełni swoje obowiązki”, też wypełni swoje obowiązki wobec Przeworska.


Kończąc, pozwolę sobie na jeszcze jedną dygresję. Mój ojciec jest autorem słów do aktualnego Hymnu PTTK. Oto jedna zwrotka tego Hymnu:


„Łąki jak piękne dywany,

Kwiatami Przyroda je tka.

Ten piękny, nasz kraj ukochany,

Zwiedzisz przez PTTK.”


Henryk Pelc


2 thoughts on “Stanisław Pelc- rzeźbiarz i społecznik przeworski”

  1. podaj logi pisze:

    O takich przeworszczanach jak pan Stanislaw młodzież powinna sie uczyć w szkole, pamietajac że mielismy wybitnych mieszkańcow .Niestety obecni członkowie PTTK jedyną dzialalność jaką prowadza to obwieszanie się swoimi malowanymi podobiznami ,co widać na zdjęciach .

  2. podaj login pisze:

    Kunszt artysty w/g mnie widać w szczycie do sztandaru sekcji motocyklowej cukrowni z tego co pamietam przełom lat 1940/1950.Nawiazanie do husarii,kola z oponą i zębatego plus poryw wiatru,po prostu mistrzostwo .

Comments are closed.

Copyright 2011 - 2017 Portal MojPrzeworsk.pl
Kucab Heron maszyny