Powrót

Natchnienie przychodzi niespodziewanie

Listopad 10, 2015

Edward Pelc (71l) obecnie mieszkaniec Przeworska, lokalny artysta. Sam mówi o sobie prosty rzemieślnik, ale oprócz malarskiego fachu w ręku ma też artystyczną duszę, która pozwala mu opisywać rzeczywistość poprzez teksty wierszy, piosenek i zapiski kronikowe.

DSC_0095


Niejeden mieszkaniec powiatu zetknął się z twórczością pana Edwarda. Wielu wczytywało się w jego słowa chociażby w lokalnej miejskiej gazecie. Mężczyzna postanowił, że jego twórczość będzie jego największą spuścizną po śmierci. Może nawet kiedyś ktoś zakocha się w jego wierszach do tego stopnia, że wyda tom z poezją lokalnego twórcy. -Nie mogę mówić o sobie poeta, ja jestem prostym człowiekiem, byłem malarzem-tapeciarzem, wychowywałem się w biednej rodzinie w Maćkówce (powiat przeworski) pośród dziesięciorga rodzeństwa. Dorastałem w tych ciężkich powojennych czasach, nie było lekko. Dlatego też pojawiła się chęć opisywania rzeczywistości, która nas otacza – wspominał pan Edward. Talent do składania słów w wiersze, mężczyzna odziedziczył po mamie. Podobnymi zdolnościami mogą pochwalić się również siostry pana Edwarda. Genowefa i Teresa, która w Maćkówce została i tam tworzy lokalną twórczość.

DSC_0083



Życie w wierszach

Wiersze, które pokazuje nam pan Edward są zgromadzone w grubym skoroszycie. Na jego wstępie czytamy wstęp do autobiografii, co zachęca nas do kartowania dalej. Bowiem autor podkreśla, że każdy wiersz to cząstka jego życia. Kawałek niego samego. Każdy zapis ma swoją historię i jest po coś. – Pisałem dla żony, dla córki, dla wnuków. Najwięcej przelewałem na papier gdy trafiłem do szpitala. Byłem sparaliżowany, potem trafiłem na oddział żeby leczyć serce. Wówczas powstało najwięcej moich wierszy: podziękowań, pożegnań ze światem i życiem, oraz takich zwyczajnych. Ciepłe słowa do lekarzy i żony. Wiersz do żony jest tym, z którego jestem najbardziej dumny. Przepłakałem długo zanim myśli przelałem na papier. To nie tylko zapiski, to moje uczucia, moje życie- mówił artysta.


DSC_0089
Pan Edward prowadzi własne kroniki, które są obrazem nie tylko historii rodzinnej ale i miasta Przeworska.



Natchnienie

Inaczej wena twórcza. Coś bez czego artyści nie istnieją. U pana Edwarda przychodzi niespodziewanie. Jak sam zaznacza, gdy pojawia się myśl od razu musi ją przelać na papier bo inaczej zapomni. Wówczas już cały wiersz nie ma sensu – Czasem pracuję na działce, jak coś sobie pomyślę, coś ułożę w głowie to muszę natychmiast przyjść do domu i napisać to, a potem jakoś się składa samo dalej. Więc rzucam wszystko i piszę. Pierwszy wiersz jaki napisał pan Edward był o papieżu Janie Pawle II – Napisałem parę zdań o tym, że na głowę stolicy Piotrowej wybrano Polaka. Tak się wówczas cieszyłem… i napisałem. Taki początek twórczości z bożą pomocą. Nigdy nie napisałem o śmierci papieża. Nie umiem się z tym pogodzić i zebrać słów, by opisać to tragiczne zdarzenie. Może wspólnie z siostrą uda mi się coś napisać. Czasem mamy tak, że siadamy razem, ona coś powie, potem ja dołożę i razem składamy wspólny wiersz.

DSC_0067



By nie uległy zapomnieniu

Pan Edward pisze o najmniejszych rzeczach, najbliższych zwykłemu człowiekowi -Jestem prawdziwym patriotą. Lokalnym patriotą. – W moich wierszach pojawiają się lokalne kapliczki, straż z Maćkówki, ojciec rolnik. Jest wiersz o ludziach pchłach, czy o trudnej sytuacji Polaków, gdy za wszystkim stali z kartkami, które dyktowały nasze życie. Napisałem wiele życzeń dla przyjaciół i rodziny. Dla kolegów i koleżanek biorących śluby, na urodziny, czy ku przestrodze. Może kiedyś ktoś kto wyda w tomiku poezji- zastanawia się Pan Edward- żeby pamięć o mnie pozostała. O tych najmniejszych rzeczach jakie piszę.


Beata Olejarka



DSC_0063 DSC_0070 wiersz o papiezu DSC_0091 DSC_0092


Copyright 2011 - 2017 Portal MojPrzeworsk.pl
Kucab Heron maszyny