Powrót

Ratujcie mój dom!

Czerwiec 2, 2014

Jawornik Polski: Po piętnastu latach sporów nikt nie poczuwa się do odpowiedzialności


Dom Bogusławy Gajewskiej pęka z kilku stron. Jej zdaniem wszystko przez złośliwość sąsiada i urzędniczą niemoc. Kilka tysięcy różnych dokumentów, procesy sądowe trwające latami, przepisy, obostrzenia i zasłanianie się niewłaściwymi decyzjami poprzednich władz nie przyniosło dla niej korzystnego rozstrzygnięcia.


przeworsk_ratujcie moj dom_bo_5138_fot2
Bogusława Gajewska poszła już na wiele ustępstw względem sąsiada i jest gotowa na ugodę i wyznaczenie granic. Prosi o to, by postawić jej mur oporowy. Zaznacza też, że to, iż pęka jej dom, jest winą sąsiada i urzędników, którzy rozwiązania problemu zaniechali

Bogusława Gajewska poprosiła nas o interwencję, bo – jak sama mówi – nie ma już siły dalej walczyć. – W 1993 roku skończyło się u nas scalanie gruntów. Bez naszej wiedzy i zgody zmieniono granice z trzech stron działki. Wiedzieliśmy, że będą scalać pola, nikt nie powiedział nam natomiast, że będą też coś robić na terenie, gdzie stały już nasze domy. Ponoć terenów zabudowanych scalać nie można, okazuje się, że jak ktoś chce, to można wszystko – mówi kobieta. – O scaleniu dowiedzieliśmy się przypadkiem w 1998 roku. Nasz sąsiad koparką wyrównywał teren przed swoim garażem, przez co utworzyła się skarpa, na której teraz stoi nasz dom. Skarpa cały czas się osuwa, przez to dom pęka na całej wysokości. W momencie, gdy sąsiad zrobił nam tę skarpę przed budynkiem, poszliśmy się od razu dowiedzieć, dlaczego. Wówczas się okazało, ze scalono nasze działki i teren, na którym sąsiad wybierał ziemię, nie jest nasz, lecz jego. Nie wiedziałam, co mam zrobić.    Pisaliśmy tyle pism, odwołań. Walczyliśmy w tylu instytucjach, łącznie z Sądem Najwyższym. Wszystko jest po naszej stronie. Mam dokumenty – dodaje.



przeworsk_ratujcie moj dom_bo_5138_fot3




Dom stawiałam legalnie w 1987 roku. Miałam przepisowo 4 metry od granicy działki, teraz mam niecałe dwa i to jest skarpa, która cały czas się osuwa. Sprawę zgłaszaliśmy na kolegium, do Wojewody Podkarpackiego, do Nadzoru Budowlanego, pisaliśmy do głównego geodety w Warszawie. Nie wspomnę już o Starostwie. Był u nas nawet Pan Kiszka, który najpierw powiedział do mnie, „ dajcie sąsiadowi ten kawałek działki, po co wam tyle”. Potem w kwietniu 2010 roku wydał decyzję,  żeby przywrócić granice ewidencyjne. Mnie nie chodzi już o te dwa metry, które mi zabrano. Ratujcie mój dom, przecież no może się w każdej chwili zawalić- mówiła Bogusława Gajewska.

Jest dobrze, odejdźcie stąd!

Sąsiad pani Gajewskiej, z którym toczy spór o owe dwa metry nie chciał rozmawiać. Stwierdził, że kobieta cały czas mu robi problemy: – Nie będę z wami gadał, pani Gajewska już kolejny raz nasyła na mnie dziennikarzy! Mnie te granice odpowiadają– krzyczał. W rozmowie z nami Bogusława Gajewska zaznaczyła, że nie może dojść do porozumienie z sąsiadem, dlatego że postawił on nielegalnie garaże. Zalegalizował je dopiero po pięciu latach. Teraz kwestia sporną jest dojazd do nich. Między domem, a garażem jest 6 metrów, a w świetle przepisów powinno być minimum 8m. Sąsiad kobiety nie zaprzecza, że garaże były postawione bez zgody, jeszcze przez jego ojca, a on je zalegalizował w momencie, kiedy pani Gajewska zaczęła walczyć o swoją działkę: -Może i tak było co was to obchodzi, mnie takie granice pasują, tutaj mam wjazd do garażu i nie muszę się tłumaczyć, odejdźcie stąd. Ja tutaj byłem szybciej niż Gajewska, więc teren jest mój, wam nic do tego- wykrzykiwał mężczyzna, z którym Bogusława Gajewska szuka nici porozumienia w kwestii granicy.


Z tego co udało się nam ustalić Marcin Sochacki, nie wierzy, żeby Bogusława Gajewska nic nie wiedziała o scaleniu przez pięć lat. Aczkolwiek potwierdził, że w tym czasie nie wysyłano do nikogo żadnych informacji o tym, jedyne wszystkie dokumenty były w urzędzie do wiadomości zainteresowanych.

 

Nic nie możemy zrobić

Stanowisko Starostwa przeworskiego nie jest jednoznaczne: Jak sami się nie dogadają to my nic nie zrobimy– skomentował krótko Zbigniew Kiszka. Geodeta powiatowy Marcin Sochacki powiedział, co prawda, że terenów zabudowanych się nie scala, ale nam ciężko jest wytłumaczyć dlaczego jest tak jak jest: – W Jaworniku Polskim robiliśmy mapę zasadniczą w 1976 roku. To jest trochę na zasadzie, że przyszedł geodeta i stwierdził, że skoro to jest pole, to ma być pole, a jak gdzieś nie rośnie trawa i ludzie tam chodzą, to znaczy, że to jest droga. Tak było, nie doszukujmy się tutaj sensacji. W 1992 roku dwudziestego lutego,  państwo Gajewscy podpisali protokół, z którego jasno wynikało, że zgadzają się na granice przy nieruchomościach i że były one ustalane w ich obecności. Czego chcieć więcej. Trzeba czytać co się podpisuje. Obecnie na tym terenie nie obowiązują żadne granice. Chcemy to zmienić, najlepiej, by było jakby ci państwo się dogadali, a my to naniesiemy na mapy, to trwa już piętnaście lat. Skończmy to wreszcie. –apelował geodeta

 Beata Olejarka



Artykuł ukazał się w Życiu Podkarpackim 28 maja br.
http://www.zycie.pl/informacje/Przeworsk/2534,Ratujcie-moj-dom.html



Portal Informacyjny prowadzony jest pod nazwą – Twoje Miasto Przeworsk.Proszę zapoznać się z regulaminem zamieszczonym w naszym serwisie. Właściciele portalu nie odpowiadają za zamieszczane w nim komentarze oraz posty użytkowników. 


3 thoughts on “Ratujcie mój dom!”

  1. s pisze:

    Powszechnie wiadomo, że z sąsiadem na drodze urzędniczej nie wygrasz więc szkoda czasu i pieniędzy. Na chamów tylko smutni panowie !

  2. Anonim pisze:

    Ciekawi mnie czy nadzor budowlany wyraził zgode na obniżenie gruntu pomiedzy domem ,a garażem.

  3. niedługo sie okaże ze u pani Bogusławy poziom gruntu jest za wysoko i woda deszczowa spływa do sasiada 😀
    w przeworskim wydziale geodezji to norma nic nie widza albo nie chcą widzieć jak na Zygmuntowskiej od lat ogrodzenie jest w miejscu gdzie powinien być chodnik ew zatoczka umozliwiajaca swobodne minięcie sie 2 samochodów, mozna to było uregulować przy remoncie chodnika i nawierzchni ale po co…….. ?

Comments are closed.

Copyright 2011 - 2017 Portal MojPrzeworsk.pl
Kucab Heron maszyny