Powrót

Projekt turystyczny- Perły Europy Wschodniej

Maj 6, 2014

Projekt turystyczny „Perły Europy Wschodniej: tworzenie i promocja produktów miejskiej turystyki kulturowej w przestrzeni transgranicznej”, którego realizacja odbywa się przy wsparciu finansowym UE w ramach Programu Współpracy Transgranicznej Polska-Białoruś-Ukraina 2007-2013. W projekcie uczestniczą: Lwów, Kołomyja, Iwano-Frankiwsk, Lublin, Zamość i Przeworsk. Poniżej artykuł tematyczny poświęcony przytulnemu miastu – Iwano-Frankiwsk, historycznemu Stanisławowi. 



PRZYTULNE MIASTO IWANO – FRANKIWSK

Frankiwsk – to, przede wszystkim, miasto do spacerów. Największą jego wartością nie są zwarte dzielnice starych kamienic czy słynne zabytki architektury, lecz panująca tu historyczna atmosfera środkowo-europejskiego prowincjonalnego miasteczka. Wszyscy dawni podróżnicy pisali w swoich dziennikach podróży o wielkiej liczbie ogrodów i kwietników, które widzieli w tym mieście. W ciągu ostatnich dwustu lat, działania władz miejskich skierowane były szczególnie na zazielenianie ulic, zakładanie ogrodów, parków i skwerów, którymi mamy możliwość zachwycać się dzisiaj. Tyko pół godziny na piechotę od Ratusza miejskiego i już jesteśmy w przepięknym parku Szewczenki, a dla krótkiego odpoczynku zawsze można usiąść na ławce w pobliskim skwerze czy parku. 


Frankiwsk otoczony jest dwoma rzekami, co pozwala poczuć się prawie jak na wyspie. Przy dobrej pogodzie, prawie z każdego balkonu można zobaczyć szczyty Karpat i ogromny Czarny Las, znajdujący się bardzo blisko miasta. Mimo że Frankiwsk zawsze był miastem bardzo dynamicznym, gdy trafiasz tu, odnosi się wrażenie, że jego mieszkańcy nic nie robią, lecz tylko całymi dniami siedzą w kawiarniach i kawiarenkach, spacerują i odpoczywają… Można powiedzieć, że pod tym względem przez ostatnie sto lat w tym mieście nic się nie zmieniło!
Główna zasada, obowiązująca w niewielkim Frankiwsku, polega na tym, że nigdy i nigdzie nie trzeba się spieszyć. Mimo, że całe miasto można obejść w ciągu dwóch godzin, aby zrozumieć go lepiej nie należy tego robić w pośpiechu. Mieszkańcy miasta poruszają się zawsze wolno, często siadają – na ławeczkach w skwerach czy parkach albo w ulicznych kawiarenkach, a kiedy opuszczają restaurację jeszcze długo stoją przy wyjściu omawiając tematy, rozpoczęte jeszcze podczas obiadu, nie mając ani sił, ani chęci, żeby się pożegnać. 
Chociaż miasto jest niewielkie, pozwala ono na to, aby zatrzymać się w nim na dłużej i cieszyć się sentymentalnymi fragmentami architektury europejskiej, oglądać wielkie zbiory sztuki sakralnej w Muzeum Artystycznym albo zanurzyć się w atmosferę galerii artystycznych oraz licznych sklepików z upominkami, gdzie zawsze można kupić unikatowe wyroby miejscowych twórców ludowych. 


W mieście, stworzonym do wypoczynku, otwiera się coraz więcej oryginalnych kawiarni, gustownie urządzonych barów i restauracji oraz lokali, proponujących doskonałe dania tradycyjnej kuchni ukraińskiej oraz kuchni regionalnej czyli galicyjskiej. Będąc częścią wielkiej Ukrainy Frankiwsk, jednak, pozostaje unikatowym miastem. Jest to przede wszystkim miasto galicyjskie, które w ciągu wielu stuleci należało do innej cywilizacji, aniżeli pozostałe tereny Ukrainy. 


Ślady dawnej Rzeczypospolitej oraz Cesarstwa Austrii można znaleźć nie tylko w architekturze i planowaniu miasta, lecz także w obyczajach, języku, przyzwyczajeniach i mentalności mieszkańców Iwano-Frankiwska. Przez wiele wieków na tych terenach obok siebie mieszkali Ukraińcy i Polacy, Żydzi i Ormianie, Niemcy, Czesi i Rosjanie. Istniejąca tu tolerancja polityczna, jednoczesne istnienie kilku języków i historii, współistnienie obok siebie ludzi różnych narodowości i różnych religii, którzy nie sprzeczali się między sobą, a tylko wzajemnie się wzbogacali, w dziwny sposób łączą się z faktem, że współczesny Frankiwsk jest jednym z „najbardziej ukraińskich” miast Ukrainy. W odróżnieniu od większości miast w kraju, języka rosyjskiego na ulicach tego miasta prawie nie słychać. 


11 DOTKNIĘĆ FRANKIWSKA


Jeżeli przyjechałeś do Frankiwska na krótko, ale chcesz jak najlepiej poznać miasto, poczuć jego atmosferę, obowiązkowo musisz: 
– wjechać windą na taras widokowy, znajdujący się w Centrum Handlowym „Legenda” (na rogu Rynku i ulic Wirmeńskiej i Szeremety) i zobaczyć Ratusz i Rynek z lotu ptaka; 
– pójść do jakiejkolwiek kawiarni i spróbować (choćby jeden łyk) „Balsamu Podkarpackiego”, wytwarzanego w oparciu o kilkadziesiąt składników, pochodzących z ziół, rosnących w Karpatach. Buteleczka takiego balsamu będzie najsmaczniejszym prezentem z Iwano-Frankiwska; 
– przeczytać napisy na stołach w kawiarni „Mówi Iwano-Frankiwsk” (na rogu Rynku i ulicy I. Trusza) – jest to najbardziej zwięzły zbiór legend oraz opowiadań o znanych osobistościach miasta, prezentowany na blatach stołów. Należy także dodać, że w tej kawiarni podaje się najsmaczniejszą w mieście kawę; 
– przejść najkrótszą uliczką miasta, którą jest ulica Iwana Trusza wybrukowana starą kostką (między Rynkiem a ulicą Łesi Ukrainki). Jej długość wynosi tylko 65 metrów, a szerokość – 6 metrów, co również pozwala nazwać ją także najwęższą ulicą w mieście;
– wyszukać herb Stanisławowa na jednej ze ścian bocznych starej Kolegiaty (plac Szeptyckiego 8, niedaleko kawiarni „Bize/Bez”) Jest on ukryty tak wysoko, że o jego istnieniu wie nie każdy mieszkaniec miasta; 
– zejść do lochów podziemnych Bastionu (wejście od strony ul. Halickiej między budynkami nr 7 i 9, a także od strony ul. Nowhorodskiej między budynkami nr 6 i 10). Są to prawdziwe elementy fortyfikacji starego Stanisławowa; 
– skosztować strudla z wiśniami czy z jabłkami w renomowanej „Cukierni” urządzonej w stylu wiedeńskim (ul. Nezależnosti/Niepodległości 12). Jeszcze sto lat temu takie lokale cieszyły się w Stanisławowie ogromną popularnością;
– popatrzeć uważnie na kostkę z XVII stulecia przed bramą Pałacu Potockich (na skrzyżowaniu ulic Szpitalnej i Starozamkowej). Są to kamienie rzeczne z Bystzycy, którymi dawniej brukowano ulice Stanisławowa, znajdujące się na terenie twierdzy; 
– odwiedzić „tańczącą fabrykę” na ul. Armeńskiej, w pobliżu fontanny pod postacią jajka. Zespół restauracji zaoferuje nie tylko najsmaczniejszą w Ukrainie pizzę, ale i zatańczy dla Was!
– skosztować najlepszego w Iwano-Frankiwsku piwa „Pańskiego” w „Pubie Potockich” (ul. Dniestrowska/Dnistrowska 22а, u podnóża murów obronnych dawnej twierdzy);
– przejść spacerem aleją lipową wzdłuż ulicy Szewczenki do najstarszego w mieście parku, który jest ulubionym miejscem wypoczynku mieszkańców miasta od ponad dwustu lat. 

Artykuł napisany w ramach projektu «Perły Europy Wschodniej: rozwój i promocja produktów turystyki kulturowej miast transgranicznych”, który jest współfinansowany przez Unię Europejską w ramach Programu Współpracy Transgranicznej Polska – Białoruś – Ukraina 2007-2013. W artykule wykorzystano teksty turystycznego przewodnika po Iwano-Frankiwsku.


1554440_633280106747847_3084970196250711152_n


https://www.facebook.com/pages/Muzeum-w-Przeworsku-Zesp%C3%B3%C5%82-Pa%C5%82acowo-Parkowy/487969641278895?fref=photo

 


Copyright 2011 - 2017 Portal MojPrzeworsk.pl
Kucab Heron maszyny