Powrót

Drzwi śmietnika zamknęły się za nią z trzaskiem

Luty 17, 2014

Wigilijny wieczór. Śmietnik. Bezdomna. Kot Kacper. Tak rozpoczyna się trzymająca w napięciu do ostatniej strony powieść, która pozostawi trwały ślad w twojej głowie, przerażająco poruszy serce i wywoła niejedną łzę, za którą będzie się kryć niegasnąca iskierka nadziei. Trudna tematyka, jeszcze trudniejsze emocje. Katarzyna Michalak pokazuje historię, która może toczyć się obok ciebie. Historię tak bolesną i wstrząsającą, że trudną do wyobrażenia. Pełną dramatyzmu, skrajnych emocji i tajemnic ciężkich do odgadnięcia. Historię o skomplikowanych relacjach międzyludzkich, z ogromem nienawiści i niespodziewanymi przyjaźniami w tle.


?– Przecież musisz się zabić! Musisz!!! Jeśli dziś ci się nie uda? jeśli zmarnujesz te prochy? Jak zdobędziesz nowe??

Kingę poznajemy w dramatycznym momencie jej życia. W momencie, gdy to życie chce zakończyć. Wydaje ci się, że jest to moment najgorszy jej przepełnionych ogromem smutku i cierpienia dni Źle ci się wydaje. Moment krytyczny życia Kingi wydarzył się jakiś czas temu, a chęć samobójstwa jest ucieczką przed dręczącymi bohaterkę wyrzutami sumienia. Bo nic tak nie niszczy człowieka, jak pożerająca go od wewnątrz, kawałek po kawałku myśl, że na pewnym skrzyżowaniu życiowych dróg mógł wybrać inaczej?

Kinga Król bez wątpienia przeżyła osobisty dramat, w wyniku którego utraciła całe dotychczasowe życie. Skrawki jej wspomnień stopniowo układają się w przerażający obraz matki, która morduje własne dziecko. Matki, która pchana była ku najgorszemu paradoksalnie miłością i brakiem oparcia w ludziach, którzy powinni być jej najbliżsi. A najbliżsi nie rozumieli, odwrócili się od niej w momencie, gdy najbardziej ich potrzebowała, aż w końcu potępili za to, co zrobiła. Ale czy popełniła ten straszny czyn na pewno? Czy nie były to jedne z jej maniakalnych omamów? Bohaterka, której wydaje się, że nie ma już nic, skazuje sama siebie na życie poza społecznym marginesem, na życie osoby bezdomnej.

?(…) nie wiem jak inni bezdomni (…) ja po prostu chciałam, by mną gardzono. Za to, co zrobiłam. Zasłużyłam na pogardę. Na nienawiść. I chciałam ją otrzymywać. Rozumiesz kocie? Potrzebowałam kary. Karałam się więc.”

Kara jest jednak w jej przekonaniu zbyt łagodna ? Kinga postanawia całkowicie zamknąć tragiczną historię z jej udziałem, jednak los krzyżuje jej dobiegającą końca drogę z drogą Joanny, dziennikarki i niegdyś rywalki Kingi. Poruszona losem bezdomnej Aśka w wigilijny wieczór zabiera ją do siebie, by odkupić swe winy sprzed lat. Czy na pewno? Czy Aśkę również dręczą wyrzuty sumienia, czy może jej pomoc jest złudna, powodowana wyłącznie dziennikarską ciekawością?

 

Sugerując się tytułem książki szybko możesz domyślić się, o czym będzie ta powieść Katarzyny Michalak. Z pewnością nie będzie to proza, do której pisarka przyzwyczaiła swoich czytelników. I nie będzie to również książka o życiu człowieka bezdomnego. Bezdomna to opowieść o tym, co już było i o tym, co będzie.

Autorka powoli przedstawia historię Bezdomnej, tak aby czytelnik miał czas na przyswojenie wszystkich złych wątków jej wcześniejszego życia. Naświetla w niej problem postrzegania osób bezdomnych w społeczeństwie, którzy z góry są przekreślani. Niewiele jest w naszym otoczeniu ludzi, którzy chcą poznać ich historię, niewiele osób dopuszcza do siebie myśl, że bezdomny mógł wcześniej żyć, jak oni sami. Niewiele osób rozumie, że na dnie można znaleźć się nie przez zawinione czyny, nie przez własną głupotę, a przez wypadkową natłoku tragicznych czynników.

Michalak nie skupia się jednak na życiu Bezdomnej, lecz na konsekwencjach, jakie pociągnęły za sobą pewne wydarzenia, które nie zawsze były od niej zależne. Treść książki niesie ze sobą ogromny ładunek emocjonalny, który trafia w czytelnika nagle i niezwykle mocno. Na długo zostaje w pamięci, choć po otarciu kilku łez można dostrzec kilka nieścisłości w treści. Może to kwestia naładowania, czy wręcz przeładowania 252 stron ogromem emocji, może niedopracowania poruszanych tematów, jednak Bezdomna to powieść, która pozostawia czytelnika na bardzo długo w stanie zawieszenia, zmuszonego do przemyśleń i przyjrzenia się swojemu otoczeniu. Bo może tuż obok niego rozgrywa się ludzka tragedia, której jeszcze można zapobiec?

Najlepszym podsumowaniem historii Kingi Król jest cytat z samego początku książki, który jest jednocześnie życiową radą i poruszającą przestrogą:

Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. Może się bowiem okazać, że znalazł się na dnie przez nieszczęście, chorobę lub ludzką podłość, zaś dla ciebie Los ? jako lekcję pokory ? szykuje podobną niespodziankę.

Justyna Marek


Bezdomna

foto źródło: datapremiery.pl

 

 


5 thoughts on “Drzwi śmietnika zamknęły się za nią z trzaskiem”

  1. keepsmile pisze:

    Bardzo wyczerpująca recenzja, a jednocześnie nie zdradzająca zbyt wiele.
    Zimowe wieczory dobiegają końca, ale może książka znajdzie swoje miejsce w walizce, by towarzyszyc w podrozy.

  2. Weszlem tutaj tylko z nadzieja ze tekst napisala Blondyna…. gdzie ona jest? Nie ma jej na filmie, nie ma jej tekstow….co sie z nia dzieje!? Martwie sie troche… Pani Aurelio???

  3. Marta pisze:

    Chętnie przeczytam 🙂
    Bardzo fajnie napisana recenzja 🙂

  4. Justyna pisze:

    Ja po tej recenzji zakupiłam książkę…

  5. Margaret pisze:

    Właśnie skończyłam czytać, gorąco polecam. Naprawdę bardzo poruszająca historia.
    Nie da się opowiedzieć.

Comments are closed.

Copyright 2011 - 2017 Portal MojPrzeworsk.pl