Powrót

Dopóki walczysz, jesteś zwycięzcą?

Listopad 10, 2013

 

 

Iza Dec w domu

Izabela Dec, mieszka w Nowej Sarzynie z rodzicami, tam tez się uczy.

 

Powiedz mi na początek, co to jest Kumite. Jestem zupełnie oddalona od terminologii Twojego sportu, a często czytałam w Twoich wypowiedziach, że będziesz mieć Kumite?

 

Izabela Dec kumite to są walki.

 

Ale jakieś konkretne?

Semi kontakt to walki w ochraniaczach. Piąstkowniki, ochraniacze na golenie oraz kaski plus szczęki dla dziewczyn ochraniacze na piersi, a dla chłopaków na krocze. Jest jeszcze full kontakt i to już dotyczy seniorów, czyli zawodników 18+ lat walki z ochraniaczami jedynie na piersi/krocze.

 

A czy Ty przypadkiem nie pobiłaś nigdy nikogo, żadnego nieprzychylnego kolegi?

(śmiech) Nie i zapewniam cię, że chłopaki nie muszą się mnie obawiać, czasem ktoś ode mnie z łokcia dostanie ale to z czystej sympatii?

 

Jak dostanie z łokcia to jeszcze może chodzić?

(śmiech) to już zależy gdzie się dostanie, nie no żartuję wszyscy zdrowi i szczęśliwi.

 

Zmieniło się Twoje życie po ostatnim wielkim sukcesie? W październiku b.r. wywalczyłaś wicemistrzostwo Europy, to naprawdę imponujący wynik.

Zmieniło tylko pod tym względem, że czuje, tą presje, więcej trenuję, bo zawsze znajdzie się ktoś kto będzie chciał „stawić mi czoło” ale nic w tym złego. Fajnie się czuję- taka zmotywowana do dalszej roboty.

Iza Dec trening

Trenuje w Leżajskim Klubie Karate Kyokushin w sekcjach w m.in.: Nowej Sarzynie, Leżajsku oraz Łętowni pod czujnym okiem sensei Dariusza Burdy.

 

Jak godzisz szkołę i treningi? Ciągle jeszcze się uczysz, a teraz rozumiem trenować musisz więcej?

Staram się jak najlepiej ale sama wiesz, że to nie zawsze to wychodzi, wracam ze szkoły w godzinach 14-15 potem szybko obiad, nauka potem jeden lub dwa treningi, wykąpię się i lecę spać. Czasu jest na prawdę bardzo mało, czasami zarywam treningi, albo wstaje wcześniej do szkoły bo się nie wyrabiam. Ale nie wyobrażam sobie życia bez treningów, to moja pasja i jak nie pójdę na trening z jakiejkolwiek przyczyny, to nie mam co ze sobą zrobić, czuje straszną nudę, a jestem człowiekiem co generalnie bardzo lubi ruch i zachęcam wszystkich do jakiejkolwiek aktywności fizycznej.

 

Możesz w szkole liczyć na pomoc swoich kolegów, bo domyślam się,  że bardzo ciężko jest być na bieżąco jak ciągle się gdzieś wyjeżdża na zawody?

Powiem Ci uczę się w LO im. Ignacego Łukasiewicza w Nowej Sarzynie i bardzo chwalę sobie tą szkołę, jak mam z czymś jakikolwiek problem to mogę liczyć na szybką pomoc nauczycieli albo kolegów i koleżanek. Myślę, że nie jest źle.

 

Wspomniałaś że lubisz sport, wiem że nie zawsze wykazywałaś predyspozycje do karate, na pewno nie na samym początku drogi kiedy to rodzice przyprowadzili Cię na zajęcia…

 

Tak, zaczęłam ćwiczyć kiedy miałam sześć lat. Wówczas można powiedzieć byłam małą kuleczką, która głównie przychodziła do dojo (sali) po to, żeby pogadać lub poznać nowe dzieciaki, pobiegać, czasami przeszkadzać mojemu sensei, takim byłam rozrabiaką?(śmiech)

A zapomniałam, nosiłam trampki na każdy trening, mimo tego, że się ćwiczy na bosaka- byłam przy okazji mega chorowita.

 

Dzisiaj, jak masz 17 lat też jesteś chorowitym rozrabiaką?

Chorowita już mniej, a co do tego drugiego pasowało by lepiej spytać moich kolegów i koleżanki. Chociaż może lepiej nie?

 

Twój trener mówił, że zaczynając żadnego wybitnego talentu karate nie przejawiałaś, ale miałaś coś co charakteryzuje wszystkich mistrzów sportu- upór.

Lubię kończyć to co zaczęłam, systematycznie ćwiczę i co najważniejsze kocham ten sport, jeśli tak można tłumaczyć to słowo-to dla mnie właśnie to jest to!

 

Sukcesy dodają Ci skrzydeł?

Pewnie, ale najbardziej motywują mnie porażki wiem, że zawsze jest coś co muszę poprawić i udolnie, czy nie, staram się to eliminować. W ogóle, to bardzo lubię cytat „wstań i walcz. Dopóki walczysz jesteś zwycięzcą”o ile się nie mylę są to słowa św. Augustyna.

 

Jesteś bardzo dojrzałą osobą jak na swoje naście lat. Sport tak Cię ukształtował?

Karate na pewno nauczyło mnie punktualności i takiej jakby zawziętości, kiedyś na pewno byłam cicha i nieśmiała, teraz za to jestem bardzo otwarta na ludzi. Moim zdaniem karate wpaja bardzo dużo potrzebnych cech? A czy ja jestem tak na swój wiek dojrzała, no nie wiem !(śmiech)

 

A ja wiem, że spełniło Ci się już jedno z wielkich marzeń- 2011- zawody w Japonii, masz jeszcze jakieś, które chciałabyś zrealizować?

Oczywiście zdać na czarny pas, 1 dan to taki, że tak powiem przełomowy stopień, gdy z ucznia stajesz się „sensei”, chciałabym również kiedyś mieć „swoją” grupę dzieci, gdzie prowadziłabym treningi, w końcu karate to i sport i sztuka walki, tak przynajmniej ja to rozróżniam. Gdy osiągnie się pewien wiek i skończy się rywalizacje sportową, wtedy przyjdzie czas na dalszą prace nad samym sobą. W końcu człowiek uczy się cale życie i zawsze będzie jakieś kopnięcie, czy blok które trzeba poprawić.

Iza Dec walka

Od tego roku jest vice mistrzynią juniorów w kumie (walkach) w kategorii juniorki -55kg. Zawody odbyły się w Katowicach w minioną sobotę tj 26 października 2013. Wcześniej – również -vice mistrzostwo Europy wywalczyła 17 grudnia w Warszawie w 2011

 

Prywatne marzenia?

Chciałabym dostać się na japonistykę, ale maturę trzeba bardzo dobrze napisać, prywatna japonistyka jest strasznie droga, nie załapałabym się na pewno. Wymarzoną pracą byłaby dla mnie praca jako nauczyciel wf, po skończonym AWF. Nad całą inną resztą nie myślę, zobaczymy co Bóg da.

 

Twoi rodzice jak się zapatrują na córkę, która chodzi się bić?

Są całymi sobą za mną, jeśli tylko sprawia mi to radość, mama się bardzo stresuje jak gdzieś jadę na zawody- ale nie dziwie jej się, na jej miejscu też bym się denerwowała?szczególnie, że czasem tak się niepokoję o koleżanki i kolegów z innych klubów jak mają swoje walki, że sobie tego nie wyobrażasz.

 

Przyszłaś kiedyś do domu z rozwalonym nosem, czy skręcona kostka?

Aż takich drastycznych rzeczy nie było. Od jakiegoś czasu mam problemy z kolanem, a tak po zawodach dostałam kilka razy po szczęce, ale obyło się bez większych sensacji.

 

Mam rozumieć, że zęby masz wszystkie?

I nie mam zamiaru żadnego przypadkiem zgubić! Zresztą Mastuatsu Oyama – założyciel karate kyokushin mawiał, że głowa jest świątynią człowieka, więc nie można w nią uderzać!

 

Wiem, że wałczyłaś w Przeworsku, masz jakieś wspomnienia z naszym miastem?

Przede wszystkim to wspomnienie Pana Dariusza Walasa, niesamowity człowiek! A jeśli chodzi o sam Przeworsk, to walczyłam z Patrycja Horodecką, też świetna zawodniczka, fajnie by było jeszcze kiedyś powalczyć u Was.

 

 

Masz jakiegoś chłopaka, chodzisz czasem na imprezy czy zwyczajnie korzystasz z życia jak nastolatki w Twoim wieku?

Chłopaka nie mam, a jestem normalną młodą dziewczyną, rozgadaną jak nie raz słyszałam, chyba nie masz wątpliwości?

 

Jestem tego pewna.

 

Z Izabelą Dec rozmawiała Beata Olejarka

 


2 myśli na temat “Dopóki walczysz, jesteś zwycięzcą?”

  1. izu pisze:

    Dzisiaj mam 17 lat. Błąd.

  2. izu pisze:

    Dziekuje za poprawe. Pozdrawiam

Możliwość komentowania jest wyłączona.

Copyright 2011 - 2017 Portal MojPrzeworsk.pl
Kucab Heron maszyny