Powrót

SESJA okiem PSYCHOLOGA

Maj 30, 2013

Rozmowa z mgr psychologii ? Jolantą Czekierda

Jaki jest student w dzisiejszych czasach? Książkowy mol czy raczej młody rozrywkowy człowiek, który woli wybrać imprezę ze znajomymi niż naukę do egzaminu?

Dzisiejsze czasy wymagają od studenta znacznie więcej, niż miało to miejsce jeszcze kilkanaście lat temu. Romantyczna wizja studenta jako wiecznie głodnego imprezowicza bez pieniędzy, który ewentualnie przysiada nad książką w okresie sesyjnym niewiele ma się do wizerunku studenta XXI wieku. Mając świadomość dużej konkurencji na rynku pracy młodzi ludzie coraz częściej zdobywają doświadczenie zawodowe już w czasie pierwszych lat studiów. Praca połączona z nauką niejako wymusza na nich większe zorganizowanie i odpowiedzialność. Jednak nieprawdą było by również stwierdzenie, że dzisiejsi studenci zatracili się w ?wyścigu szczurów?, studia to nadal jeden z bardziej wyjątkowych okresów w życiu, czas poznawania ludzi, z którymi przyjaźń może trwać niekiedy całe życie. Dzisiejszy student to z pewnością wielofunkcyjny, sprawnie działający osobnik, którego właściwie nie da się zaklasyfikować do jednego schematu.

Sesja jest okresem w którym studenci narażeni są na ogromny stres, nawet Ci świetnie przygotowani, dlaczego tak się dzieję?

Sesja jest specyficzną sytuacją, która ma na celu sprawdzenie naszej wiedzy. Od tego jak się przygotujemy zależy jaką dostaniemy ocenę a to, ma wpływ np. na wysokość uzyskanego stypendium naukowego ? jeżeli ktoś się o nie stara ? to już wystarczy aby poczuć napięcie. Często zdarza się, że im lepiej przygotowany student tym więcej ma do stracenia, co nota bene powoduje większą obawę przed porażką. Dlatego tak ważne jest wytworzenie mechanizmów pomagających nam wzmocnić odporność na stres.

Wielu prowadzących wybiera egzamin ustny, który według większości studentów jest bardziej stresujący. Czy według Pani forma egzaminu ma jakiś większy wpływ na poziom naszego stresu?

Tutaj wszystko zależy od indywidualnego uposażenia biologicznego – temperamentu. Zwolennicy ustnych form egzaminu twierdzą, że wtedy mogą ?popłynąć?, nie muszą zwięźle formułować swojej wypowiedzi tylko idą na żywioł, są to zazwyczaj ekstrawertycy, którzy wolą mieć widownię w postaci egzaminatora, który pozytywnie ich stymuluje. Introwertycy natomiast rzeczywiści wolą pisemne formy, gdyż osoba egzaminatora może spowodować u nich tak wysoki poziom złego stresu, że nie będą w stanie wypowiedzieć się tak dobrze, jak w formie pisemnej, gdzie główny stresor ? egzaminator ? zostaje wyeliminowany.

Czy prawdą jest, że tylko pierwsza sesja działa w sposób stresujący na nasz organizm? A z każdą kolejną przyzwyczajamy się do tej napiętej sytuacji i jesteśmy w stanie się z nią oswoić?

Pierwsza sesja to rzeczywiście duże przeżycie. Myślę, że stres jest tutaj porównywalny do stresu przedmaturalnego. Przy kolejnych sesjach student rzeczywiście się oswaja, rozumie na czym to polega, że nie zdany egzamin to nie koniec świata i zawsze można go poprawić, może nie jest całkowicie znieczulony na stres, ale jest to już stres innego rodzaju, bardziej związany z poziomem własnej wiedzy niż z niepewnością wynikającą ze znalezienia się w nowej, nieznanej wcześniej sytuacji.

Czy stres psychiczny wywołany sesją może mieć na nas długotrwałe oddziaływanie?

Silne, długotrwałe oddziaływanie sytuacji stresogennej może powodować różnego rodzaju zaburzenia psychosomatyczne, a w skrajnych przypadkach może prowadzić do zmian osobowości. Sesja nie należy jednak do sytuacji silnie traumatyzujących i u zdrowego człowieka nie powinna wywołać długotrwałych, negatywnych skutków.

Osoby dla których stres jest codziennością lepiej radzą sobie z tym w czasie egzaminu?

Wszystko zależy od indywidualnej odporności na sytuacje stresowe i metod radzenia sobie z nimi. Rzeczywiście może się zdarzyć, że osoby doświadczające stresu częściej, mogły wytworzyć w sobie pewne mechanizmy pozwalające im lepiej funkcjonować w sytuacjach stresogennych. Jednak jeżeli ktoś często doświadcza sytuacji stresogennych, a przy tym nie wytworzył właściwych mechanizmów radzenia sobie z nimi, sesja subiektywnie może stanowić dla nich element nie do przejścia.

Jak na studentów wpływa ten sesyjny stres? Motywuje do nauki czy wręcz przeciwnie?

W psychologii wyróżniamy 3 typy reakcji na sytuacje stresogenne. Eustres, dystres i neustres. Neustres jest reakcją naturalną. Eustres to rodzaj stresu, który pozytywnie mobilizuje do działania. Dystres natomiast jest reakcją organizmu na zagrożenie, utrudniającą lub uniemożliwiającą realizację ważnych celów i zadań, pojawia się z momencie zadziałania stresora, oraz wtedy gdy stres przekroczy tzw. próg odporności indywidualny dla każdego człowieka. Czyli w zależności od tego jak stresor ( czyli w tym wypadku sesja ) działa na jednostkę, taka też będzie efektywność danej osoby w działaniu.

Jak więc radzić sobie z sesją? Czy istnieje jakaś ogólna recepta na jej przetrwanie ?

Prawdę mówiąc tyle sposobów ilu studentów. Oczywiście, że lepiej jest jeżeli student jest dobrze przygotowany, wyspany, mało zestresowany i pozytywnie nastawiony ? ale to sytuacja idealna. Jeżeli ktoś rzeczywiście kiepsko radzi sobie ze stresem może zastosować kilka technik np. uwolnienie napięcia poprzez ruch, wizualizację sytuacji problemowej, odwoływanie się do wcześniejszych pozytywnych doświadczeń (zdanych egzaminów), rozłożenie materiału do egzaminu i nauka partiami, nauka ze znajomymi itp.

W obecnych czasach życie jest szybkie i stresujące. Czy mylne jest więc stwierdzenie, że takie nerwowe sytuacje przygotowują nas do dalszego życia, które nie będzie nas oszczędzać?

Na pewno jest w tym stwierdzeniu odrobina prawdy, jednak idąc na egzamin mamy świadomość, że zawsze w przypadku niepowodzenia mamy terminy poprawkowe. Natomiast w wielu sytuacjach życiowych mamy od razu egzamin i to bez możliwości poprawy. Dlatego nie sztuką jest ?przetrwać? stres ale nauczyć się sobie z nim konstruktywnie radzić. 

Angelina Wolanin

sesja3


Copyright 2011 - 2017 Portal MojPrzeworsk.pl
Szik Heron maszyny Kucab